Zgadza się,są silniki ,do których wchodzi ok.3.5 l oleju,chociaż ich pojemności skokowe opierają się o 2 litry,jeśli ktoś jeżdził na zbyt niskim poziomie oleju,to było głównym powodem ich zacierania,miałem kiedyś w reku wyniki ankiety z zakładów mechaniki pojazdowej z całej Polski,ok.85 % aut w Polsce jeżdzi na zbyt niskim poziomie oleju,czyli na poziomie bez rezerwy bezpieczeństwa,pół biedy jeśli ktoś jeżdzi wokół komina,ale dłuższe trasy ,to jest problem,znam osobę,która zatarła całkiem sprawny silnik Hemi w Chryslerze 300C,wybrał się w długą trasę z poziomem oleju zbliżonym do minimum,jeszcze nawet kontrolka ciśnienia nie zdążyła się zapalić a panewki zaczęły grać,stało się to przy dużym podjeżdzie pod strome wzniesienie,dlaczego zatarł,wiadomo,potem gdy silnik zgasł,sprawdził bagnet,poziom był na minimum.A gdzie chłodzenie turbiny jej smarowanie jeśli silnik posiada turbospręż.? Im mniej oleju od ilości właściwej,czyli max,tym większa proporcjonalnie temp.oleju,spada jego lepkość,poza tym w sytuacjach pewnych smok nie zaciąga oleju w ilościach odpowiednich(szybka jazda po zakrętach,wzniesienia)dlatego ja zawsze trzymam poziom max.)