Wiecie dobrze ze za bardzo wylewny niejestem publicznie w sprawach zawodowych to może chociaż w tym temacie coś na stukam. Do rzeczy. Przeszedłem przez to coś i nie kryje tego 2 tygodnie nie byłem na warsztacie, jak wróciłem to nie wiedziałem jak się zachować. Niby przeszło ale śrubokręt był ciężki jak kowadło i jeszcze parę dni dochodziłem do siebie. Dużo się widzi w sieci bo tv to wiecie, lepiej nie patrzeć. Mam swoje zdanie wyrobione na temat tego co się u nas ostatnio dzieje. A najbardziej wkurwiło mnie to że siedziałem w domu a tu nie dostaniesz się nigdzie, służba zdrowia upadła na amen. Zwolnienia nie miałem a raport miesięczny co nie robiłem pół miesiąca lipny w pizdu i zawirowało to trochę bo teoretycznie robiłem cały czas. Księgowa jak zobaczy papiery to się wyjebie na plecy, może i dobrze to w końcu zacznie myśleć jak sobie głowę stłucze.
Ale powiem wam tak, żyje i mam się bardzo dobrze i wiem że niejest to aż tak straszne jak to malują bo coraz więcej osób znam którzy przeszli albo są w trakcie i tylko jedna osoba dobiła się do jakiegoś ośrodka zdrowia. Dziś podstawił mi wóz do roboty taki doktorek i rozmawialismy na te tematy to gość się śmieje z tego. Też chorował i nie był nawet się testować. Ja zresztą też bo po 1 się niedobijesz a po 2 nie wierzę w wyniki. Jak mi chłop dziś opowiedział jak to działa wszystko bo ma bezpośredni kontakt z tematem to czysta parodia i kłamstwo.
RÓBMY swoje, jebac system, PiS itd i nie dajmy sobie dmuchać w kaszę.
Życzę wytwalosci w tym ujowym czasie i pozdrawiam wszystkich mechaników.