Witam użytkowników forum.
Mam problem z autem, każdy z mechaników z mojej okolicy rozkłada ręce więc szukam przyczyny na własną rękę.
A więc tak:
Auto stało około trzech tygodni nie odpalane, aż rozładował sie akumulator. Odłączyłem akku i naładowałem.
Auto odpaliło bez większego problemu ale po około 3-5min zaczęły dziać się cuda. Auto zaczęło dymić na biało jak lokomotywa. Odpaliłem ponownie silnik, dymienie trochę ustało. Stwierdziłem że to wilgoć w układzie wydechowym albo filtr fap zaczął się wypalać. Wyjechałem na drogę i nie stety auto zaczęło szarpać, dopiero po porządnym nagrzaniu przestało, dymienie też ustąpiło.
Od tamtej pory za każdym razem gdy silnik jest zimny, szarpie na pierwszym biegu. Dymu nie puszcza, niebieskiego, czarnego ani białego. Tylko zostało to szarpanie.
Najgorzej jest w okolicy 1000-1100obr dosłownie odcina silnik na chwile. Raz mocniej raz słabiej, raz miałem przypadek ze prawie nie przywaliłem głową o kierownice. W okolicach 1500 juz lepiej, powyżej 2000 nie kręcę na zimnym.
Co ciekawe, gdy zapnę odrazu dwójkę szarpania nie ma. Gdy odepnę przepływomierz jest lepiej.
Po tej całej akcji udałem się na diagnostykę, mechanik podpiął auto pod kapa a tu zdziwienie zero błędów, jedynie jakiś od radia i ogranicznika prędkości, który odrazu usunął.
Odstawiłem auto do ostygnięcia, aby sprawdzić parametry pracy zimnego silnika pod obciążeniem w czasie jazdy i tu kolejne zdziwienie wszystkie parametry jak, egr, przepływomierz, ciśnienie paliwa, regulator paliwa, wtryski, temperatury przepływomierza i w dolocie w normie, wszystkie zawory, przepustnice działają prawidłowo.
Gość podsumował że silnik w stanie książkowym i ze nie wie gdzie szukać przyczyny.
Następny mechanik, sugerował uszkodzone sprzęgło ale było wymienione kompletne 40tys temu i po za tym że po wciśnięciu sprzęgła trochę stuka pracuje prawidłowo, te stukanie miałem odrazu po wymianie. Za czasów gdy szarpanie jeszcze nie było.
Trzeci mechanik to samo, nie podejmuje się bo tu za dużo do sprawdzenia.
I tak wziłem sie szukanie przyczyny sam.
Kupiłem interfejs diagnostyczny.
Sprawdziłem fap, okazało się ze jest zapchany w 65%, wyjąłe wyczyściłem teraz ma 20% a auto dalej szarpie.
Robiłem adaptacje i wszystkie możliwe test egr wszystko ok.
Sprawdzałem układ paliwowy czy nie jest zapowietrzony, nie ba pecherzyków w układzie itd.
Czyściłem egr i trochę dolot, dalej to samo. Tak nawiasem egr był czysty, nie było co czyścic.
Jedyną nie prawidłowość która znalazłem to temperatura czujnika spalin za katalizatorem wynosi 100st C na nie przepalanym silniku, ale wątpię aby to miało wpływ. Szukałem na forach o francuzach jaką wartość powinien mieć, ale nie stety nie udało mi się znaleźć. Na dniach będę miał inny czujnik na podmianę.
Czy ktoś z was maj jakieś pomysły, co może być przyczyną?
Ewentualnie może poleciś jakiegoś speca od francuzów w Lubelskim ?? Najlepiej w promieniu 100km od Radzynia Podlaskiego.
Mam problem z autem, każdy z mechaników z mojej okolicy rozkłada ręce więc szukam przyczyny na własną rękę.
A więc tak:
Auto stało około trzech tygodni nie odpalane, aż rozładował sie akumulator. Odłączyłem akku i naładowałem.
Auto odpaliło bez większego problemu ale po około 3-5min zaczęły dziać się cuda. Auto zaczęło dymić na biało jak lokomotywa. Odpaliłem ponownie silnik, dymienie trochę ustało. Stwierdziłem że to wilgoć w układzie wydechowym albo filtr fap zaczął się wypalać. Wyjechałem na drogę i nie stety auto zaczęło szarpać, dopiero po porządnym nagrzaniu przestało, dymienie też ustąpiło.
Od tamtej pory za każdym razem gdy silnik jest zimny, szarpie na pierwszym biegu. Dymu nie puszcza, niebieskiego, czarnego ani białego. Tylko zostało to szarpanie.
Najgorzej jest w okolicy 1000-1100obr dosłownie odcina silnik na chwile. Raz mocniej raz słabiej, raz miałem przypadek ze prawie nie przywaliłem głową o kierownice. W okolicach 1500 juz lepiej, powyżej 2000 nie kręcę na zimnym.
Co ciekawe, gdy zapnę odrazu dwójkę szarpania nie ma. Gdy odepnę przepływomierz jest lepiej.
Po tej całej akcji udałem się na diagnostykę, mechanik podpiął auto pod kapa a tu zdziwienie zero błędów, jedynie jakiś od radia i ogranicznika prędkości, który odrazu usunął.
Odstawiłem auto do ostygnięcia, aby sprawdzić parametry pracy zimnego silnika pod obciążeniem w czasie jazdy i tu kolejne zdziwienie wszystkie parametry jak, egr, przepływomierz, ciśnienie paliwa, regulator paliwa, wtryski, temperatury przepływomierza i w dolocie w normie, wszystkie zawory, przepustnice działają prawidłowo.
Gość podsumował że silnik w stanie książkowym i ze nie wie gdzie szukać przyczyny.
Następny mechanik, sugerował uszkodzone sprzęgło ale było wymienione kompletne 40tys temu i po za tym że po wciśnięciu sprzęgła trochę stuka pracuje prawidłowo, te stukanie miałem odrazu po wymianie. Za czasów gdy szarpanie jeszcze nie było.
Trzeci mechanik to samo, nie podejmuje się bo tu za dużo do sprawdzenia.
I tak wziłem sie szukanie przyczyny sam.
Kupiłem interfejs diagnostyczny.
Sprawdziłem fap, okazało się ze jest zapchany w 65%, wyjąłe wyczyściłem teraz ma 20% a auto dalej szarpie.
Robiłem adaptacje i wszystkie możliwe test egr wszystko ok.
Sprawdzałem układ paliwowy czy nie jest zapowietrzony, nie ba pecherzyków w układzie itd.
Czyściłem egr i trochę dolot, dalej to samo. Tak nawiasem egr był czysty, nie było co czyścic.
Jedyną nie prawidłowość która znalazłem to temperatura czujnika spalin za katalizatorem wynosi 100st C na nie przepalanym silniku, ale wątpię aby to miało wpływ. Szukałem na forach o francuzach jaką wartość powinien mieć, ale nie stety nie udało mi się znaleźć. Na dniach będę miał inny czujnik na podmianę.
Czy ktoś z was maj jakieś pomysły, co może być przyczyną?
Ewentualnie może poleciś jakiegoś speca od francuzów w Lubelskim ?? Najlepiej w promieniu 100km od Radzynia Podlaskiego.
Siemens-zawór wydatku i cisnienia jest na pompie.Powiedzcie teraz mu ktory ma wymienic