A tu masz racje, tylko nie mylcie fabryki silników z warsztatem samochodowym bo to niebo a ziemia. Chłopak ma zapał i taka szkoła to ostatnie miejsce gdzie powinien zaglądac. Tylko serwis salonowy jaki kolwiek tam praktyka nie w gararzu u taty. Rozumiesz inny potencjał tzw. profesjonalny sprzęt i procedury dostęp do wszystkiego co orginalne itp, a z tatą w domu to na życie zarobi.

bo np jak się zmienia zegary to wypadało by dać przebieg jaki był na starym liczniku oczywiscie
a jak mowisz jeden wylacza immo Ty jedziesz kolejny bzyknie licznik i pchac w polske