Witam wszystkich serdecznie. W moim bełkocie dzieją się niestworzone rzeczy po tym jak wymieniłem czujniki z przodu. 3 lata jeździłem bez ABS, bo kiedyś wyświetlił się błąd i olałem temat, no ale teraz chciałem to zrobić. Komp pokazywał przedni lewy czujnik więc kupiłem dwa od razu na całą oś z firmy Delphi noi problem nie znikł po ich założeniu. Usunąłem loga na kompie i błąd rzeczywiście zniknął, ale hamulec praktycznie bezskuteczny. Pedał wysoki, brak wspomagania servo, dopiero przy małych prędkościach parkingowych jest wspomaganie. Ledwo wyrobiłem w bramę z takim hamulcem jak pojechałem na testa...;/ Uznałem że winny może być sterownik pompy ABS, bo na forum był podobny temat. Wymieniłem całą pompę i odpowietrzylem układ. Błąd się nie pokazał, ale hamulec tak samo twardy przy prędkościach powyżej 10-15 km/h. W momencie kiedy odepne kostkę od czujnika, to wszystko z hamulcem wraca do normy, a błąd się pokazuje. Zgłupiałem całkowicie, bo coś ewidentnie daje mylny sygnał do pompy, albo serva i niestety już nie wiem gdzie szukać. Hamulce też świeżo po wymianie i regeneracji więc mechanicznie są żylety. Co może wpływać na to, że pedał robi siet taki wysoki i nie ma hamowania?? Wiązka wygląda na nie przerwaną, a łożyska piasty mają może pół roku więc powinny być ok. Proszę o wszystkie możliwe wskazówki i z góry dziękuję za rady.
