tylko czemu robia reklame zarowek bosch'a a montazownica i wywazarka wystepuje z zakrytym logiem
Tego to już nawet rzymscy grecy nie wiedzą.
Jak to nie? Z tego samego powodu dla którego w serialach zakrywa się loga marek pojazdów - reklamę ma ten kto płaci, a cała reszta nie. Tym bardzie że działa to też w drugą stronę - firma X może sobie nie życzyć takiej reklamy, gdzie jej montażownica "występuje" w warsztacie który sobie nie radzi. Może to być uznane za antyreklamę.
Nie chcę za bardzo wchodzić w temat bo nie oglądałem i znam to tylko z opowieści znajomego który oglądał. Generalnie to co widzę w tym temacie pokrywa się z tym co usłyszałem więc parę słów napiszę. (A co, nie widziałem ale się będę mądrzył

)
Jeszcze kurs z wymiany żarówek , jeśli to ma rozwiązać problemy warsztatu to ciemno to widzę........
Też mi to jakoś nie za bardzo pasuje, poszli trochę po bandzie, już bardziej łyknąbym jakiś temat rozrządu, lub nawet klocków hamulcowych. Byłoby bardziej sensownie, a tak to zrobili z gości takich mechaników, że gdyby nie ten program to nawet nie potrafiliby poprawnie zdiagnozować i usunąć usterki spalonej żarówki.
Ja nadal nie rozumiem po co to...
Ja też nie rozumiem czemu mają służyć takie programy, niezależnie czy chodzi gotowanie czy o mechanikę. Dla mnie to jest to w jakiś sposób odwrócenie zasad kapitalizmu. Skoro ktoś zakłada firmę i sobie nie radzi to temat jest jasny, z jakiegoś powodu nie nadaje się do tego i nieważne czy problem leży w źle robionej robocie, czy w nieodpowiednim zarządzaniu - firma nie ma racji bytu bo nie przynosi dochodu. Taki program raczej nie pomoże, to takie chwilowe ożywianie trupa. No chyba że problem leżał w nieodpowiedniej reklamie, wtedy tak - lepszej reklamy nie potrzeba, zwłaszcza jeśli po miesiącu pani Gessler przyjedzie i powie "Tak, jest super!"
Nawet zastanawiałem się czy się nie zgłosić do tego programu. Wjechaliby mi na warsztat z kamerami, wyposażyli w narzędzia. Już nawet uzgodniłem z moim mechanikiem że siadłby sobie w kącie kanału i do kamery mówił teksty rodem z Kuchennych rewolucji:
"Wypłaty nie widziałem od czterech miesięcy. Tylko tak mi kapie... Po 100 złotych na miesiąc.... Ma brata rolnika, to ostatnio zaproponował mi dwa worki kartofli i ćwiartkę świniaka zamiast wypłaty.... Klient jak przyjedzie to mu podmienia sprawne części na jakieś dziadostwo - tak żeby za tydzień znowu przyjechał...."
Potem znajomy przyjechałby w roli klienta i też dałby się namówić na "wywiad":
"Panie, ostatnio jak przyjechałem to spuścił mi 63 i pół litra paliwa ze zbiornika.... Jak naprawił rozrusznik, to mi komputerem tak pomieszał że potem przez dwa dni powietrze z kół samo się upuszczało... Już dawno bym przestał do niego jeździć, ale jest taki mściwy że pewnie by mi stodołę spalił albo co...."
Byłoby ogólnie fajnie i tak pod publiczkę

.