• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Projekt Warsztatu do poprawy

Tomasz22334

SuperMechanior
Dołączył
16.01.2017
Postów
211
Punktów
21
Wiek
46
Miasto
Warszawa
W domu mam piec z podajnikiem na ekogroszek. Ma chyba 20KW (albo25) i jest do powierzchni 200m2. Ogrzewa on dom o pow. 150 m2. Ale nie w każdym pokoju jest odkręcony grzejnik. Od pieca do warsztatu było by około 4-6 metrów rury w ziemi i doprowadzenie do nagrzewnicy wodnej nadmuchowej. Wisiała by ona gdzieś. To by nie zajmowało miejsca. Można zaworem zamykać dopływ na noc przy piecu albo w warsztacie. I prąd by tylko zasilał wiatrak. Myślę że tylko nadmuch byłby w stanie ogrzać i utrzymać dobrą temperaturę w takiej powierzchni. Koziołek by tylko miejsce zajmował.

Ale jestem otwarty na podpowiedzi. Może ktoś ma lepsze rozwiązanie. Co myślicie?
 
Ostatnia edycja:

NorbertK

SuperMechanior
Dołączył
5.01.2015
Postów
1218
Punktów
215
Wiek
38
Problem byłby jakbyś przez kilka dni w zimie nie robił nic w warsztacie a mrozu byłoby ze 20 stopni. Wówczas woda mogły tam zamarznąć.
 

Tomasz22334

SuperMechanior
Dołączył
16.01.2017
Postów
211
Punktów
21
Wiek
46
Miasto
Warszawa
Dobrze mówisz. Myślałem nad tym. Pięć w zimie w domu chodzi 24/h, Puścił był leciutki ledwo obieg gorącej wody z pieca do nagrzewnicy aby nie zamarzło. Czy ktoś ma doświadczenie z takimi wodnymi nagrxewnicami? Jak z ich poborem prądu i wydajnością?
 

brzozaayz

SuperMechanior
Dołączył
29.08.2013
Postów
1205
Punktów
161
Ja mam taką nagrzewnic i grzeje super grzejniki dużo dłużej nagrzewają a tu jak chcesz szybko zagrzać to na piecu 90 i leci ogień.
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
Nie wiem jakie masz możliwości na działce, ale jeśli masz możliwość to wydłuż cały budynek o 2 metry. Zobacz, na stanowisku z kanałem; to co Ci napisałem. Wjeżdżasz samochodem i nadal zostaje Ci trzy metry z przodu auta przy bramie zamkniętej na styk. To naprawdę niewiele. Druga sprawa to długość kanału. Nie wiem jak Ci to tam wychodzi, ale musisz na samo wejście do kanału przeznaczyć minimum metr; czyli kanał musi być dłuższy od auta przynajmniej o metr żeby do niego jakoś wejść i to przy założeniu że będziesz właził po drabince. Jak zrobisz schody to troszkę więcej, a proponuję zrobić schody bo są wygodniejsze.
Dobrym pomysłem jest wydzielenie, tak jak to teraz zrobiłeś, pomieszczenia na stół warsztatowy. Otwartego na halę ale jednak wydzielonego, z oddzielnym kaloryferem. Zimą, przesłonisz to jakąś szmatą i spokojnie ogrzejesz z dziesięć stopni wyżej niż na hali. Ja u siebie mam powieszone paski foli chłodniczej. Na hali nie musisz grzać nie wiadomo jak, wystarczy 8-10 stopni; jak się człowiek rusza to i tak mu ciepło. Co do nagrzewnicy to odradzam. Mam i żałuję. Nagrzewnica rzeczywiście zrobi szybko ciepło, ale robi przy tym duży hałas, wiadomo później ją przełączysz na wolniejsze obroty, więc będzie tylko delikatnie szumieć, ale.....
Zwłaszcza że u mnie, to hala ogrzewana jest tak raz/dwa razy w tygodniu.
Nagrzewnica moim zdaniem nadaje się jak grzejesz cały czas - masz budynek wygrzany, na noc wyłączasz nadmuch, rano wchodzisz włączasz na wysokie obroty, pół godziny masz ciepło a potem to sobie tylko pyka. Jak będzie miał tak że przez trzy dni nie będziesz grzał to ogrzanie hali będzie oznaczało pół dnia spędzonego przy ryku wentylatora. Inna sprawa że w moim przypadku nagrzewnica ma co robić, bo moja hala to 14 x 12 przy średniej wysokości 4 metry.
Gdybym teraz budował to zrobiłbym podłogówkę uzupełnioną kilkoma kaloryferami.
Piec 20 kw to za mało na dom i Taki warsztat. U mnie siedzi 30 kw i jak włączę nagrzewnicę na full to ma problem ze zrobieniem temperatury. 20 kw to na sam warsztat musisz liczyć. Pomysł ze wspólnym piecem do domu i do warsztatu jest bardzo dobry.
Rury między budynkami zakop w izolacji termicznej na głębokości 1,5 metra i nie będziesz myślał o tym że Ci coś zamarznie. O budynek też się nie musisz martwić. Przy tych ostatnich mrozach nie grzałem u siebie przez cały weekend i przy temperaturze dochodzącej nocami do - 25, po trzech dniach bez ogrzewania, na hali miałem 2 stopnie w plusie. W najgorszym wypadku, jakbyś się obawiał o zamarznięcie to możesz zalać układ wodą wymieszaną z koncentratem do chłodnic, rozrobioną na - 5 i wtedy nie ma strachu.
 

