gawontomek
SuperMechanior
Chciał bym się pochwalić czymś co stosuję od wielu, wielu lat w swoich prywatnych samochodach.
Najtańszy i najbardziej dziwny sposób na bardzo trwałą regenerację tulejek w wahaczach i poduszek pod skrzynią, silnikiem. Oczywiście poduszek metalowo gumowych a nie jakiś wymysłów olejowych amortyzatoro podobnych.
Nie wiem czy powinienem chwalić się taką Heniówą i Garażówą ale powiem Wam szczerze, działa i to od lat. Sposób regeneracji jest trwały i przyznam się bez bicia, może jest dziwny i wiele osób wprawi w szok lecz... naprawdę, sposób ten nie zawiódł mnie nigdy. Ford Mondeo MK1 z tak zregenerowanymi wahaczami na tyle jeździ już 8 rok i nic mu nie jest!
O czym mowa...
Jak wiadomo wahacz ma w sobie tuleje, prawda? Tuleje metalowo gumowe. Jedynymi widocznymi śladami zużycia po wielu latach jazdy jest guma w tulejce oraz tunelik przez który przechodzi śruba.
Dawno temu gdy nie miałem kasy na remont a auto już mocno stukało zastanawiałem się w jaki prosty sposób zregenerować takie wahacze i wpadłem na pomysł użycia kleju montażowego do szyb samochodowych. Wiem, wiem, dziwnie to brzmi ale guma która powstaje po zastygnięciu tego kleju jest moim zdaniem twardsza od tych stosowanych w tulejkach.
Wziąłem się zatem do pracy. Zdemontowałem wahacze, umyłem je konkretnie w benzynie i innych środkach i zacząłem mozolnie wydłubywać resztki gum z tulejek. Udało się. Zabieg czasochłonny ale wykonywalny. Gumę tę zastąpiłem klejem do szyb samochodowych i wciskałem w pistoletu w miejsce w którym powinna być guma w tulejce. Wypchałem siłą tuleje, odczekałem 24h aż klej stwardnieje i zamontowałem wahacze na nowych śrubach. Zrobiłem tak ze wszystkimi wahaczami gdzie były tulejki.
Wiecie, że Mondeo jeździ od 8 lat i nic mu nie jest? To samo zrobiłem w następcy Mk1 czyli MK2. Efekt ten sam! Już 4 rok i zero stuku puku.
Ten sam sposób dotyczył poduszki pod silnikiem (skrzyni) w Mondeo Mk2 tyle że tutaj by ładnie połączyć masę klejową z pozostałościami gumy w poduszce trzeba rozgrzać palnikiem pozostałości gumy poduszki tak by prawie zaczęła się topić. MK2 przechodziło już 4 przeglądy i nigdzie nie wykryto luzów na poduszkach. Jak myślicie. Sposób regeneracji jest naprawdę horrorystyczny ale przecież to zdaje egzamin, prawda? Właśnie się zastanawiam nad zawieszeniem w Focusie MK1 kombi. Czeka mnie wielowahacz i gdybym poszedł do sklepu to zostawił bym pewnie 1000zł.
Mam pytanie do znawców tematu. Jakiej masy gumowej używają producenci tulejek?
Czy takie coś można gdzieś kupić i nie używac kleju montażowego?
W prawdzie klej do szyb jest bardzo, bardzo twardy i nadaje się do tego typu regeneracji i jest to trwałe bo doświadczyłem tego na własnej skórze lecz często zastanawiałem się czy nie lepiej było by na ciepło regenerować takich części. Są one bardzo drogie wiec człowiek zawsze szuka innych rozwiązań i akurat znalazłem. Nikt w ASO na przeglądach nigdy nie powiedział że są luzy czy coś jest nie tak.
Koszt kleju na całe auto to max. 3,4 tubki i masa roboty ale jeśli to działa i nic się nie dzieje to czy przypadkiem nie jest to dobry pomysł?
Wiem że znajdą się na forum zaraz mechanicy i warsztatowcy których wątkiem wprowadzę w stan podzawałowy ale chciał bym szczerze pogadać na ten temat i uzyskać odpowiedź na pytanie: "dlaczego nie?" Guma to guma a klej do szyb jest doskonałą gumą!
Klej odporny na wodę, sól, chemikalia i inne. Nic się z nim nie dzieje i wiedzą o tym wszyscy którzy demontowali szyby z jakiś trupów. Kleje te nawet po 15-20 latach zachowują właściwość.
Nie zauważyłem by coś się działo z tulejkami bo jak wiadomo, śruba i środek non stop pracuje.
