Mam pewien dylemat i chcę zaczerpnąć porady kogoś kto ma w tym temacie jakąkolwiek wiedzę. Chodzi o samochód taki jak w temacie. Sprowadzony w 2003r. z Francji. Chodził bez zarzutów jakieś 4 lata po czym sie rozkraczył. Użytkował go i właścicielem niego był mój ojciec. Okazało się że wtryski do wymiany. Ojciec wymienił na używki i chodził jakieś 2 lata po czym znowu zaczął z miesiąca na miesiąc słabiej reagować na rozruch (zapalał po coraz dłuższym okresie kręcenia go). Kolejna wymiana wtrysków(o ile pamiętam). Pochodził tym razem rok i padł (w międzyczasie ojciec kupił sobie WV passata i przestał się zbytnio interesować cliówką). Jakiś czas temu powiedział że mi oddaje to auto niech robię z nim co zechce. Zatem z braku laku i uzbieranych jako takich pieniędzy pomyślałem ze naprawię go i będę miał fajnego dieselka. Zaholowałem go do warsztatu gdzie gościu miał obadać go pod komputerem (jestem z Lubina na Dolnym Śląsku). 2 dni później tzn jakoś w ostatnią sobotę dzwoni i mówi ze pompa wysokiego ciśnienia(wtryskowa) do wymiany i że niby w średnim stanie wtryski. Popatrzyłem na allegro w moim mieście czy ktoś posiada pompę paliwa do tego modelu i zadzwoniłem do faceta który zarzeka się ze pod specjalistycznymi mikroskopami blablabla sprawdzana i czyściutka i sprawna. Powiedział też że za 3 dyszki sprawdzi mi przelewowość wtrysków to mu zawiozłem renówkę. Sprawdził okazało się że leją za dużo. Gościu mówi ze sama jakaś tam cześć do jednego wtrysku 450pln plus robocizna to mnie wyjdzie ponad 2 koła za sama regenerację wtrysków. Plus zapewne pompa i nie wiadomo jak wygląda układ paliwowy tzn czy nie ma w nim mega syfu. Mam zaoszczędzone jakieś 2,5-3 tysiące pln. I teraz przechodzę do sedna pytając się co najmądrzej byłoby z tym autem począć.
Nie chcę też aby dojono ze mnie niepotrzebnie kasę bo wiadomo że laika w tym przypadku mnie- bo o mechanice i motoryzacji wiem tyle co nic- najłatwiej "ograbić"(proszę też wybaczyć jeśli napiszę coś kompletnie śmiesznego z Waszego punktu widzenia bo się na tym po prostu nie znam
)
Rozważam kilka opcji ale nie mam pojęcia która jest najrozsądniejsza i najbardziej opłacalna:
- wywalając 3 kapcie na naprawę/regeneracje robocizne itd. ale dalej mogę mieć po pół roku może trochę później problem bo będzie znów to samo.
-kolejna sprawa kupić nowy silnik.
-jeszcze inna opcja to pogonić gnoja w pizdu (ale kto to weźmie i za jakie pieniądze).
-czwarta możliwość to pogonienie na części (też wątpliwy zarobek i opłacalność).
- zastanawiam się także nad tym czy jest możliwość wyp&%&%ć ten silnik i włożyc pod maskę jakiś malutkie benzynowe bzykadełko tylko po to by mi służył. Tu jest też kolejne pytanie czy jest taka możliwość i jakim kosztem(czy trzeba jakoś bardzo przerabiać auto i czy w ogóle jest możliwość włożenia do niego benzynki).
Jeśli czegoś zapomniałem napisać to dopisze później.
Czekam na jakieś porady sugestie bo kompletnie nie wiem co z tym zrobić.
Z góry dziękuję wszystkim za próby pomocy i wszelkiego rodzaju podpowiedzi. Będę na bieżąco odpowiadać na pytania i ustosunkowywać się do propozycji
A DODAM TAKŻE że mojej dziewczyny ojciec jest mechanikiem. Mechanikiem który o nowych typach silników wie malutko ale jeśli chodzi o takie rzeczy które mechanik powinien potrafić zrobić to mam wsparcie z tej strony bo po prostu podstawie mu auto jeśli będzie coś trzeba odpiąć/odkręcić sprawdzić filtry etc.
POZDRAWIAM PRZEMEK
Nie chcę też aby dojono ze mnie niepotrzebnie kasę bo wiadomo że laika w tym przypadku mnie- bo o mechanice i motoryzacji wiem tyle co nic- najłatwiej "ograbić"(proszę też wybaczyć jeśli napiszę coś kompletnie śmiesznego z Waszego punktu widzenia bo się na tym po prostu nie znam
Rozważam kilka opcji ale nie mam pojęcia która jest najrozsądniejsza i najbardziej opłacalna:
- wywalając 3 kapcie na naprawę/regeneracje robocizne itd. ale dalej mogę mieć po pół roku może trochę później problem bo będzie znów to samo.
-kolejna sprawa kupić nowy silnik.
-jeszcze inna opcja to pogonić gnoja w pizdu (ale kto to weźmie i za jakie pieniądze).
-czwarta możliwość to pogonienie na części (też wątpliwy zarobek i opłacalność).
- zastanawiam się także nad tym czy jest możliwość wyp&%&%ć ten silnik i włożyc pod maskę jakiś malutkie benzynowe bzykadełko tylko po to by mi służył. Tu jest też kolejne pytanie czy jest taka możliwość i jakim kosztem(czy trzeba jakoś bardzo przerabiać auto i czy w ogóle jest możliwość włożenia do niego benzynki).
Jeśli czegoś zapomniałem napisać to dopisze później.
Czekam na jakieś porady sugestie bo kompletnie nie wiem co z tym zrobić.
Z góry dziękuję wszystkim za próby pomocy i wszelkiego rodzaju podpowiedzi. Będę na bieżąco odpowiadać na pytania i ustosunkowywać się do propozycji
A DODAM TAKŻE że mojej dziewczyny ojciec jest mechanikiem. Mechanikiem który o nowych typach silników wie malutko ale jeśli chodzi o takie rzeczy które mechanik powinien potrafić zrobić to mam wsparcie z tej strony bo po prostu podstawie mu auto jeśli będzie coś trzeba odpiąć/odkręcić sprawdzić filtry etc.
POZDRAWIAM PRZEMEK
. Lubię renówki mam jedną 6 lat 2.2d a teraz kupiłem jeszcze jedną po lifcie 2.2 td ale motorki 1.5 dci 82km to porażka techniczna firmy renault. Jutro jadę rano pocieszyć szwagra bo ma megane z takim samym silnikiem z 2003 roku i też wtryski mu dawały znać a dziś rano już stwierdził zgon