Tomasz22334

SuperMechanior
Dołączył
16.01.2017
Postów
211
Punktów
21
Wiek
46
Miasto
Warszawa
No pomyślę nad tym wydłużeniem o 2 metry bo jeszcze tyle mogę zrobić.

Ale jest inna kwestia w której możecie mi pomóc. Nigdy nie prowadziłem swojego warsztatu ani wulkanizacji. W mojej miejscowości na 9000tyś ludzi jest tylko jeden duży warsztat na kilka stanowisk i to wszystko. I tam jest cały czas tłok i długi czas oczekiwania. Za to wulkanizacje są dwie. Będę robił tą hale warsztatową poświęcając wszystkie oszczędności życia i większość swojej działki z pięknym ogrodem, altaną, z oczkiem wodnym i skalniakiem, będę to wszystko rujnował. Wszystko zostanie wywalone i na to powstanie warsztat. Będę sam na początku pracował a mechanikiem jestem bardzo dobrym. Nie będę robił remontów silnika a tylko wulkanizacja, naprawa układu wydechowego, wymiana zawieszenia, płynów, pasków, hamulce, czyli podstawowe. Też będzie handel oponami i olejami. Może później coś więcej. Później może kogoś zatrudnię. Ale się boję że nie będę miał klientów, że nie będę miał na składki ubezpieczeniowe. Na opłaty i pójdę z torbami. Zostanę z warsztatem na podwórku nie używanym. Wiem że musi to pójść ale jak uważacie. Jakie mam szanse że to wszystko zarobi choć na same opłaty. Wierzyć że się uda czy mogę pójść z torbami. Myślę że jak będę miał taki warsztat to jest duża szansa bo możliwości tam będą duże. Dwa stanowiska. Dużo narzędzi. Spawarki, pneumatyka, podnośnik, kanał. Sam nie wiem. Nie może się nie udać. Może komornik mnie zlicytuje i z dziećmi i żoną pójdę na ulicę. Ma szansę przynieść to dochody czy jest też szansa że zginę z tym.
 

