pajak100
SuperMechanior
Mam czterech konkretnych ludzi.
1. Terminator - jeśli chodzi o zawieszenia to trzeba uważać bo odpryski od młotka daleko latają. Na łącznikach stablilizatorów idzie dym ze szczotek szlifierki
Może go zatrzymać tylko- nienaoliwiony klucz pneumatyczny lub śmierć kogoś bliskiego z rodziny. Specjalizacja: magiel , skrzynia , głowica. Działa w pojedynkę jak samotny mściciel, czasem bywa brutalny i pobliskie króćce od wody napotykają na jego omknięty klucz. Jeśli są plastikowe to biada im. Wtedy zawsze mi mówi - "patrz jak nas los urządził".
2. Symulant improwizujący. Czasem jak się wnerwi to potrafi dobrze pokręcić śrubami , aby innym udowodnić , że jest niezły. Głównie pokazuje klientom i naświetla co i jak będzie robione i ile to zajmie nerwów i czasu. Potrafi przekonać każdego do naprawy w naszym warsztacie. Cóż nic dziwnego. Statystyczny Polak jeżdzi samochodem w którym jest minimum 7 jakiś usterek. Szczere spojrzenie, sympatyczny uśmiech dobrze umorusany w smarach - robi przekonywujące wrażenie. Na kompie coś tam czyta w czasie rzeczywistym, ale nie zawsze do końca wie o co tam chodzi. Czasem nie ma dnia i potrafi wymienić jakąś cześć jeszcze dobrą na nową
Tylko pytanie co w tych dziesięcioletnich samochodach jest dobre
wtedy mi mówi, że oszukał przeznaczenie i wymienił część która za 10 km się zepsuje. Z rachunku prawdopodobieństwa wiem , bo byłem kiedyś na profilu matematyczno-fizycznym , że to bardzo możliwe. Jakże mógłbym mu nie ufać. Nie mam podstaw.
Dwóch kolejnych opiszę póżniej, muszę lecieć - co tu dużo gadać - zgrana grupa.
1. Terminator - jeśli chodzi o zawieszenia to trzeba uważać bo odpryski od młotka daleko latają. Na łącznikach stablilizatorów idzie dym ze szczotek szlifierki
Może go zatrzymać tylko- nienaoliwiony klucz pneumatyczny lub śmierć kogoś bliskiego z rodziny. Specjalizacja: magiel , skrzynia , głowica. Działa w pojedynkę jak samotny mściciel, czasem bywa brutalny i pobliskie króćce od wody napotykają na jego omknięty klucz. Jeśli są plastikowe to biada im. Wtedy zawsze mi mówi - "patrz jak nas los urządził". 2. Symulant improwizujący. Czasem jak się wnerwi to potrafi dobrze pokręcić śrubami , aby innym udowodnić , że jest niezły. Głównie pokazuje klientom i naświetla co i jak będzie robione i ile to zajmie nerwów i czasu. Potrafi przekonać każdego do naprawy w naszym warsztacie. Cóż nic dziwnego. Statystyczny Polak jeżdzi samochodem w którym jest minimum 7 jakiś usterek. Szczere spojrzenie, sympatyczny uśmiech dobrze umorusany w smarach - robi przekonywujące wrażenie. Na kompie coś tam czyta w czasie rzeczywistym, ale nie zawsze do końca wie o co tam chodzi. Czasem nie ma dnia i potrafi wymienić jakąś cześć jeszcze dobrą na nową
Tylko pytanie co w tych dziesięcioletnich samochodach jest dobre
wtedy mi mówi, że oszukał przeznaczenie i wymienił część która za 10 km się zepsuje. Z rachunku prawdopodobieństwa wiem , bo byłem kiedyś na profilu matematyczno-fizycznym , że to bardzo możliwe. Jakże mógłbym mu nie ufać. Nie mam podstaw. Dwóch kolejnych opiszę póżniej, muszę lecieć - co tu dużo gadać - zgrana grupa.


