• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Kupione auto z wadami.

jejq

Początkujący
Dołączył
7.02.2015
Postów
18
Punktów
0
Wiek
33
Witam, co zrobić jeśli, zakupiłem używane auto z ukrytymi wadami? Fakt faktem za auto nie dałem za wiele złota (3000 PLN), ale nienawidze być oszukiwany, myśle, że jak większość :) Auto było opisywane jako w 100% sprawne bez potrzeby wkładu finansowego. Jasne, że nie uwierzyłem bo kto sprzedaje za taką cenę w 100% sprawne auto, ale nie sądziłem, że będzie trzeba wydać równowartość auta, żeby chociaż jeździć w miare bezpiecznie. Po jakimś czasie patrze nie zamyka się centralny zamek drzwi pasażera z przodu, nastepnie silnik zaczyna robić się mokry (ok, być może się poci), dalej jade, staje mi prędkościomierz, zaczyna mi coś stukać w tylnim zawieszeniu! Mówie dośc, jade do mechanika. (mechanik nie z byle jakiej półki, bo wiele osób polecało mi go) Powiedział mi wprost, samo zrobienie zawieszenia wyniesie mnie ponad 1000 zł, nie wspominając co trzeba jeszcze zrobić z przewodami i resztą pod maską. Robił to jakiś typowy wiesiek w stodole, nawciskał jakieś sprężyny. Laguna powinna mieć komfort jazdy, ta natomiast jego nie posiada przez samo zawieszenie. Biegi zaciąga przy dodawaniu gazu, kilka razy miałem sytuacje, że nie mogłem wbić biegu (w tym raz na skrzyzowaniu). Climatronic miał działać - nie działa. Spalanie LPG miało wynosić 8-9 l cyklem mieszanym - wynosi 15-16 l. Pilot nie za każdym razem działa. Czytałem, że jest na to paragraf, bo w polsce częstym przypadkiem jest opychanie komuś uszkodzonego auta, czego ja nie chce robić i bardzo chciałbym, by takowy delikwent poniósł tego konsekwencje. Czy zna się ktoś na tym i wie jak się do tego zabrać?

Nie wiem czy to dobry temat, w razie czego prosze o przeniesienie.
 
Ostatnia edycja:

maxsslko

SuperMechanior
Dołączył
30.11.2014
Postów
2777
Punktów
297
Kupiles lagune, nowe auto warte min 70tys za mniej niz 5% wartosci:) Powiedzmy sobie szczerze ze w sadzie masz marne szanse, jak sam napisales "miales swiadomosc ze atrakcyjna cena ma jakies podstawy". Co do rekojmi, gdyby sprzedawca robil to zawodowo, powiedzmy prowadzil autokomis to jego obowiazkiem jest znac stan techniczny auta. Jezeli kupiles od osoby prywatnej to gra nie warta swieczki bo raczej nic nie ugrasz. Druga sprawa, nie zrobiles jazdy testowej przed zakupem? Ja czasami tak auta kupuje ale jesli mam do nich 500km i mam rozebrac je na czesci albo cena siega 1pln/kg:)

Masz dwa wyjscia, pogonic to dalej bo sadze ze to laguna1 przedlift, jesli to lift po 99 roku i buda trzyma sie kupy to warto dolozyc grosza i pomykac, jesli to juz pobiera korozja sprzedaj dalej nawet ze strata i szukaj innego autka:)
 

motodoktor

SuperMechanior
Dołączył
24.10.2012
Postów
450
Punktów
50
Miasto
Woj.Pomorskie
Pierwsza zasada to prywatny sprzedawca nie ma obowiazku wiedziec co jest zepsute.Druga zasada,jak kupujacy sie nie zna to bierze ze soba mechanika.Trzecia zasada to jazda probna,osobiscie jeszcze nigdy nie kupilem auta takowej nie przeprowadzac,(chyba,ze cena jest bliska cenie zlomu).No i na koniec umowa,ja jesli prywatnie sprzedaje samochod to zawsze w niej zamieszczam taki wpis ''Sprzedajacy oswiadcza,ze auto jest wolne od wad prawnych i roszczen osob trzecich a Kupujacy oswiadcza,ze zapoznal sie ze stanem technicznym samochodu i jest mu on znany i z tego tytulu nie bedzie mial zadnych roszczen''

