• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Ile powinien zarabiać warsztat i mechanik?

Mikidz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2017
Postów
1098
Punktów
473
Problem moim zdaniem jest w kształceniu młodych. Jak ktoś idzie na medycynę, albo prawo to jest takie "ooooo, jaki on wykształcony", jak skonczy te studia to wtedy "no pan doktur tak powiedział, to na pewno tak jest".

A mechanik? Ot gość po zawodówce i to zazwyczaj nie wysokich lotów, pytający na fejsbuku "ile wziąć za wymianę świec" (serio, ostatnio takie coś widziałem na niby grupie dla mechaników i chodziło o jakiś silnik typu 1.9tdi, nie z rakiety Saturn 5 co to na księżyc leciała). Nie mówię, że wszyscy, ale na pewno ponad połowa to są tłumoki nie nadające się do niczego, ale z racji tego że ten olej I klocki jeszcze potrafi zmienić, a do niczego innego się nie nadaje, to to już jest "mechanik" albo bezrobotny.

Jak mamy mieć szacunek, jak sami się nie cenimy, zawód nie ma żadnego prestiżu, kształcenie młodych to głęboki prl i próg wejścia do zawodu praktycznie żaden?
 

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
4912
Porady
5
Punktów
1544
A mechanik? Ot gość po zawodówce i to zazwyczaj nie wysokich lotów

takie moje luźne rozmyślania...
są mechanicy i mechanicy. jeden rzeczywiście klocki i olej zmieni a drugi to już o oczko wyżej i potrafi zrobić kapitalke silnika. ciężko ich wrzucać do tego samego wora, bo to zupełnie inna liga.

potrzeba więcej specjalizacji. lekarz kiedyś był jeden a teraz jest każdy od najmniejszej części ciała. kiedyś informatyk to składał komputery instalował windowsa w rodzinie i nawet napisał prosty program w basic'u (pamięta to jeszcze ktoś?). aktualnie: programista, muzyk grafik, grafik 3d, piszący strony, sztuczna inteligencja itd

czasy się zmieniły i chyba podobnie powinno być na warsztacie. kiedyś wystarczał mechanik, elektryk i blacharz- lakiernik. a teraz? jest trochę więcej: elektronik, diagnosta, oponiarz, szklarz,

chyba potrzeba rozdrobnić zawód mechanika na kilka poziomów
- serwisant - obsługa czyli klocki, olej, świece, filtry
- wymieniacz- jak się pokaże palcem to wymieni daną część w samochodzie: pompę wody, zacisk, wahacz lub sprzęgło
- regenerat :) - zregeneruje silnik i skrzynię
- poszukiwacz- umie zdiagnozować i znaleźć usterki w ciężkich przypadkach

użyłem dowcipnych nazw, ale chyba wiecie o co mi chodzi. i co ważne w zależności od poziomu wykonywanej pracy zarobki mechanika i roboczogodziny dla klienta powinny się różnić. do wymiany oleju i filtrów wystarczy zawodówka. zrobić kompletną naprawę silnika to już poziom technikum. znaleźć usterkę w samochodzie naszpikowaną elektroniką to czasami doktorat będzie mało.

tak jeszcze dorzucę kilka nowych samochodowych zawodów: elektronik, tuningowiec, kluczyki, tylne belki, mobilny warsztat. powoli to się zaczyna dziać, ale dosyć opornie. ludzie na zewnątrz branży, czyli klienci jeszcze się nie nauczyli tego.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3486
Porady
4
Punktów
568
Wiele osób pisze, że oni nie szkalują konkurencji. Czego do końca nie rozumiem.
Jeżeli jest to opinia uczciwa rzeczowa i konstruktywna to dlaczego klient ma nie być poinformowany o stanie faktycznym rzeczy?
Coś w rodzaju, a raczej namiastki opinii rzeczoznawcy.
Przede wszystkim usuwana jest z rynku konkurencja, dwa klient zostaje przy Was, trzy usuwane są paproki które psują opinię całemu środowisku.
Może gdyby każdy warsztat miał z tyłu głowy, że drugi może go zweryfikować, a nawet ochoczo i rzeczowo to zrobi, to dwa razy by się zastanowił przed odwaleniem maniany. Wiadomo, sezonowy pracownik warsztatu to ma w dupie jakość pracy, żeby tylko szef się nie dowiedział i klient nie wrócił z reklamacją. Taka jest standardowa jakość na warsztatach. Zresztą szefostwo daje na to ciche przyzwolenie, bo dla nich liczy się tylko to żeby zgarnąć kasę i żeby klient nie wrócił na reklamację. Cóż więcej do szczęścia potrzeba?

