Sprzedaż auta to zajęcie dla cierpliwych, zwłaszcza jak nawet przy sprzedaży 16-letniego Seicento ludzie przyjeżdżają z nastawieniem, jakby przychodzili oglądać dwuletniego Mercedesa. Biorąc to pod uwagę nie będę chyba nigdy sprzedawać mojego staruszka tylko jeździć nim, aż rdza go przeżre i zostanie sama kierownica i silnik, który dalej będzie chodził.