Ps.Np w UK jest bardziej zaostrzone prawo bo mozna auto zwrocic nawet prywatnemu sprzedawcy w ciagu 3mc.Kupujac z komisu jest to 6mc. Ale w Polsce o ile sie nie myle to mozna powalczyc tylko w przypadku jesli kupilismy z komisu.
 

jejq

Początkujący
Dołączył
7.02.2015
Postów
18
Punktów
0
Wiek
33
Tak, jest taki wpis, że stan samochodu jest mi znany. No nic to po ptokach. Jest to laguna 1 przed liftem 1998 rok
 

karuzel32

SuperMechanior
Dołączył
20.01.2015
Postów
144
Punktów
2
Wiek
49
czesc przeczytałem i troche koledzy nie macie racji jest na to paragraf bo sa wady ukryte o których sprzedajacy powinien powiadomic kupujacego dowiem sie co jak bo mam brata radca prawnym kolega juz raz kupił merca z wadliwym automatem a jak pisal kolega mizł byc na 100% i podał go do sądu i sprawe wygrał ale musial wziac rzeczoznawców żeby stwierdzili wadę tylko nie wiem czy to sie oplaca z tak troche wiekowym autem
 

jejq

Początkujący
Dołączył
7.02.2015
Postów
18
Punktów
0
Wiek
33
Właśnie dlatego chce się dowiedzieć czy jest sens sie sądzić i coś próbować działać z byłym właścicielem auta, chciałbym zakończyć ten łancuszek i nie oszukiwać kolejnego kierowcy który będzie myślał, że zazna komfortu laguny. Z drugiej strony nie opłaca mi się deczko naprawiać jak i sprzedawać auta za 2000 zł, bo jednak będę 1500 w plecy..
 

SEBA XX

SuperMechanior
Dołączył
31.12.2014
Postów
305
Punktów
86
Miasto
Puławy
Koszt startowy takiej operacji przewyższy wartość żelaza. Ogląda sie przed kupnem. A wady które tu sa opisane mozna wykryc podczas ogledzin.
Poza tym coz mozna spodziewać się za ta kasę. Teraz tylko żale zostały w mysl powiedzenia mądry Polak po szkodzie.
 

anakin

SuperMechanior
Dołączył
26.07.2014
Postów
118
Punktów
11
Miasto
Płońsk
Ogólnie rękoma obowiązuje i prywatnego sprzedawcę ,Zgodnie z art. 556 § 1 kc a ty jako kupujący możesz odstąpić od umowy paragrafu 560 kc.lub ządać naprawy uszkodzonych wad.I nie obowiązuje tu widziały gały co brały o ile niema wyłączenia rękojmy na umowie/ale nasze chore państwo zrobiło dobre przepisy które oczywiście musiało zmienić bo (tu nie pamiętam dat)wcześniej było że trzeba spełnić 3 rzeczy aby móc rozwiązać umowę po jakimś czasie zrobili poprawkę ustawy i doszedł paragraf że jeżeli dana rzecz nie jest spowodowana zwykłym wyeksploatowaniem samochody podpada pod rękojmię.A jak wiadomo w 10 letnim aucie większość usterek będzie spowodowana wiekiem.Oczywiście można iść do sadu ale trzeba liczyć że sprawa może potrwać 2-lata.
Chociaż z tymi twoimi wadami może być a nawet będzie krucho bo prawie wszystkie słychać lub widać że występują.Co innego uszkodzenie uszczelki pod głowicą,ale przez to ze dołożyli ten 4 warunek to i ta wada jest wnykiem eksploatacji przy starszym aucie.Co innego jak byś miał 5latka za 50000zl.
 