Najtańszy i najbardziej dziwny sposób na bardzo trwałą regenerację tulejek w wahaczach i poduszek pod skrzynią, silnikiem. Oczywiście poduszek metalowo gumowych a nie jakiś wymysłów olejowych amortyzatoro podobnych.
Nie wiem czy powinienem chwalić się taką Heniówą i Garażówą ale powiem Wam szczerze, działa i to od lat. Sposób regeneracji jest trwały i przyznam się bez bicia, może jest dziwny i wiele osób wprawi w szok lecz... naprawdę, sposób ten nie zawiódł mnie nigdy. Ford Mondeo MK1 z tak zregenerowanymi wahaczami na tyle jeździ już 8 rok i nic mu nie jest!
O czym mowa...
Jak wiadomo wahacz ma w sobie tuleje, prawda? Tuleje metalowo gumowe. Jedynymi widocznymi śladami zużycia po wielu latach jazdy jest guma w tulejce oraz tunelik przez który przechodzi śruba.
Dawno temu gdy nie miałem kasy na remont a auto już mocno stukało zastanawiałem się w jaki prosty sposób zregenerować takie wahacze i wpadłem na pomysł użycia kleju montażowego do szyb samochodowych. Wiem, wiem, dziwnie to brzmi ale guma która powstaje po zastygnięciu tego kleju jest moim zdaniem twardsza od tych stosowanych w tulejkach.
Wziąłem się zatem do pracy. Zdemontowałem wahacze, umyłem je konkretnie w benzynie i innych środkach i zacząłem mozolnie wydłubywać resztki gum z tulejek. Udało się. Zabieg czasochłonny ale wykonywalny. Gumę tę zastąpiłem klejem do szyb samochodowych i wciskałem w pistoletu w miejsce w którym powinna być guma w tulejce. Wypchałem siłą tuleje, odczekałem 24h aż klej stwardnieje i zamontowałem wahacze na nowych śrubach. Zrobiłem tak ze wszystkimi wahaczami gdzie były tulejki.
Wiecie, że Mondeo jeździ od 8 lat i nic mu nie jest? To samo zrobiłem w następcy Mk1 czyli MK2. Efekt ten sam! Już 4 rok i zero stuku puku.
Ten sam sposób dotyczył poduszki pod silnikiem (skrzyni) w Mondeo Mk2 tyle że tutaj by ładnie połączyć masę klejową z pozostałościami gumy w poduszce trzeba rozgrzać palnikiem pozostałości gumy poduszki tak by prawie zaczęła się topić. MK2 przechodziło już 4 przeglądy i nigdzie nie wykryto luzów na poduszkach. Jak myślicie. Sposób regeneracji jest naprawdę horrorystyczny ale przecież to zdaje egzamin, prawda? Właśnie się zastanawiam nad zawieszeniem w Focusie MK1 kombi. Czeka mnie wielowahacz i gdybym poszedł do sklepu to zostawił bym pewnie 1000zł.
Mam pytanie do znawców tematu. Jakiej masy gumowej używają producenci tulejek?
Czy takie coś można gdzieś kupić i nie używac kleju montażowego?
W prawdzie klej do szyb jest bardzo, bardzo twardy i nadaje się do tego typu regeneracji i jest to trwałe bo doświadczyłem tego na własnej skórze lecz często zastanawiałem się czy nie lepiej było by na ciepło regenerować takich części. Są one bardzo drogie wiec człowiek zawsze szuka innych rozwiązań i akurat znalazłem. Nikt w ASO na przeglądach nigdy nie powiedział że są luzy czy coś jest nie tak.
Koszt kleju na całe auto to max. 3,4 tubki i masa roboty ale jeśli to działa i nic się nie dzieje to czy przypadkiem nie jest to dobry pomysł?
Wiem że znajdą się na forum zaraz mechanicy i warsztatowcy których wątkiem wprowadzę w stan podzawałowy ale chciał bym szczerze pogadać na ten temat i uzyskać odpowiedź na pytanie: "dlaczego nie?" Guma to guma a klej do szyb jest doskonałą gumą!
Klej odporny na wodę, sól, chemikalia i inne. Nic się z nim nie dzieje i wiedzą o tym wszyscy którzy demontowali szyby z jakiś trupów. Kleje te nawet po 15-20 latach zachowują właściwość.
Nie zauważyłem by coś się działo z tulejkami bo jak wiadomo, śruba i środek non stop pracuje.

a zresztą nie chciałem całkowicie usuwać gumy bo wewnątrz najczęściej jest cała.