NorbertK

SuperMechanior
Dołączył
5.01.2015
Postów
1218
Punktów
215
Wiek
38
Przecież tego nikt Ci nie powie. Kto nie ryzykuje ten nie ma. Chcesz na to kredyt brać że boisz się komornika? Może na razie pracuj u kogoś, a u siebie rób po godzinach. Jak zobaczysz że na tym wychodzisz na plus to wówczas zrezygnujesz z etatu a pójdziesz na swoje.
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
Mniej więcej coś w tym stylu miałem napisać.
Rynek jest jaki jest, bez własnych klientów, tego typu inwestycja jest obarczona dużym ryzykiem.
Każdy szuka własnego szczęścia, jednak osobiście to czasami się zastanawiam, czy nie lepiej zamiast prowadzić własną działalność nie lepiej byłoby mi na etacie. Może i mniejsze pieniądze, ale za to jaki spokój; nic Cię nie obchodzi, nie użerasz się z pracownikami, urzędnikami, nie myślisz o żadnych kontrolach, wymogach itp...
Nieważne.
W każdym razie jak chcesz zacząć od zera, pakując w to wszystkie oszczędności to się dobrze zastanów. Samo postawienie budynku i wywieszenie tablicy "Mechanika pojazdowa" może się okazać niewystarczające.
Piszesz że chcesz handlować. Opony, oleje. Jednocześnie w sam warsztat chcesz wpakować wszystkie oszczędności, a gdzie kasa na zatowarowanie sklepu? Włożysz w towar 10-20 tys. i powiem Ci szczerze że nawet za bardzo regału nie zapełnisz. Przyjdzie klient po olej to przecież nie będziesz każdemu gadał że "Jak pan chce to na jutro zamówię".
Masz jakichś klientów którym robisz coś po godzinach lub w weekendy?
Może od czegoś takiego trzeba zacząć?
Robić u kogoś na etacie, a po godzinach "zubać" coś gdzieś na fuchach, przynajmniej Ci na początek ZUS odpadnie, a jak będziesz miał już jakieś grono własnych klientów to pomyślisz o czyś więcej.
Z drugiej strony: Do odważnych świat należy.
 

Tomasz22334

SuperMechanior
Dołączył
16.01.2017
Postów
211
Punktów
21
Wiek
46
Miasto
Warszawa
Właśnie tyram na etacie. Praca dobra ale za absolutne minimum. Nigdy się na tym niczego nie dorobię. A nawet często brakuje. I na starość będę cieciował gdzieś za kilka złotych. Dlatego chciałem takie coś rozwinąć i pomału zacząć na tym coś zarabiać nie będąc przez nikogo sterowany z szefostwa. Nie robię narazie nikomu żadnych aut. Z partyzanta chciałem to otworzyć i liczyć że będą ludzie przyjeżdżać na wulkanizacje i naprawy. Ale przeraża mnie tą wizja że będę tam siedział i nikt nie będzie przyjeżdżał. Patrząc na innych mechaników to mają full roboty. Iść na taki żywioł?
 
Ostatnia edycja:

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
A kto wie jak wygląda "rynek warsztatowy" w Twoim mieście.
Ja wystawiłem halę trzy lata temu, utrzymuję się z zupełnie czegoś innego. Mechanika to tylko pochodna mojej głównej działalnosci, dlatego nie zależy mi na tym żeby na siłę łapać klientów bo mam co robić.
Szału na mechanikę nie widzę i klienci NIE walą drzwiami i oknami, nawet żeby się zapytać. Ci którzy nawet przyjdą się zapytać, chyba też uważają że jestem za drogi, bo nie chcę sprzęgieł wymieniać za 150 złotych, a za tyle niektórzy to robią w moich stronach.
Mam kilku stałych klientów i tyle. Szału ni ma i z samej mechaniki na pewno bym się nie utrzymał.
Ale też nie cisnę w tym kierunku.
Inna sprawa że w moich stronach to na każdej wsi jest jakiś warsztat w garażu i też u każdego aut dorypane na full.
 

