A ty to kto? Obrońca ucisnionych? Biore ile chcę i od kogo chce a pomimo tego, ze nie biorę malo to i tak klient jest zadowolony. Dlaczego? Bo nie eksperymentuje na autach klienta ze wymieniam wszystko po kolei i moze się uda trafić tylko stawiam wlasciwe diagnozy i do tego szybko wiec finalnie klient i tak jest do przodu. No ale nie zrozumie tego ktos, kto naprawia stare trupy w garazu na lewo.Ciekawe podejście macie, "frajer ma BMW to niech płaci", a temu co ma Mondeo, to już policzymy połowę mniej? Może sobie popatrzcie ile na Otoszroto kosztuje E60, albo E90, to was olśni że być może jeżdżą tym zwykli ludzie zarabiający mniej niż słynna średnia krajowa. Ściągnięcie kolektora i wywalenie klapek w E90 320d, to 2h roboty z przerwą na dwa pety. 500 zł tylko za samą usługę to rozbój w biały dzień.
A czym ty sie zajmujesz zawodowo?Takie podejście to zwykle naciągactwo, by nie powiedzieć złodziejstwo.
Na pewno nie żerowaniem na nieświadomości klientów.A czym ty sie zajmujesz zawodowo?
poniekąd się z kolegą zgodzę. ale jak wytłumaczyć płytkarza, który liczy sobie za położenie metra płytek w zależności ile ten metr płytek kosztuje? wszak kładąc metr płytek które kosztują 20zł, a kładąc te w cenie 100zł nie ma różnicy. myślę nawet, że te za 100 lepiej się kładzie. tu chodzi o odpowiedzialność. jak pęknie przypadkiem ta za 2 dychy to ch... znią, ale jak ta za 100... ?Na pewno nie żerowaniem na nieświadomości klientów.
Do każdego samochodu jest na Allegro stos chińskiego szmelcu po 20 zł. za sztukę i to każdego indywidualna sprawa co chce sobie zamontować, choć odpowiedzialny mechanik przynajmniej uprzedzi takiego delikwenta że nie warto (niektórzy się wręcz nie podejmą i chwała im za to). Ale dlaczego miało by to niby kosztować więcej? Pierwszy raz słyszę żeby ktoś ustalał różne stawki za usługę w zależności od producenta części. Paranoja jakaś.poniekąd się z kolegą zgodzę. ale jak wytłumaczyć płytkarza, który liczy sobie za położenie metra płytek w zależności ile ten metr płytek kosztuje? wszak kładąc metr płytek które kosztują 20zł, a kładąc te w cenie 100zł nie ma różnicy. myślę nawet, że te za 100 lepiej się kładzie. tu chodzi o odpowiedzialność. jak pęknie przypadkiem ta za 2 dychy to ch... znią, ale jak ta za 100... ?
Owszem nie prowadzę, ale pracowałem i napatrzyłem się wystarczająco.Czyli nie prowadzisz warsztatu zatem piszesz o czymś o czym nie masz pojecia.
Całkiem poważnie zapytam na jaką kwotę wyceniłbyś wymianę akumulatora w seicento a na ile w najnowszym BMW?Owszem nie prowadzę, ale pracowałem i napatrzyłem się wystarczająco.
Cóż tak Cię razi w moim zachowaniu? Że nazywam rzeczy po imieniu? Że nie akceptuję złodziejskiego podejścia takich co się chwalą że "biorą ile chcą i od kogo chcą, a klient i tak jest zadowolony"? Że irytują mnie ci wszyscy cudowni "śpece", którzy porównują się z ASO i jego stawkami? szczególnie gdy przyjeżdża ktoś 10 letnim autem które miało już 3 właścicieli, no ale to marka premium, więc z automatu stawka w górę. Potępiam takie podejście i każdego kto go broni. Tyle w temacie, które zaczęło się od zapytania o koszt usługi której żadne ASO by się nie podjęło.
Jeśli w Seicento byłby IBS to na tyle samo.Całkiem poważnie zapytam na jaką kwotę wyceniłbyś wymianę akumulatora w seicento a na ile w najnowszym BMW?
Znam "lepsze fury" przy których mniej się narobisz niż przy tanich pierdopędach z silnikiem 0.8. Wytłumacz mi jeszcze różnicę w cenie np. wymiany wahaczy tej samej firmy (powiedzmy Lemforder) w VW a w Audi, gdzie jest takie samo zawieszenie, ale klienta z Audi trzeba skasować właśnie za "lepszą furę"?Nie chodzi mi o cenę
części tylko o wartość auta. I nie chodzi tu o wiek. Jeśli robisz np. UPG w Wieśka Tico to jak coś pójdzie nie tak, to za 500zl kupisz drugie. Ale taki sam zabieg z lepszą furą.... Dlaczego za rozrząd bierze się tyle ile się bierze. Czasami to prosta robota. Ale jak coś będzie nie tak to klient wie gdzie przyjechać nawet jak wziąłeś 50zl. U mnie w cenę usługi jest wliczona gwarancja.