jejq

Początkujący
Dołączył
7.02.2015
Postów
18
Punktów
0
Wiek
33
Mimo wszystko o wadach takich jak, popsuty prędkościomierz, rozwalony zamek centralny, czy konieczny remont całego zawieszenia, to są wady o których powinienem zostać poinformowany, ponieważ takie mankamenty poprzedni właściciel wiedział. Nie uwierze, że nie widział prędkości z jaką jedzie :) Tak jak napisałem, wiem, że nie dałem fortuny za auto, ale czy musze oszukiwać kolejnego kierowce? Chciałem to jakoś inaczej załatwić, by chociaż dać przestroge takim oszustom, typowy polaczek lat 50, myśli, że pozjadał rozumy zgarnie 3 kółka i ma z głowy.
 

anakin

SuperMechanior
Dołączył
26.07.2014
Postów
118
Punktów
11
Miasto
Płońsk
Ostatnio kupiłem sprintera okazało się ze ma walnięto uszczelkę pod głowicą wysłałem pismo czekam na odzew.Przepraszam ale kupując samochód musiałeś się przejechać prędkościomierz od razu wykryjesz.Na zawieszenie wątpię jest to rzecz eksploatacyjna.Niestety takie realia.Ja jak kupowałem to tez licznik szwankował pokazywał dopieroż od 30km i utargowałem cenę .Jak że sam się z tym borykam z twoimi wadami nawet nie zawracał sobie z tym głowy.Bo z tego co czytałem musisz w razie czego wynająć na własny koszt rzeczoznawcę.Jeżeli masz kasę i czas oczywiście idź do prawnika ,ale moim skromnym zdaniem jesteś od razu a przegranej pozycji.Było dobre prawo ale musieli je mienić.
 
Ostatnia edycja:

Papandreu

SuperMechanior
Dołączył
16.09.2012
Postów
288
Punktów
126
Wiek
54
Miasto
Gliwice
Tutaj jednak każdy kij ma dwa końce. Kupiłeś samochód UŻYWANY do tego w atrakcyjnej cenie (poniżej średniej na rynku) i nie możesz wymagać, żeby stan techniczny był identyczny z tym, jaki był w momencie opuszczenia salonu jako nówka-sztuka. Jeżeli chciałbyś kupić powiedzmy bardziej "sprawny", musiałbyś wyłożyć prawie drugie tyle. Ale pomyślałeś pewnie (bez obrazy), że nie będziesz "frajerem" i nie będziesz "przepłacał" za samochód. Po co dawać np. 5-6 tys. zł, jeżeli można kupić za np. 3 tys. Niestety, ale takie podejście mści się. I to bardzo. Pewnie. Poprzedni właściciel mógł powiedzieć coś o mankamentach, ale zapewne stwierdził, że potencjalny kupiec będzie zainteresowany tym, aby to "truchło" (bez obrazy) w ogóle jeździło, a to, czy działa centralny, czy coś tam stuka, to już wyposażenie "ponadstandardowe" :).
Jest takie powiedzenie - chytry dwa razy traci. I zdążyłem przekonać się już wielokrotnie, że pasuje to jak ulał do rynku samochodów używanych.
Z jednej strony "kręcenie" liczników, bo klient poszukuje 15-letniego diesla z przebiegiem max 200 tys. km. z drugiej szukanie DOBREGO i bezawaryjnego samochodu w przedziele cenowym 1500-3000 zł. To tak niestety nie działa.

Pooglądaj sobie np. to w linku poniżej.

www.youtube.com/watch?v=uah7J6LL88o

Gość w dosadnych, żołnierskich słowach podaje przykłady, jak kupować i nie kupować samochody :).