Tomasz22334

SuperMechanior
Dołączył
16.01.2017
Postów
211
Punktów
21
Wiek
46
Miasto
Warszawa
Chciałem z lekkim rozmachem zrobić od razu warsztat na dwa stanowiska i z niego żyć. Zwolnić się z pracy. Choć już złożyłem wniosek o budowę czegoś dużego ale zrobię tak jak mówicie. Postawie warsztat na jedno auto z podnośnikiem. Musiałby też być kanał, nie wiem czy tak można podnośnik kolumnowy z kanałem. Będę pracował na etacie i naprawiał w wolnych dniach. Jak to pójdzie i będę miał klientów to nie będę się bał tego rozbudować później ale będę wiedział że się będzie opłacać. Więc zmieniam plany. Przynajmniej jak nie będzie szło to tym będę dorabiał do wypłaty i nie będzie pośmiewiska jak bym wybudował landare i to by stało.
 

Tomasz22334

SuperMechanior
Dołączył
16.01.2017
Postów
211
Punktów
21
Wiek
46
Miasto
Warszawa
Czterokolumnowy się chyba nie nadaje do wulkanizacji bo auto podniesione stoi nadal na kołach. Spotkał się ktoś z takim czymś że jest podnośnik dwukolumnowy i kanał. Bo czasem trzeba by było coś naprawić i z góry od maski grzebać i z dołu. Więc dwukolumnowy do takich napraw nie za bardzo. A do wulkanizacji i naprawy wydechów idealny.

Co myślicie o podnośnikach hydraulicznych. Podnośniki hydrauliczny NUSSBAUM HL 2.30K. Chodzi o bezpieczeństwo. Niby ma zapadki. Zrobił bym pod nim kanał. Czy z hydraulicznych nie ma obawy że auto zjeździe?
 
Ostatnia edycja:

szachu41

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
19.05.2011
Postów
2560
Punktów
728
Wiek
38
Miasto
Ząbki
WWW
www.mechanikazabki.com.pl
@Tomasz22334 Masz wpisane Warszawa a piszesz o 9 tys?

Ja otworzyłem warsztat na swojej działce mając blaszak 4x6, 20 tys dotacji z UP i zero oszczędności i klientów. Po 3,5 roku nie wiem w co ręce włożyć, mam pracownika i jestem w trakcie rozbudowy warsztatu. Mieszkam w miejscowości która jest sypialnią Warszawy. Jest tu pewnie ze 30 warsztatów a drugie tyle dłubie po godzinach i wszyscy mają pełne ręce roboty. Pamiętaj że w aglomeracji Warszawskiej mieszka pewnie z 10 mln ludzi i tyle samo też jest pewnie samochodów.
Internet czyni cuda. Jak nie będziesz partolił roboty to klient też się znajdzie. Pamiętaj że przez pierwsze dwa lata masz mały ZUS, do tego księgowa, wiec kosztów masz niecały tysiak miesięcznie. Wystarczy Ci 150 zł dniówki na początek i już jesteś do przodu.
Nie bój się. Nawet jak Ci nie pójdzie to wynajmiesz komuś za 3 tys budynek i też będziesz do przodu.
 

Tomasz22334

SuperMechanior
Dołączył
16.01.2017
Postów
211
Punktów
21
Wiek
46
Miasto
Warszawa
Mam wpisane Warszawa ale mieszkam w innym mieście dalej od Warszawy gdzie jest 9000tys miasto, Zrobię ten warsztat ale jednak zacznę z jednym stanowiskiem. Trzeba będzie miejsca na wulkanizację. Ten podnośnik 4 kolumnowy kosztuje 20tyś, to za dużo. Chyba zrezygnuje z kanału na rzecz dwukolumnowego podnośnika. Nie będę progów naprawiał. Ech się plany zmieniają. Teraz wyliczam rozmiary warsztatu aby jeszcze wulkanizacja weszła.
 

szachu41

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
19.05.2011
Postów
2560
Punktów
728
Wiek
38
Miasto
Ząbki
WWW
www.mechanikazabki.com.pl
Zostań przy kanale. Zbieżność na nim sobie zrobisz, a i zawieszenie lepiej się na kanale sprawdza. Albo połącz jedno i drugie :) Kanał z podnośnikiem to już w ogóle kozak :p
 
Do góry Bottom