Za parownikiem nie masz już ciekłego gazu, a czasem po wypadku dochodzi do rozszczelnienia instalacji, więc twój przykład do mnie nie przemawia. To po pierwsze, a pod drugie weź pod uwagę żeby gaz wybuchnął muszą być spełnione dwa warunki. Pierwszy- iskra lub bardzo wysoka temperatura (sam z siebie nie wybuchnie), drugi odpowiednia proporcja gazu i tlenu. Nie bronię kombinatorów, bo wiadomo te kilka stówek co parę lat to nie wydatek, ale z drugiej strony w Australii duża część samochodów ma klimę na mieszance butanu