Szanowni forumowicze,
może artykuły z załącznika będą pomocne (moje, z Nowoczesnego Warsztatu) - 3 części. części nr 1 i 2 w tym liście. Cz.3 w drugim. Załączone są ostatnią ich wersją. Od 2001r. było kilka, bo i oferta smarów oraz środków chemicznych do napraw hamulców poszerzała się. Mogą być w tych artykułach jakieś błędy, które powstały przy składzie, ale merytoryczne raczej nie.
Przerabiałem różne środki praktycznie, bowiem zajmowałem się wiele lat sportem samochodowym. Zaczynałem jeszcze Syreną 105 potem był Fiat 126p, ale nawet jak by to było Porsche, to zawsze opóźnienia przy hamowaniu są większe niż przy przyspieszaniu.
Różnice są mniejsze np. w samochodach F1. Zawsze był problem, jak dopieścić hamulce, by były najskuteczniejsze, również gdy np. na górskich zjazdach. Wówczas, jedynym dostępnym w kraju środkiem były smary ITEN-HA do układów hamulcowych pneumatycznych i ITEN-HB do układów hamulcowych hydraulicznych. Produkował je Instytut Technologii Nafty w Krakowie, jedynie na potrzeby producentów układów hamulcowych (smarowanie ruchomych elementów układu hamulcowego, które maja kontakt ze sprężonym powietrzem lub płynem hamulcowym). Miałem słoik smaru ITEN-HB (tego się nie dało nawet kupić, odłożono mi z beczki)
Dzisiaj dostępność nowoczesnych smarów jest bezproblemowa. Są nowe, np. w ofercie firmy TMD Friction. Polecam również produkty firmy Tunap, może mniej znana w kraju (obecna), ale oferująca świetne jakościowo produkty (nie mam z nią żadnych związków - tak dla wyjaśnienia).
Odnośnie krzywienia tarcza hamulcowych - każdą tarczę można wykrzywić. W przekroju, po obwodzie będzie pofalowana. Każdą tarcza hamulcowa, zależnie od konstrukcji, materiału, technologii jej produkcji, cechuje określona tzw. temperatura deformacji. Wg markowych producentów, ich tarcze hamulcowe mają tę temperaturę najwyższą. Proszę jednak nie próbować np. docierać „na siłę” nowych klocków hamulcowych, bo te mogą nawet przez pierwsze 200 do 300 km powodować wydłużenie drogi hamowania, ale docieranie może uszkodzić je same a również i tarczę. Takie ryzyko jest większe, gdy wymieniane są tylko klocki hamulcowe, a tarcza pozostają niewymienione. Wówczas wzajemne „układanie” potrwa dłużej i musi przebiegać „łagodnie”.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Stefan Myszkowski
Tu jeszcze część 3 arykułu - mam nadzieję, że "przejdzie".
Z serdecznymi pozdrowieniami
Stefan Myszkowski