• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Clio II 2004 1.2 16v benzyna - problem z układem chłodniczym

matlofot

Nowy
Dołączył
27.04.2020
Postów
3
Punktów
0
(Przepraszam najmocniej, gdybym znajdował się w złym wątku, to mój pierwszy post tutaj).

Dzień dobry,

od niedawna mam pewien problem z moim autem. Samochód to Clio II rocznik 2004, silnik 1.2 16v, benzyna bez gazu. Auto ma przejechane równiutko 140 tysięcy kilometrów, do tego raczej szanowane zarówno przeze mnie, jak i poprzedniego właściciela, więc usterki zdarzają się względnie rzadko. Ta jednak jest na tyle poważna, że zdecydowałem się wyruszyć na internetową eskapadę po forach mechaniki samochodowej celem wyjaśnienia, co właściwie dolega mojemu małemu Francuzowi ☹

Problem polega na znikającym płynie chłodniczym. Wiem, że to temat-studnia i może to być oznaka miliarda różnych usterek, więc postaram się opisać sprawę jak najszczegółowiej i powiedzieć, na które hipotezy już z kolegą wpadliśmy.

Do zbiorniczka wyrównawczego lałem zawsze płyn koloru zielonego. Schodził bardzo powoli, dolewałem go może trzy razy w ciągu ponad dwóch lat regularnego korzystania z auta. Parę dni temu sprawdzałem sobie olej i przy okazji chciałem dolać też trochę płynu – gdy okazało się, że zbiornik jest absolutnie pusty! Uzupełniałem go niemal do poziomu MAX jakieś dwa tygodnie wcześniej, więc w zasadzie w niecały miesiąc gdzieś uciekło mi kilka litrów płynu chłodniczego.

Przedwczoraj dolałem więc znowu trochę tego płynu i przejechałem około 20 kilometrów – gdy wróciłem, zbiornik znowu był pusty. Na noc wlałem tam szklankę przegotowanej wody, auta nie ruszałem ani na chwilę. Sprawdziłem w południe następnego dnia – również po niej nie było śladu. Pod autem nie było żadnej plamy.

Sprawdzałem pod dywanikami, czy to nie nagrzewnica, ale nie ma ani śladu przecieku. Z tego, co wyczytałem w kwestii podobnych przypadków, najbardziej możliwymi opcjami są: albo uszczelka pod głowicą, albo nieszczelność gdzieś w samym układzie chłodniczym.

Jeszcze słówko w kwestii technicznej: mam tą trochę nowszą wersję Clio II, więc zamiast klasycznego zegara ze wskazówką nagrzania silnika mam ośmiokreskową skalę – zimny silnik to zero, delikatnie nagrzany to dwie, a w optymalnej temperaturze to cztery. Instrukcja o tym nic nie mówi, ale tak wynika z mojego doświadczenia jako kierowcy: nigdy nie zdarzyło się, abym miał 5 i więcej kresek nagrzania. Również podczas ostatniej wyprawy, gdy ewidentnie przejechałem już pewien dystans bez płynu chłodniczego, miałem stabilne 4 kreski. Więc może to termostat?

Poza „eksperymentem” z wlaniem szklanki wody na noc badałem jeszcze węże i były bardzo twarde, ledwo co mogłem je minimalnie ścisnąć. Nie mam absolutnie żadnego pojęcia, co jeszcze mógłbym zrobić, żeby zlokalizować uszczelkę, a przynajmniej spróbować – a bardzo chciałbym, bo akurat mam sporo wolnego czasu. Dlatego za wszystkie porady i propozycje dalszych działań bardzo dziękuję!

Oczywiście w razie potrzeby wyślę potrzebne zdjęcia dot. usterki.

Pozdrawiam serdecznie.
 

XMARIO

SuperMechanior
Dołączył
25.10.2018
Postów
5966
Punktów
6805
Miasto
Mazowieckie
pomieszanie z poplątaniem. połowe z tego co piszesz to Ci się wydaje a reszty nie rozumiesz.
pomimo Twoich szczerych chęci i czasu bryka powinna trafić do mechanika.
 

matlofot

Nowy
Dołączył
27.04.2020
Postów
3
Punktów
0
Nie no, przepraszam szanownego kolegę, ale nigdzie nie nadmieniałem, że się na tym znam. Ba, celowo użyłem słowa h i p o t e z a, żeby nikt sobie nie pomyślał, że broń Boże stawiam tutaj jakieś diagnozy i chciałbym je przedyskutować. Szukam pomocy, bo się na tym nie znam.

Opisałem problem najlepiej jak umiałem, bo byłem ciekaw, czy jest jeszcze coś, co mogę zrobić samemu mimo absolutnie zerowej wiedzy o mechanice samochodowej. Jeżeli uważasz, że faktycznie źle to zrobiłem w opisie, to proszę wybaczyć, rzadko goszczę na takich forach i nie siedzę w takich tematach. Ale Twoja reakcja jest po prostu chamska, sugerujesz mi brak zrozumienia, pomieszanie i poplątanie, a na deser dajesz tą jedną, jedyną radę - idź z tym do mechanika XD Dzięki, bo specjalnie bawiłem się w zakładanie tego tematu na tych wszystkich forach motoryzacyjnych, żeby mnie olśniło.

Czemu te wszystkie fora specjalistów nie mogą być troszkę bardziej wyrozumiałe dla takich motoryzacyjnych leszczy jak dla mnie i po prostu powiedzieć: napisałeś źle to, to i tamto, ale opisz dokładniej to i to, bo to może być awaria tego i tamtego. Przecież zrobię to, poprawię się, ostatecznie to mi zależy najbardziej na rozwiązaniu problemu i dopasuję się, jeżeli ktoś mnie o to prosi.

