Witamy na Forum Mechaników!
Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach. Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!
A pod sklepami monopolowymi( jeszcze na wsiach takie są) i tam naprawdę można znaleźć dobrego pracownika ,tam jest jeden lepszy od drugiego,trzeci czego on tam nie zrobi a czwarty to już tylko on jest przed Panem Bogiem
W tym zawodzie trzeba to lubić, mieć pasję, pieniążki też są ważne bo to jest praca a do pracy chodzi się po pieniądze ale jest wiele momentów w życiu mechanika kiedy człowiek chce to wszystko rzucić a mimo wszystko jest ciekawość co tam jest popsute i jak się uda naprawić to jest satysfakcja, samozadowolenie i chęć do dalszej pracy
Ja mam to szczęście, że swojej pracy nie traktuję jako pracy. Nie chce mi się "pracować" może raz na rok dwa razy w roku...ale tylko dlatego, że jestem zjebany i po prostu bym poleżał.
...ale generalnie z miesiąc za darmoszkę bym u kogoś popracował na warsztacie... miałbym dostęp do całej bazy doświadczalnej pojazdów na których bezkarnie można się pouczyć (i tak za wszystko płaci właściciel)
Więc nie każdy patrzy na pieniądze i pensje
(Jak sobie pomyślę, jakie bezmózgi, nieuki i tępaki pracują na warsztatach, to aż krew mnie zalewa. Zwykła guma gdzie po kształcie widać, jak ją włożyć i szympans z zoo ma 50% szans żeby poprawnie ją zamontować potrafi być odwrotnie założona. Ba! Nie dość że odwrotnie założona, to jeszcze rozerwana. Gdzie nie ma możliwości bez pomocy imadła i śrubokręta jej rozerwać. A jednak rozerwana. Jak to zrobione? Magia)
Więc, ja się nie dziwię że kolega zakłada takie wątki.
Automatyczne połączenie postów:
No weź coś takiego zamontuj odwrotnie...nawet jak zamontujesz odwrotnie, to guma jest na tyle elastyczna i ruch łapy na tyle mały, że nie ma możliwości rozerwania gumy przez ruch łapy. Ja wchodzę pod samochód, bo musiałem wysprzęglik wymienić po zaledwie 30 kilometrach które samochód przejechał od montażu tejże osłony i co się ukazuje moim oczom? Odwrotnie założona osłona. Ja ją ściągam, patrzę, a ona rozerwana(30km zrobiła).
A guma nowa. A dlaczego nowa? Bo starą którą osobiście montowałem i miała może kilka tysięcy kilometrów także rozerwał przy demontażu. Jak? Nie wiem po dzień dzisiejszy. Ale machnąłem ręką, dobra rozerwana daj nową 15zł najmniejszy problem. To dał nową którą nie dość że odwrotnie założył, to jeszcze rozerwał.
No normalnie debile. Debile.
Ktoś kiedyś mi tu pisał..."co heniek można zjeb. przy wymianie filtra oleju" Wszystko, wszystko można spierd. A już przy wymianie filtra powietrza, to silnik zatarty.
A tak mi się teraz przypomniało jakaś wypasiona fura V8...mechanik mi opowiadał który kupował od mnie samochód lata temu. Chłop chciał tylko wymienić olej. To wymienili. Zerwali rozrząd.
Sam nie wiedział co się stało, ale przypuszczał że pierwsze odpalenie po wymianie dali mu od razu do odcinki (fajne brzmienie) a łańcuch nie był napięty. I chu.
ostatnio widziałem u znajomego jak pracownik nakrętkę półosi odkręcał kluczem dynamometrycznym. Znajomy pojechał po części, a że akurat klucz dynamometryczny był pod ręka to czemu nie. I po takim sabotażyście montujcie później głowicę,
pod warunkiem, że nie przekraczasz zbytnio wartości zadanej momentu. A co jak walisz grubo poza zakres? Dasz gwarancje, że po takich zabiegach poprawnie nim dokręcisz głowicę czy rozrząd?
pod warunkiem, że nie przekraczasz zbytnio wartości zadanej momentu. A co jak walisz grubo poza zakres? Dasz gwarancje, że po takich zabiegach poprawnie nim dokręcisz głowicę czy rozrząd?
Choćby nie wiem jak bardzo mi się nie chciało iść po klucze to dynamometrycznego nie użyje jak jest pod ręką. Szkoda pieniędzy na kalibrację co chwilę, albo żeby pękł na kwadracie . Klucz nie kosztuje 500 zł żeby używać jak zwykłej grzechotki . Poza tym do takich śrub - nakrętek to pneumat / elektryk / rękojeść z kwadratem , nawet nie grzechotkę zwykłą bo szkoda jak tam pordzewiałe i około 200-300 Nm. A po latach to i więcej by ruszyć .
przypomniały mi się moje praktyki. klucz dynamometryczny to był jeden na cały warsztat i leżał w biurze.
grzechotka to była dla PANA mechanika, a ty młody kocie jedziesz ze zwykłymi kluczami. wtedy nienawidziłem tego, ale po iluś latach zrozumiałem jak ktoś mi zwrócił uwagę, że świetnie operuje płaskim kluczem. a ja nawet się nie koncertowałem na przykręcaniu tylko zastanawiałem się nad czymś innym. sama ręka kręciła- pamięć mięśniowa