Więc z tą konstruktywną krytyką tak na wstępie to bym nie pasował. Jeżeli ktoś szuka rozwiązania problemu tegoż tematu, oczywiście.

A może po prostu jest niepisana sztama w środowisku? I tylko Ci co krytykują konkurencję chcą poprawić wizerunek warsztatów?
A Ci co nie...to już jest tak jak na komisji gdzie jest oceniany lekarz który popełnił błąd w sztuce medycznej czy prawnik. Swoi osądzają swoich. Rezultaty wszyscy znamy.

Jest opinia, że sami siebie nie szanujemy, bo jeden na drugiego notorycznie najeżdża przy kliencie..
..ale taki proces trwa lata (usuwanie chorego karła reakcji)...żeby wywalić paproków którzy kroją klienta i nic nie robią, a zastąpić ich tymi którzy kroją klienta i robią wszystko tak jak dla siebie.
Tylko, że to jest proces nie do przeprowadzenia, niestety...bo człowiek z natury jest chciwy i leniwy. I nigdy nie będzie dobrze w środowisku.

To tak sobie pozwolę wrzucić kamyczek do ogródka...bo widzę, że mi się trochę rozszedł wątek i temat w różne strony.

Bardzo prosto można rozwiązać mój problem z tematu. Ogólnopolska akcja "mechanik Twój przyjaciel" ;)

Wystarczy, że co dziesiąty warsztat zamieściłby tablicę metr na dwa metry, a na niej kilkanaście podpunktów.
Ile średnio uczy się lekarz aby zostać SAMODZIELNYM w zawodzie, dekarz, tokarz, HYDRAULIK, LAWECIARZ itd. itd.
Wiadomo, dochodzą koszty prowadzenia działalności etc. Ale chodzi o to żeby ZILUSTROWAĆ klientowi który przyjechał do warsztatu na szybką akcję i ma chwilę na czytanie "manifestu". Więc sobie czyta...
I widzi, czy dłużej trzeba się uczyć na hydraulika, czy też na mechanika.
Na strażaka na policjanta, sanitariusza.

Wiadomo, że nie do każdego to dotrze...ale co dziesiąty klient zrozumie dlaczego tak go kroisz i się tak cenisz. Że nie jesteś pierwszym lepszym kocmołuchem z ulicy.

Wiadomo gdyby w akcję wrzucić kilka ładnych baniek i wynająć ludzi od socjotechnik np. heńka :D to myślę, że rezultaty przeszłyby najśmielsze oczekiwania.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3486
Porady
4
Punktów
568
Trochę z innej beczki w temacie...
Oglądam se jednym okiem Adasia starego lisiora...i musi wymienić jeszcze raz turbo klientowi po poprzednim "warsztacie" który regenerował toż to turbo. Czyli klient płaci dwa razy po 4 tysiące.
I co powiedział warsztat po regeneracji turbosprężarki klientowi? Że specjalnie mu ograniczył moc żeby mógł dotrzeć turbosprężarkę.

Z tej patologii nie da się wyjść :D

Jedynie te banery można zrobić i przeprowadzić ogólnopolską akcję "mechanik Twój przyjaciel", no ale to kilka baniek będzie kosztowało. Szczegóły na privie. Misiek też mógłby się zaangażować i reklamy akumulatorów zamienić na manifest ;)
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3486
Porady
4
Punktów
568
(Jako administracja, ale że Misiek tu szefuje, to użyłem Miśka ; )
 

Mikidz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2017
Postów
1098
Punktów
473
Tylko problem jest w tym, że nie da się zrobić specjalizacji w szkole, bo dzisiejsze dzieciaki to takie tłumoki, a na mechanika idą największe z nich (przynajmniej u mnie w regionie).

Szkole zależy, żeby względny spokój był i jakoś wytrwać z nimi 3 lata. Jak w 3 klasie Uczeń nie zna podstaw, to co ja mam go praktyki nauczyć? Jak? W pierwszej klasie to muszę ich uczyć obslugi miotły, bo tego nawet nie potrafią... strach się bać.
 

