...widzę, że przespałem dobry kabaret.... Przy okazji pozwolę sobie uporządkować temat czyszczenia / regeneracji filtra.
Główne problemy trapiące DPF-y są dwa:
• zbyt częste dopalanie popiołu w filtrze - przyczyny to jazda głównie w mieście + jazda "jak ciota" - samochód nie ma warunków, by osiągnąć temperaturę do wypalenia sadzy podczas jazdy
• zapchanie filtra - tu objawy są znane - BARDZO częste świecenie się kontrolki, próby dopalenia filtra przez serwis pomagają na bardzo krótko. Tu problem nie dotyczy sadzy, ale popiołu - to produkt spalania, który zapycha stopniowo filtr i ogranicza miejsce na sadzę - dlatego nawet po udanym dopaleniu filtra problem wraca bardzo szybko. I tu NIE POMOGĄ: dopalania, natryskiwanie filtra cudownymi preparatami, inne egzorcyzmy
Istnieje kilka metod radzenia sobie z tym problemem:
- wycinanie + emulatory - dyskusja na długie zimowe wieczory, a temat jest o czyszczeniu a nie wycinaniu flitrów. Ja w wycinaniu widzę problem - m.in. silnik otrzymuje nieprawdziwe informacje i na tej podstawie ustawia parametry pracy wtrysków turbiny etc. Poza tym - nie każdy kierowca chce wycinać.
- dodatki do paliwa - obniżają temperaturę zapłonu sadzy w filtrze - niezłe, gdy ktoś dużo jeździ po mieście. Można je stosować nawet co 5 tys. km.
Problem pojawia się, gdy filtr jest mocno zapełniony popiołem - nic nie pomoże wypalenie sadzy, bo kontrolka wróci za tysiąc - dwa tysiące km.
- natryskiwanie bezpośrednio filtra specjalnym preparatem i dopalenie filtra - osobiście uważam to za formę egzorcyzmów - preparat wypali sadzę, ale nie sprawi, że popiół zniknie z filtra. To pierwsze możemy zrobić nawet dodatkiem do paliwa, a skuteczność tej metody przy skutecznym "odtykaniu" filtra oceniam na bliską zeru.
- płukanie zdemontowanego filtra. To możemy zrobić:
• samą wodą - zacementujemy popiół we wnętrzu

, w najlepszym przypadku zmniejszamy efektywną objętość filtra
• płynem typu do czyszczenia kominków z Castoramy - usuwa genialnie popiół - cały filtr czyści w 2 godziny, ALE... przy okazji mocno żre wkładkę z metali kolorowych, która ma się nagrzewać do czerwoności i zapalać popiół. Wkładka od takich żrących preparatów koroduje - pokrywa się osadem z tlenków metali, które izolują popiół od niej. Efektem jest częsty problem, że filtr nie chce zapalać sadzy. Wiem, że wielu z was powie "robię tak i jakoś działa", jednak znam sporo przypadków, gdy już po jednym płukaniu filtr robił za wydmuszkę - nie dopalał.
• specjalne płyny do płukania, np takie:
http://www.motochemica.pl/dpf-flushing-liquid/. Ten musi zadziałać całe 8 godzin, działa na zasadzie rozluźnienia popiołu i sadzy we wnętrzu filtra i umożliwia ich bezpieczne wypłukanie z wnętrza filtra. Koszt materiału przy silniku 2-litrowym to nieco ponad 120 zł. Z ciekawszych przypadków - ostatnio skutecznie przetkane dpfy w audi a6 4,2 - walka była ciężka, bo wymontowanie to dramat i dodatkowo miał sporo skopane w elektronice, ale samo wyczyszczenie filtrów było skuteczne.
Tyle na początek, postaram się zajrzeć na forum i w razie czego uzupełnić informacje - odpowiedzieć.