Gorzowiak
Zweryfikowany Mechanik
Panowie powiedzcie mi jak to ogólnie jest ze stroną prawną , odpowiedzialnością - czyli kto odpowiada- no i etyką zawodową. Ja , pomimo, że w tej branży jestem już lekko 25 lat, to z racji tego ,że główna marka jaką się zajmuje ma w 100% rozrządy łańcuchowe to też tych pasków nie narobiłem się w życiu nie wiadomo ile. Jest to naprawdę mały ułamek. Tak więc, te rozrządy na paskach , które w moim życiu ogarnąłem, nie wrócił do mnie ani jeden, choć wiadomo jak to jest z autami- zmieniają właścicieli, województwa i nie wiadomo czy coś tam kiedyś się nie porobiło. Nie miej jednak, moja żona ma auto na pasku, i dwa lata temu z racji mojej dłuższej nieobecności oddała na zrobienie rozrządu. Warsztat zaprzyjaźniony, znam się z tymi chłopakami od dziecka. Zrobili, policzyli i ok. Minęło dokładnie 27 miesięcy i na trasie puściła pompa wody. Dobrze , że żona wyłapała, że coś nie tak bo jej zaczęło zimne powietrze lecieć i na czas się zatrzymała. Silnik uratowany, nie przegrzany , pasek nie pękł. No i znając zakończenie jest to naprawdę dobra informacja. Ja ogólnie jestem normalny, przecież też w tej branży pracuję, wiem jakie są części, więc do nikogo pretensji nie mam - ale co w takiej sytuacji zrobić? Samochód mamy od nowości, robimy wszystko na czas albo jeszcze wcześniej i mega bym się zdenerwował jakbym musiał silnik ogarniać po strzale paska. Na nowym rozrządzie zrobione 40kkm, w zasadzie to tylko, bo fabryczny interwał jest chyba 160kkm. Za ponowną robotę i części zapłaciłem, auto zrobione bo jedyne co mogli mi zaoferować to expres - 1 tydzień. Rozumiem, niczyja wina, biedny też jakoś tam nie jestem więc problemu nie ma, ale pozostaje pytanie co robić w takich sytuacjach. Oni to niby będą reklamować, ale producenci wymyślą wszystko , aby reklamacje odrzucić- choć z silnikiem się nic nie stało, a jakby się rozsypał to tym bardziej było by tysiąc powodów aby nie uznać. Zastanawiam się, jak na przyszłość się przed takimi tematami bronić. Wymieniać rozrząd co dwa lata? Jak wy podchodzicie do takich tematów? Bo na pewno ci co robią dużo pasków , to mają reklamacje. Po co jest interwał wymiany, skoro gwarancja jest dwa lata, i to taka trochę na wodzie pisana.

). Sprzedawca/producent nie poczuwa się do żadnej winy. I co wyciągniesz z kieszeni kila tysi? Gdzie ewidentnie wiesz że to nie Twoja wina. Jak to ma się od strony etyki i zwykłej sprawiedliwości społecznej? Dlaczego masz płacić kilka tysięcy za coś czego nie zrobiłeś. Jeszcze do tego narobić się dwa razy.