Szczepan119

SuperMechanior
Dołączył
6.09.2015
Postów
290
Punktów
49
Wiek
30
Potwierdzam powyższe słowa. Niedawno u mnie jeden praktykant, żeby dokręcić wiertło w uchwycie wiertarki, kręcił nią dookoła.
 

Grzegorz.Józefów

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
31.08.2014
Postów
1414
Porady
1
Punktów
474
Miasto
Józefów
takie moje luźne rozmyślania...
są mechanicy i mechanicy. jeden rzeczywiście klocki i olej zmieni a drugi to już o oczko wyżej i potrafi zrobić kapitalke silnika. ciężko ich wrzucać do tego samego wora, bo to zupełnie inna liga.

potrzeba więcej specjalizacji. lekarz kiedyś był jeden a teraz jest każdy od najmniejszej części ciała. kiedyś informatyk to składał komputery instalował windowsa w rodzinie i nawet napisał prosty program w basic'u (pamięta to jeszcze ktoś?). aktualnie: programista, muzyk grafik, grafik 3d, piszący strony, sztuczna inteligencja itd

czasy się zmieniły i chyba podobnie powinno być na warsztacie. kiedyś wystarczał mechanik, elektryk i blacharz- lakiernik. a teraz? jest trochę więcej: elektronik, diagnosta, oponiarz, szklarz,

chyba potrzeba rozdrobnić zawód mechanika na kilka poziomów
- serwisant - obsługa czyli klocki, olej, świece, filtry
- wymieniacz- jak się pokaże palcem to wymieni daną część w samochodzie: pompę wody, zacisk, wahacz lub sprzęgło
- regenerat :) - zregeneruje silnik i skrzynię
- poszukiwacz- umie zdiagnozować i znaleźć usterki w ciężkich przypadkach

użyłem dowcipnych nazw, ale chyba wiecie o co mi chodzi. i co ważne w zależności od poziomu wykonywanej pracy zarobki mechanika i roboczogodziny dla klienta powinny się różnić. do wymiany oleju i filtrów wystarczy zawodówka. zrobić kompletną naprawę silnika to już poziom technikum. znaleźć usterkę w samochodzie naszpikowaną elektroniką to czasami doktorat będzie mało.

tak jeszcze dorzucę kilka nowych samochodowych zawodów: elektronik, tuningowiec, kluczyki, tylne belki, mobilny warsztat. powoli to się zaczyna dziać, ale dosyć opornie. ludzie na zewnątrz branży, czyli klienci jeszcze się nie nauczyli tego.
@Drugi2 zgadzam się z Tobą, nie powinno być jednakowej stawki dla wymieniacza, serwisanta czy regenerata
powinno być zróżnicowane i faktycznie może jest dobrym kierunkiem ale tak też chyba jest z tym że jest problem że część niestety uważa się za mądrzejszych niż jest ... i niestety chce liczyć jak Ci mądrzejsi
Ja po ponad 30 latach w branży, skończeniu studiów na PW i później na PR i będąc kiedyś na wszystkich poziomach obecnie rzadko jestem regeneratem-z racji braku miejsca, poszukiwaczem czasami a częściej serwisantem i wymieniaczem
życie czasem weryfikuje co się robi i nie kończyłem zawodówki nie umniejszając osobom po szkole zawodowej
Wiele osób pisze, że oni nie szkalują konkurencji. Czego do końca nie rozumiem.
Jeżeli jest to opinia uczciwa rzeczowa i konstruktywna to dlaczego klient ma nie być poinformowany o stanie faktycznym rzeczy?
Coś w rodzaju, a raczej namiastki opinii rzeczoznawcy.
Przede wszystkim usuwana jest z rynku konkurencja, dwa klient zostaje przy Was, trzy usuwane są paproki które psują opinię całemu środowisku.
Może gdyby każdy warsztat miał z tyłu głowy, że drugi może go zweryfikować, a nawet ochoczo i rzeczowo to zrobi, to dwa razy by się zastanowił przed odwaleniem maniany. Wiadomo, sezonowy pracownik warsztatu to ma w dupie jakość pracy, żeby tylko szef się nie dowiedział i klient nie wrócił z reklamacją. Taka jest standardowa jakość na warsztatach. Zresztą szefostwo daje na to ciche przyzwolenie, bo dla nich liczy się tylko to żeby zgarnąć kasę i żeby klient nie wrócił na reklamację. Cóż więcej do szczęścia potrzeba?

