Muminek
SuperMechanior
- Dołączył
- 20.12.2017
- Postów
- 292
- Punktów
- 73
sporo lat temu jak szukałem auta to postawiłem zasadę żeby kupić w miarę młode(wtedy miała 7 lat) i przede wszystkim w dobrym stanie blacharskim i technicznym - kupiłem skodę felicje 1.3( najdroższą w ogłoszeniu była)z wyposażenia miała obrotomierz, zderzaki w kolorze nadwoziaZ jednej strony masz racje, ale z drugiej to denerwuje mnie to że ludzie marudzą, że ciężko kupić auto bez nakładu finansowego.. a jak mam takie auto, tyle że bez wyposażenia i z małym silnikiem to nie ma chętnego..
Teraz się nie dziwie, że handlarze skupują stare rzęchy po 400k przebiegu z dobrym wyposażeniem kręcą do 220 i sprzedają, bo takie są standardy
i halogeny okrągłe i LPG
jako wisienka na torcie. przejeździłem nią prawie 14 lat!! przez kilka pierwszych jedyna inwestycją była zmiana oleju, filtra i założyłem hak. nawet się żarówka nie spaliła przez ten czas -złośliwi twierdzili że nic się nie psuje bo nic nie ma w aucie
a prawda była taka że ja jeździłem "dziadkowozem" za 20zł/100km gdy tymczasem panowie mądralińscy
zostawiali kolejne setki a czasem tysiące PLN-ów na serwisy ''niemieckich'' bezawaryjnych samochodów ,niemniej jednak dziś są trochę inne czasy -łebek musi mieć betę w skórze, pupki w prądzie i z dużym silnikiem najlepiej a to że na serwis trzeba wydać wypłatę -na to mało kto patrzy .
dlatego uważam że grono potencjalnych kupców jest baardzo ograniczone i chyba raczej do 60+ nie ubliżając nikomu.
na h.j tam się komu śpieszyć .mało co to zaraz jest policja na tyle koguty dyskoteka..aj tam ..gdzie 50 to 50 gdzie .setkę to setkę a jak się da to i pocisne...