Wszystko w tym kraju to podróba. Im szybciej to zrozumiecie tym lepiej. Nie ma żadnego valvolaina , motula milersa i castrola. Nikt nie bada próbek, Nikogo nie obchodzą Wasze panewki i rozprawy na temat jak to wygląda korpus bloku silnika wewnątrz po jakimś tam oleju po 200 tys km.
Przyjąłem do pracy dwa lata temu mechanika który był wcześniej magazynierem na hali do której przyjeżdzały filtry oleju firmy X z nadrukami knechta , manna i pakowali całą noc w pudełka po czym tiry wyruszały w trasę. Później owe tiry wracały gdzieś w Polskę do hurtowni , po czym towar był wypakowany na półki.
Morał jest taki : lejcie Lotosa , albo rev lina z Jasła , albo inny wynalazek z recyclingu , albo co Wam pod rękę podleci nikogo nie obchodzi silnik co ma 200 tys km. Najważniejsze by olej był świeży. Mercedes ustalił interwały na 60 tys km. jako long life , to i tak trafi na drugiego klienta , leasing spłacony , silnik ma wystawić kopyto wtedy są pieniądze. Serwisuję 14 sztuk 2.2 cdi i 3.0 cdi coś o tym wiem. Nikomu nie zależy żeby auto klienta jeżdziło 500 tys bezawaryjnie. Nie o to w tym chodzi , taki klient się nie odwdzięczy. To nie jest zarobkowy klient.