Najlepsze jest 3:35-4:05 :)
 

anakin

SuperMechanior
Dołączył
26.07.2014
Postów
118
Punktów
11
Miasto
Płońsk
ogólnie handlarze to cwaniaki bo inaczej by nie sprzedał ale to konsumenci wymagają właśnie jak wyżej małych przebiegów czyściutkich silników i innych cudów.Ja osobiście bym wolał żeby auto pokazywało faktyczny stan licznika i niech silnik będzie upaprany.Sąsiad ma sprintera ma na liczniku 980000km stan pewnie oryginalny mój ma 290000 ale stawiam ze licznik się przekręcił i jest 1 300 000.W Polsce wyjątkowo auta mają przebieg 220000-300000tyś czy to disel czy benzyna.
 

Mat3ys

SuperMechanior
Dołączył
25.12.2013
Postów
627
Punktów
78
Miasto
Kuj-Pom
Trzeba patrzeć co się bierze takie moje zdanie a później można mieć pretensje jedynie do siebie ;)
 

SEBA XX

SuperMechanior
Dołączył
31.12.2014
Postów
305
Punktów
86
Miasto
Puławy
"Cfaniaki" bo statystyczny obywatel wierzy w magiczne 198 tys. bezwypadkowe, ba, nawet nie malowane i jeżdżone przez dziadka co pamięta czasy Wermachtu. Kupno auta za kilka groszy wierząc w dobry stan i wiarę w słowa sprzedającego zostawię bez komentarza. Trzeba być realistą albo mieć maść na "bul":) dupy w takich sytuacjach. Popyt czyni podaż wg starego prawa. Gdyby potencjalni kupcy normalnie podchodzili do sprawy nie było by tego chorego systemu. A tak mamy cyrk. Każdy woli słodkie kłamstwo niż prawdę.
Jeżeli auto popsuje się niedługo po zakupie od razu rzuca się błotem w sprzedającego. A czy sprzedający mają oko na patyku? Znają auta na wylot. Czy każdy prywatny użytkownik musi wiedzieć o wszystkich wadach? Niektórzy jeżdżą z różnymi wadami kilka lat twierdząc, że tak było od początku? Nie macie takich klientów?
Kupując auto kilku czy kilkunastoletnie trzeba być świadomym takich sytuacji. Jeżeli mamy wymagania w salonach stoją nówki. Auta mają wady i będą je mieć.
Ogólnie ludziom się w czterech literach przewraca. Klienta co zaakceptuje malowane auto (nie rozbite) czy coś do naprawy ze świecą szukać. A wiem coś o tym. Po tym względem jesteśmy perełką motoryzacyjna w Europie. Ehh..
 

thekip

SuperMechanior
Dołączył
8.12.2014
Postów
186
Punktów
16
Wiek
46
Mysle ze autko z 1998roku musi miec orginalny lakier bez korozji a jak wydajemy na to 3tys to powinien byc idealny a na ogledziny jedziemy z barmanem z pubu proponuje wynajac prawnika z warszawy ktory bieże 1000 za godzine
 

anakin

SuperMechanior
Dołączył
26.07.2014
Postów
118
Punktów
11
Miasto
Płońsk
Można się pośmiać ale są handlarze co wiedza że coś jest nie tak i to ukrywają ,zalewają silniki moto doktorami i inne cuda robią.Każdy kij ma dwa końce ciekawe jak taki handlarz zamówi u mnie bramę z napędem a po tygodniu szlak ją trafił dzwoni klient aja mu odpowiem widziały gały co brały.
Może i samochód kosztować 3-4tyś może być padło ale niech nikt nie ukrywa jeżeli wie coś.Sąsiad niby handluje tez kupi pojeździ i odsprzedaje kiedyś miał merca 124 w gazie ,jak był ciepły to nie chodził na paliwie bo coś mu odbiło ale oczywiście stan idealny itp. ale jak sam się naciął to kurwił na czym świat stoi innego handlarza.Ja jak kupowałem też się naciąłem ale nie szukałem perełki.
 

thekip

SuperMechanior
Dołączył
8.12.2014
Postów
186
Punktów
16
Wiek
46
Sa tez mechanicy których warto zabrac na ogledziny jest tez stacja kontroli pojazdów najlepiej zabrac szwagra zna sie na wszystkim
 
Do góry Bottom