Więc z tą konstruktywną krytyką tak na wstępie to bym nie pasował. Jeżeli ktoś szuka rozwiązania problemu tegoż tematu, oczywiście.

A może po prostu jest niepisana sztama w środowisku? I tylko Ci co krytykują konkurencję chcą poprawić wizerunek warsztatów?
A Ci co nie...to już jest tak jak na komisji gdzie jest oceniany lekarz który popełnił błąd w sztuce medycznej czy prawnik. Swoi osądzają swoich. Rezultaty wszyscy znamy.

Jest opinia, że sami siebie nie szanujemy, bo jeden na drugiego notorycznie najeżdża przy kliencie..
..ale taki proces trwa lata (usuwanie chorego karła reakcji)...żeby wywalić paproków którzy kroją klienta i nic nie robią, a zastąpić ich tymi którzy kroją klienta i robią wszystko tak jak dla siebie.
Tylko, że to jest proces nie do przeprowadzenia, niestety...bo człowiek z natury jest chciwy i leniwy. I nigdy nie będzie dobrze w środowisku.

To tak sobie pozwolę wrzucić kamyczek do ogródka...bo widzę, że mi się trochę rozszedł wątek i temat w różne strony.

Bardzo prosto można rozwiązać mój problem z tematu. Ogólnopolska akcja "mechanik Twój przyjaciel" ;)

Wystarczy, że co dziesiąty warsztat zamieściłby tablicę metr na dwa metry, a na niej kilkanaście podpunktów.
Ile średnio uczy się lekarz aby zostać SAMODZIELNYM w zawodzie, dekarz, tokarz, HYDRAULIK, LAWECIARZ itd. itd.
Wiadomo, dochodzą koszty prowadzenia działalności etc. Ale chodzi o to żeby ZILUSTROWAĆ klientowi który przyjechał do warsztatu na szybką akcję i ma chwilę na czytanie "manifestu". Więc sobie czyta...
I widzi, czy dłużej trzeba się uczyć na hydraulika, czy też na mechanika.
Na strażaka na policjanta, sanitariusza.

Wiadomo, że nie do każdego to dotrze...ale co dziesiąty klient zrozumie dlaczego tak go kroisz i się tak cenisz. Że nie jesteś pierwszym lepszym kocmołuchem z ulicy.

Wiadomo gdyby w akcję wrzucić kilka ładnych baniek i wynająć ludzi od socjotechnik np. heńka :D to myślę, że rezultaty przeszłyby najśmielsze oczekiwania.
Ja się nauczyłem nie mówić nic na konkurencję, robię swoje dobrze i często kalendarz zapełniony na 2 tygodnie lub więcej do przodu
I faktycznie jak kiedyś tytuły wisiały na ścianie część "nowych" klientów komentowało wykształcenie ;)
Tylko problem jest w tym, że nie da się zrobić specjalizacji w szkole, bo dzisiejsze dzieciaki to takie tłumoki, a na mechanika idą największe z nich (przynajmniej u mnie w regionie).

Szkole zależy, żeby względny spokój był i jakoś wytrwać z nimi 3 lata. Jak w 3 klasie Uczeń nie zna podstaw, to co ja mam go praktyki nauczyć? Jak? W pierwszej klasie to muszę ich uczyć obslugi miotły, bo tego nawet nie potrafią... strach się bać.
Nie da się zrobić specjalizacji, ale powiem Wam że wszystko zależy od chęci młodego człowieka
Szkolę uczniów od ok 30 lat więc cos już wiem na temat młodzieży, już mi się kończy energia na użeranie się z nimi ...
Potwierdzam powyższe słowa. Niedawno u mnie jeden praktykant, żeby dokręcić wiertło w uchwycie wiertarki, kręcił nią dookoła.
Dobrze że sobie krzywdy nie zrobił, ja miałem lepszego co przy wymianie filtra kabiny wbił śrubokręt w parownik od klimy
i jak im dać coś samodzielnie do pracy ...
 
Do góry Bottom