Ja bym nawalil smaru na ten bendiks. I to tyle zeby po calym dzwonie skrzyni sie rozprowadzil. Albo co tam. Zaslepic otwory i nalac oleju do pelna.
Dajesz film, mgłę SPECJALNEGO smaru

a nie walisz gdzie się da...Ktoś kto zajmuje się rozrusznikami na pewno by Ci to wyjaśnił

I nie dajesz na bendiks, tylko na trzpień po którym chodzi małe koło rozrusznika. Jak wejdzie Ci tam brud, to mechanizm stoi dęba i efekt jest taki jakby był zepsuty "bendkis". Tak jak pisałem wcześniej szczególnie zimą, gdzie zamarznięta para wodna jest dopełnieniem.
Kiedyś, dekadę, dwie starzy mechanicy płukali bendkis rozpuszalnikiem, co pomagało na pewien czas.
W ogóle nie mam pojęcia. Już abstrahuję od Ciebie Jarzi, a pijąc do Mikrona, gdzie nie ma totalnie racji, a bije pianę i się podnieca na lewo i prawo. Heniek to heniek tamto...Nie masz racji
@MIKUr1 i nie masz przede wszystkim pojęcia, a się wypowiadasz. Jeszcze kogoś bezpodstawnie krytykujesz.
Ja pomijam fakt, że nigdy nie zrobiłbym żadnego czyszczenia czy "smarowania" TRZPIENIA PO KTÓRYM WYSUWA SIĘ MAŁE KOŁO ROZRUSZNIKA. Bo nie chciałoby mi się w większości wypadków raz jeszcze wyciągać po paru miesiącach znowu takiego rozrusznika. Dostałby kopa i wylądował na śmietniku. Osobiście nigdy nie założyłbym regenerowanego rozrusznika ani alternatora do swojego prywatnego samochodu. Także wyczyszczonego i "nasmarowanego" osobiście przeze mnie.
Pierd. mi tu jakiś "mechanik" Mikron o jakimś sprzęgiełku. Gdzie ja amator nie mający w ogóle nic wspólnego z branżą mam większe pojęcie, gdzie może być ukryty inny problem nie działającego bendiksu.
Nawet już nie musisz się fatygować do tablicy. Ważne że 5-10 osób wie w czym rzecz i kto ma rację. Zwykły amator, czy "zawodowy mechanik."