Koledzy. Potrzebuję pilnej porady. Otóż dzisiaj wymieniłem olej w silniku razem z filtrem. Wszystko ładnie poszło, odkręciło. Zalałem świeży olej i....nie mogę odpalić!!! Pierwszy raz się spotykam z czymś takim. Przy wymianie odłączyłem tylko jeden wtyk od czujnika przy rozrządzie po prawej stronie.
Na początku jak już nie chciał odpalać to zastosowałem autostart (czy jakoś tak) i odpalał, normalnie reagował na pedał przyśpieszenia, lecz gdy zgasiłem znów nie zapalał.
Postanowiłem że wszystko złożę do kupy, odpalę, pojadę do domu a jutro pojadę do mechanika. Ale niestety, po złożeniu i psiknięciu samostartu saskakuje do momentu wypalenia samostartu i gaśnie, kompletnie nie reaguje na wciskanie pedału przyśpieszenia (nie dochodzi paliwo choć na początku po samostarcie normalnie "gazował"), no i świeci się check.
Byłem w ASO i na kompie wyszło nieprawidłowy sygnał z czujnika położenia wałka rozrządu( w sumie na początku było tam z 5 błędów ale po wykasowaniu i po próbie uruchomienia pozostał tylko ten). Czujnik sprawdzili i powiedzieli że jest ok. Stwierdzili że rozrząd jest przesunięty o jeden ząbek (fakt możliwy bo koleś co mi zmieniał olej sprawdzał też pasek i mówił że kręcił górym kołem rozrządu ale mówił też że nic mu nie przeskoczyło) i że to jest powodem takiego stanu rzeczy. Po tym fakcie podzwoniłem po mechanikach i każdy mówił co innego; niektórzy twierdzili że jeden ząbek nie spowoduje takich problemów inni zaś że wystarczy właśnie jeden ząbek przestawienia żeby silnik nie zapalał. Żeby było śmieszniej to jak autko doprowadziłem do ASO to mechanior wsiadł i go zapalił i silnik pracował normalnie....ale tylko raz. Po zgaszeniu już go nie odpalił. Na chwilę obecną jestem umówiony na wtorek z innym mechanikiem (w ASO chcieli 170 zeta za ...godzinę pracy złodzieje. Zobaczymy co powie, twierdzi że to wina właśnie tego "jednego ząbka". A może ktoś ma jakieś pomysły lub miał podobne objawy?
Samochód to KIA Carens II, 2.0, 2005r., 113kM.
Na początku jak już nie chciał odpalać to zastosowałem autostart (czy jakoś tak) i odpalał, normalnie reagował na pedał przyśpieszenia, lecz gdy zgasiłem znów nie zapalał.
Postanowiłem że wszystko złożę do kupy, odpalę, pojadę do domu a jutro pojadę do mechanika. Ale niestety, po złożeniu i psiknięciu samostartu saskakuje do momentu wypalenia samostartu i gaśnie, kompletnie nie reaguje na wciskanie pedału przyśpieszenia (nie dochodzi paliwo choć na początku po samostarcie normalnie "gazował"), no i świeci się check.
Byłem w ASO i na kompie wyszło nieprawidłowy sygnał z czujnika położenia wałka rozrządu( w sumie na początku było tam z 5 błędów ale po wykasowaniu i po próbie uruchomienia pozostał tylko ten). Czujnik sprawdzili i powiedzieli że jest ok. Stwierdzili że rozrząd jest przesunięty o jeden ząbek (fakt możliwy bo koleś co mi zmieniał olej sprawdzał też pasek i mówił że kręcił górym kołem rozrządu ale mówił też że nic mu nie przeskoczyło) i że to jest powodem takiego stanu rzeczy. Po tym fakcie podzwoniłem po mechanikach i każdy mówił co innego; niektórzy twierdzili że jeden ząbek nie spowoduje takich problemów inni zaś że wystarczy właśnie jeden ząbek przestawienia żeby silnik nie zapalał. Żeby było śmieszniej to jak autko doprowadziłem do ASO to mechanior wsiadł i go zapalił i silnik pracował normalnie....ale tylko raz. Po zgaszeniu już go nie odpalił. Na chwilę obecną jestem umówiony na wtorek z innym mechanikiem (w ASO chcieli 170 zeta za ...godzinę pracy złodzieje. Zobaczymy co powie, twierdzi że to wina właśnie tego "jednego ząbka". A może ktoś ma jakieś pomysły lub miał podobne objawy?
Samochód to KIA Carens II, 2.0, 2005r., 113kM.
