marteo
Bywalec
- Dołączył
- 13.08.2018
- Postów
- 54
- Punktów
- 6
Cześć wszystkim. Mam nie lada zagwozdkę. Przyjechał do mnie klient na wymianę płynu bo jeździł na wodzie destylowanej. Obejrzałem zbiorniczek i węże od środka i oczywiście rudej pełno. Wymyłem 3 razy układ środkiem do płukania aż woda stała się przezroczysta. Oczywiście jeździłem autem żeby dobrze sie wymyło wszystko. Po wlaniu płynu klient przyjechał po auto które stało chwile odpalone i sie odpowietrzało. Klient pojechał do domu i dzwoni za dwa dni, że ma olej w zbiorniczku. Przyjechał. W zbiorniczku była maź-olej + płyn w ilości ok 0,7-1l. Pierwsza diagnoza-wymiennik ciepła. Pewnie wypłukałem skorodowaną uszczelkę i pusciło. Odłączyłem przewody płynu od wymiennika, złączyłem je ze sobą a króćce w wymienniku zostawiłem luzem by zobaczyc czy olej sie przedostaje do układu chłodzenia. Wypłukałem ile mogłem układ wodą gorącą z kranu, zakręciłem i w drogę. Zrobiłem z 50-70km i zero oleju w zbiorniczku. Pomyslałem ze to wymiennik, ale niestety olej nie wyciekał króćcami płynu w wymienniku więc pozostawiłem jak jest i zalałem płyn chłodniczy i znów w drogę. Po kilkunastu kilometrach zaczał pojawiać się olej w zbiorniczku i maź. Pomysły mam dwa-uszczelka pod czapką albo głowica pęknięta. Ale nie mogę sobie wyobrazic jakim cudem.Na wodzie zero problemów. Na płynie-pojawia się olej i to dość szybko.
), że może ktoś mi coś podpowie.