Ale Ty nie prosisz, tylko oceniasz i wywalasz do mechanika. Absolutnie nie dziękuję za tą radę i błagam już więcej tutaj się nie udzielać, bo to typowo ten specyficznie januszowaty rodzaj pomocy, byle tylko wytknąć, że się nie zna i że w ogóle nie da rady.
 

XMARIO

SuperMechanior
Dołączył
25.10.2018
Postów
5966
Punktów
6805
Miasto
Mazowieckie
grubo poszedłeś.
ja obstawiam że zaczęło sie od korka, potem poleciała zardzewiała chłodnica i sie choroba rozwinęła.
typowy brak badań profilaktycznych.
 

Stanisław 1946

Weteran
Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
23.08.2013
Postów
6795
Punktów
1130
Wiek
79
Miasto
Szczecin
W przypadku uszkodzenia korka, płyn od razu się zagotuje, brak obiegu.
Widać to pod samochodem. Wystawiłem skierowanie na warsztat bo właściciel
nie jest w stanie ocenić usterki.
 

matlofot

Nowy
Dołączył
27.04.2020
Postów
3
Punktów
0
Wow, wow, chłopaki, w szoku jestem, myślałem, że elektroda to taki koronny przykładzik toksycznego forum, gdzie prym wiedzie kółeczko wzajemnej adoracji stałych bywalców, dla których życiowym szczęściem jest zmieszanie z błotem każdego nowego użytkownika - ale widać, że udanie aspirujecie do najlepszych, szacuneczek!

Pozwolicie, że skromniutko podsumuję całokształt Waszego karnawału udanych porad: najpierw uśmianie się z opisu problemu, przypomnienie, że się na tym nie znam (jasne, że się nie znam, co inaczej robiłbym na takim forum w roli POSZUKUJĄCEGO porady, a nie udzielającego takowej? XD); zaraz potem tylko lepiej się zrobiło, bo nastał czas na wyśmiewanie użytych przeze mnie zwrotów, które - przypominam, jako laik - znalazłem w internecie w opisach podobnych do mojego problemów z autem, bo węże, haha, że pytony, bo czaicie, to takie śmieszne, ta rurka od płynu i to dzikie zwierzę nazywają się tak samo, uśmiejmy się, pany! Dorzućmy do tego jeszcze ten przezabawny kalambur z wężem w kieszeni, że niby żal mi było regularnie kontrolować autko i wieczór można zaliczyć do udanych.

No i potem już klasyka: nie dbałeś, brak profilaktyki, ta usterka to tylko jedna z wielu, nawet jak to naprawisz, to coś walnie po tygodniu znowu, w ogóle olej to auto, i tak skończy na szrocie. Nie, ja przepraszam bardzo, to już przekracza moje zdolności: zrozumieć t a k ą perfidię. Żeby tylko wejść na jakiś wątek, nie udzielić absolutnie żadnej pomocy, a jedynie zjechać kogoś od stóp do głów razem z kolegami z forum, bo, no właśnie - co?

Opisałem problem możliwie szczegółowo i poprosiłem o ewentualne korekty, żeby opis był bardziej zrozumiały i mniej błędny. Zasugerowałem, że mogę wysłać zdjęcia czegokolwiek pod maską, co będzie komuś potrzebne do pomocy przy ustaleniu przynajmniej hipotezy usterki. Przeprosiłem z góry, że jestem tu nowy i mało się znam na tych tematach.

Wasza reakcja jest moim zdaniem niewspółmierna do tego, co tutaj zrobiłem i bardzo mi przykro - nie tylko dlatego, że to udowadnia, jak wiele jeszcze takich parszywych, przykrych ludzi jak Was ukrywa się w narodzie, ale przede wszystkim z tego powodu, że niewątpliwie posiadacie nieskończenie większą wiedzę i doświadczenie od mojego w sprawach mechaniki samochodowej, ale średnio chcecie je wykorzystać, przynajmniej w mojej sprawie.

Jeszcze w kwestii wyjaśnienia, któremu pewnie i tak ludzie przekonani już o śmierci mojego małego autka nie dadzą wiary, przeżyję: auto było regularnie sprawdzane w warsztacie, sam dbałem na tyle, na ile umiałem (czyli w bardzo niewielkim stopniu, oczywiście, olej umie dolać każdy). Ta usterka to dla mnie dość spora niespodzianka, dlatego zanim wybrałem się do warsztatu, co i tak planowałem, postanowiłem sprawdzić opinie ludzi w internecie. Dzięki, nie popełnię już tego błędu w przyszłości - a przecież już tutaj prorokowaliście, że w przyszłości czekają mnie same usterki :)))

Serdecznie dziękuję oczywiście Panu Stanisław 1946 jako jedynemu, który powstrzymał się od głupich żartów i podał jakieś propozycje usterek.
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Nie ma co płakać chłopaku... UNxXAX.gif :D
Ja bym ci pomógł, ale się na samochodach nie znam...:rolleyes: ale jak byś chciał sobie wyrostek wyciąć, albo amputować nogę, lub coś w tym stylu - to śmiało wal- chętnie pomogę...:D Przez internet bez problemu takie rzeczy się robi...:D
 

toomii76

toomi
Dołączył
2.11.2014
Postów
13408
Punktów
6886
Miasto
turek
WWW
www.takniewiele.pl
nie denerwuj się. jak się epidemia skończy, to na pewno znajdziesz odpowiedniego lekarza.

a tak w ogóle, to zachowujesz się jak rozwydrzony bachor który nie dostał tego co chciał i wierzga nogami i beczy jak baran.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom