Mieć auto na długo trzeba choćby trochę się znać. Choćby podstawy typu pasek rozrządu, sprzęgło, zawieszenie, wydech, heble mieć ogarnięte. Do tego niestety garaż, trochę sprzętu, czasu i chęci. W innym przypadku samochód prawie zawsze okazuje się skarbonką bez dna. Auto powinno kupować się nowe i trzymać tak długo, aż naprawa we własnym zakresie będzie nieopłacalna. Po sobie wiem, że spokojnie do użytku prywatnego - można liczyć, że każde szanowane auto nabyte z głową a nie pod wpływem impulsu - można eksploatować nawet przez 30 lat. Wielu ludzi każdego dnia na ulicach spotyka 25-30 letnie samochody nie zdając sobie z tego sprawę a auta produkowane po roku 2000 często nie zdradzają swojego wieku.
Kupując auto - które ma służyć kilka lat - warto zastanowić się czy nie lepszym wyborem byłby wóz za 8000-10000zł, lekko starszy, nie przebajerzony + pozostałe 15000-17000zł w części zamienne + serwis pozakupowy.
Polska jest ciężkim rynkiem. Tutaj, trafić na dobre, używane auto jest ciężko i tak na serio - najgorsze samochody to auta 4-6 letnie. Tam na bank nic nie było robione. Prawdziwe nic - po prostu zero. Zrobił wózek 150000km, jest 6 letni, czyli młody, nastaje czas zmiany rozrządu, sprzęgła, opon, hamulców i wielu, wielu innych więc niech martwi się ktoś inny. I wtedy - z takiego 6 letniego Tipo ze skromnym przebiegiem 150kkm za jedyne 24900zł robi się 35000zł. Ludzie tego nie uwzględniają, patrzą jedynie na cenę zakupu a resztę zrobi się potem.
Dzisiaj komplet dobrych opon to kwota 1200zł a z wymianą 1350. Tarcze i klocki to kolejna kwota minimum 200zł na oś. Rozrząd kompletny z pompą wody to minimum 500zł a z wymianą już 900 albo i 1000. Ta sama bajka ze sprzęgłem. Wypada też zająć się zaciskamiz choćby płyn wymienić - i już nie ma kolejnych 5 stów. Do tego kabelki, świeczki, filterki, olej w silniku, olej w skrzyni i kolejne 800.
I teraz jeszcze jedno, przebieg czyli trzeba mieć na uwadze, że im nowsze auto tym silnik przejedzie znacznie mniej. To nie są lata 90 w których prawie każdy producent robił panzerwageny. Takie Tipo o przejechaniu 500.000km może sobie śnić. Inne auta robione po 2015 roku także. Za 15 lat używane samochody będą kompletnie nieopłacalne albowiem widoczne wtedy 300kkm na liczniku na serio będzie dla auta zabójcze.
Kupując wóz trzeba uczciwie zacząć traktować to za narzędzie wspomagające życie a nie za punkt pokazowy. W innym przypadku zawsze będzie kopać po kieszeni.