• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Coś poszło nie tak...

pajak100

SuperMechanior
Dołączył
9.03.2014
Postów
164
Punktów
54
Wiek
48
Miasto
Płock
WWW
www.carturbo.pl
Mam czterech konkretnych ludzi.

1. Terminator - jeśli chodzi o zawieszenia to trzeba uważać bo odpryski od młotka daleko latają. Na łącznikach stablilizatorów idzie dym ze szczotek szlifierki :) Może go zatrzymać tylko- nienaoliwiony klucz pneumatyczny lub śmierć kogoś bliskiego z rodziny. Specjalizacja: magiel , skrzynia , głowica. Działa w pojedynkę jak samotny mściciel, czasem bywa brutalny i pobliskie króćce od wody napotykają na jego omknięty klucz. Jeśli są plastikowe to biada im. Wtedy zawsze mi mówi - "patrz jak nas los urządził".

2. Symulant improwizujący. Czasem jak się wnerwi to potrafi dobrze pokręcić śrubami , aby innym udowodnić , że jest niezły. Głównie pokazuje klientom i naświetla co i jak będzie robione i ile to zajmie nerwów i czasu. Potrafi przekonać każdego do naprawy w naszym warsztacie. Cóż nic dziwnego. Statystyczny Polak jeżdzi samochodem w którym jest minimum 7 jakiś usterek. Szczere spojrzenie, sympatyczny uśmiech dobrze umorusany w smarach - robi przekonywujące wrażenie. Na kompie coś tam czyta w czasie rzeczywistym, ale nie zawsze do końca wie o co tam chodzi. Czasem nie ma dnia i potrafi wymienić jakąś cześć jeszcze dobrą na nową :) Tylko pytanie co w tych dziesięcioletnich samochodach jest dobre :) wtedy mi mówi, że oszukał przeznaczenie i wymienił część która za 10 km się zepsuje. Z rachunku prawdopodobieństwa wiem , bo byłem kiedyś na profilu matematyczno-fizycznym , że to bardzo możliwe. Jakże mógłbym mu nie ufać. Nie mam podstaw.

Dwóch kolejnych opiszę póżniej, muszę lecieć - co tu dużo gadać - zgrana grupa.
 

eltechsam

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.01.2015
Postów
5404
Punktów
1337
Miasto
Wysoka
Dwóch kolejnych opiszę później, muszę lecieć - co tu dużo gadać - zgrana grupa.

Wyręczę kolegę jeśli można...

Człowiek- guma. Zdolny młody i gotowy do każdej operacji. Dzięki pięciu stawom w ramieniu i braku ogranicznika w kręgosłupie bez mrugnięcia okiem wymienia nastawniki klap klimatyzacji, wentylatory i inne opornice nawiewu we wszystkich pojazdach bez wyjątku. Jego nic nie zatrzymuje. Ani brak whisky ani brak wypłaty. Pracownik jak marzenie.

Elektronik- robocop. Ma niewytłumaczalny dar widzenia prądu w czasie rzeczywistym i to nie tylko w czasie burzy z piorunami. Przerwy i zwarcia lokalizuje bezinwazyjnie, najczęściej jeszcze przed otwarciem drzwi samochodu lub pokrywy silnika. Wszelkie testery i diagnoskopy jedynie utrudniają mu pracę więc ich nie używa.
Lutowania nie nie stosuje ani na zimno ani na gorąco gdyż jest mu ono całkowicie zbędne. Sieć połączeń przywraca bezdotykowo mocnym spojrzeniem w zausterkowane miejsce i niezwłocznie teleportuje się do auta następnego klienta.

:D:p
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16292
Punktów
3344
Wiek
43
Miasto
PZ
Wyręczę kolegę jeśli można...

Człowiek- guma. Zdolny młody i gotowy do każdej operacji. Dzięki pięciu stawom w ramieniu i braku ogranicznika w kręgosłupie bez mrugnięcia okiem wymienia nastawniki klap klimatyzacji, wentylatory i inne opornice nawiewu we wszystkich pojazdach bez wyjątku. Jego nic nie zatrzymuje. Ani brak whisky ani brak wypłaty. Pracownik jak marzenie.

Elektronik- robocop. Ma niewytłumaczalny dar widzenia prądu w czasie rzeczywistym i to nie tylko w czasie burzy z piorunami. Przerwy i zwarcia lokalizuje bezinwazyjnie, najczęściej jeszcze przed otwarciem drzwi samochodu lub pokrywy silnika. Wszelkie testery i diagnoskopy jedynie utrudniają mu pracę więc ich nie używa.
Lutowania nie nie stosuje ani na zimno ani na gorąco gdyż jest mu ono całkowicie zbędne. Sieć połączeń przywraca bezdotykowo mocnym spojrzeniem w zausterkowane miejsce i niezwłocznie teleportuje się do auta następnego klienta.

:D:p
Ja klapki w kanałach wentylacyjnych wymieniam poprzez wylot a zawory w silniku wyjmuję poprzez rurę wydechową :) jak mnie nazwiesz ?
 

pajak100

SuperMechanior
Dołączył
9.03.2014
Postów
164
Punktów
54
Wiek
48
Miasto
Płock
WWW
www.carturbo.pl
Właśnie takiego kogoś nam brak :) co nie oznacza , że tacy ludzie nie istnieją. Może w jakimś innym świecie owszem , ale nie w tym :)

Pracownik nr 3 to biały kruk tego warsztatu - coś jak jego filar/opoka/ostoja. Jest w stanie zaplanować , przemyśleć i na czas wykonać robotę. Nie lubi gdy go odrywam od danej naprawy i kieruje jego moce na inne auto np. człowieka który przyjechał nagle , ale jest dobrym płatnikiem. Cóż za faszyzm materialistyczny , klient nasz Pan. Biały kruk potrafi w danej sytuacji zaplanować i wykonać narzędzie specjalistyczne, w tej chwili w której jest ono potrzebne. Biały kruk potrafi wytłumaczyć klientowi rzeczowo i obrazowo dlaczego ta naprawa była trudna , użyć ciekawych życiowych porównań dla laików np. wtryski leją tzn. zachowują się jak woda lecąca z kranu , a powinny rozpylać jak mikrofon prysznicowy itd. Biały kruk nie potrafi usiąść w miejscu , obiad je w 8 min i pyta się co będzie robił za godzinę , bo zaraz finiszuje składanie panoramicznego dachu w BMW F11.

Pracownik nr 4 - to nowy chłopaczek , pracował po różnych warsztatach - na razie przychodzi do pracy z czerwonymi oczami po ciężkiej nocy. Ciężko wyczuć co jest tego powodem, ale zauważyłem, że ma przebłyski świeżego myślenia. Niby potencjał jakiś ma , muszę uzbroić się w cierpliwość.

Ogólnie grupa jest zgrana, a tak naprawdę , to nie sprzęt , dyplomy na ścianach i wiedza tworzą miłą atmosferę w warsztacie. Ludzie to podstawa , wzajemne zrozumienie i pomoc , dużo śmiechu i humoru, nie ma co robić poważnej miny jak ktoś chce najtańsze części to będzie je miał. Przecież doskonale zdaje sobie sprawę co oznacza zjeść najtańszą parówkę z biedronki polaną ketchupem ze zgniłych zielonych pomidorów i wszystko zapić wodą z żelazka , a zjeść kabanosa z babcinym ogórkiem małosolnym. Samochód też ma swoje samopoczucie, zdrowie i siłę, a wart jest tyle ile jego pojedyńcze części składowe.

Każdy ma jakąś swoją wizję warsztatu, każdy prowadzi dany biznes i naprawy jak uważa to za stosowne , ponosząc przy tym konsekwencje. Ja robię to bez napięcia i powagi , co nie znaczy, ze robię to dobrze , być może czas to zweryfikuje. Zobaczymy.
W każdym razie jak będę miał jakieś trudne przypadki to nie omieszkam ich opisać , być moze kiedyś komuś to pomoże :)
 
Ostatnia edycja:

JerryG1

SuperMechanior
Dołączył
14.10.2013
Postów
1139
Punktów
109
Wiek
70
Miasto
Londyn
Koledzy wspomnieli uzywasz najtanszych czesci, to sie zemsci zobaczysz po czasie gdzie garazowcy w Twojej okolicy beda zarabiali a Ty bedziesz mial pustki na stanowiskach bo fama pojdzie po okolicy ze slabej jakosci czesci padaja za szybko.

Tu w UK jest EuroCarParts maja rozne czesci, kiedys do Toyoty klient dostarczyl lacznik drazka reakcyjnego, wymienilem a po tygodniu przyjezdza ze cos stuka, stukalo po stronie gdzie wymienialem bo po drugiej orginal dalej trzymal - wiem takie cos zdarza sie raz na x wymian ale zdarzylo sie skoro kupil najtanszy.
 

hamer

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
26.05.2012
Postów
1445
Punktów
186
Miasto
starachowice
mam u siebie takiego pająka MAXGEAR I HART u nich tylko zero reklamacji chcesz tanio to nie ma sprawy reklamacje składać u producenta a nie u nich i o DZIWO mają roboty także jest i na taką usługe klijent
 

MotoFocus.pl

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.04.2012
Postów
24
Punktów
9
Miasto
Warszawa
WWW
www.motofocus.pl
Tak z ciekawości, ilu z Was ma ubezpieczenia warsztatów?
Pytam, bo akurat mamy na Motofocusie ankietę dotyczącą grupowych zniżek na takie ubezpieczenia (link).
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16292
Punktów
3344
Wiek
43
Miasto
PZ
Ginekolog- koneser? :D:p
Dokładnie :D ręce na przegubach też posiadam długie i silne :)

Właśnie takiego kogoś nam brak :) co nie oznacza , że tacy ludzie nie istnieją. Może w jakimś innym świecie owszem , ale nie w tym :)

Pracownik nr 3 to biały kruk tego warsztatu - coś jak jego filar/opoka/ostoja. Jest w stanie zaplanować , przemyśleć i na czas wykonać robotę. Nie lubi gdy go odrywam od danej naprawy i kieruje jego moce na inne auto np. człowieka który przyjechał nagle , ale jest dobrym płatnikiem. Cóż za faszyzm materialistyczny , klient nasz Pan. Biały kruk potrafi w danej sytuacji zaplanować i wykonać narzędzie specjalistyczne, w tej chwili w której jest ono potrzebne. Biały kruk potrafi wytłumaczyć klientowi rzeczowo i obrazowo dlaczego ta naprawa była trudna , użyć ciekawych życiowych porównań dla laików np. wtryski leją tzn. zachowują się jak woda lecąca z kranu , a powinny rozpylać jak mikrofon prysznicowy itd. Biały kruk nie potrafi usiąść w miejscu , obiad je w 8 min i pyta się co będzie robił za godzinę , bo zaraz finiszuje składanie panoramicznego dachu w BMW F11.

Pracownik nr 4 - to nowy chłopaczek , pracował po różnych warsztatach - na razie przychodzi do pracy z czerwonymi oczami po ciężkiej nocy. Ciężko wyczuć co jest tego powodem :)

Ja chyba wiem co jest powodem tych czerwonych oczu
C__Data_Users_DefApps_AppData_INTERNETEXPLORER_Temp_Saved Images_images(2).jpg
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom