• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Rdza na podłużnicach (zdjęcia)

D

Dale65

Mam 15-letnie Seicento, przebieg 100 tysięcy, podłoga i progi nigdy nie robione i zdrowe. Rdza pojawia się za to na podłużnicach, najbardziej na przedniej lewej, zaraz obok miejsca gdzie wkręca się ucho holownicze.

Na przeglądzie gość nawet nie zwrócił mi na to uwagi, ale trochę mnie jednak to martwi. Wszystkie skorodowane miejsca porządnie obstukałem młotkiem, tam gdzie nie dałem rady to waliłem metalową rurką i śrubokrętem, żadna dziura nie wyszła.

Planuję dać to do blacharza, żeby mi to wyczyścił i zakonserwował, przy okazji też progi i podłogę. Myślicie, że w budżecie do 1000 zł się zmieszczę, jeśli nie nie trzeba będzie spawać? Może się to wydawać bez sensu, no ale za te pieniądze nie kupię lepszego auta, a do tego ten sejacz był moim pierwszym własnym wozidłem, mam do niego ogromny sentyment.

Jak w ogóle oceniacie stan tego, co jest zardzewiałe? Zaznaczam, że gość na przeglądzie nie powiedział słowa o rdzy, ale wolałbym znać też inne opinie. Oczywiście załączam tutaj komplet zdjęć: https://ibb.co/album/fhznva

PS: Gdyby ktoś znał jakiegoś dobrego blacharza w Krakowie, który robi takie rzeczy, to prosiłbym o podanie namiarów.

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Radmor

SuperMechanior
Dołączył
21.03.2019
Postów
1545
Porady
2
Punktów
433
Witaj ! Jak.."waliłeś ostukiwałeś młotkiem i obstukiwałeś rurką ..i żadna dziura nie wyszła "...to jest dobrze .Jest wskazanie że korozja ma tylko powierzchowną strukturę i wgłąb materiału nie weszła ,nie jest korozją na wskroś . A taki charakter korozji nie osłabia jeszcze elementów konstrukcyjnych samochodu .W takiej sytuacji jest sens wykonania zabezpieczenia antykorozyjnego Twojego auta .Skoro diagnosta na przeglądzie nic nie powiedział ,a widział to naocznie ,osobiście mogę domniemywać że ogniska korozji nie dyskwalifikują auta do dalszej eksploatacji .A więc jak masz sentyment do tego Auta ,to doinwestuj je ,nawet jeżeli potencjalny mechanik wyceni tą pracę np. na 1200 zł .Zwróć również uwagę na bardzo istotny czynnik jakim jest zastosowanie materiałów dobrej jakości do takiej pracy.Jeżeli to zostanie zrobione zgodnie ze sztuką ,to powinieneś kilka lat pojeżdzić tym małym autkiem .Powodzenia !
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
285
Punktów
68
hej , pooglądałem zdjęcia i już na 1-szym widzę że mocowanie/półrama tylnego zawieszenia jest ''troszkę sporawo'' skorodowane, co zreszta jest ulubionym miejscem do korodowania w sejach- używki w dobrym stanie nie kupisz - nowe pare pln kosztuje, poza tym jak wyglądają wachacze - dziś sa lekko przyrdzewiałe a za pl roku się łamią .
Czy jesteś na 100 % zdecydowany ratować to auto- jeśli tak to trzeba zacząć już- to co wydaję się niegroźnym rdzawym nalotem jest dziurą 2x większą
zdj 6 po prawej wyjdzie dziura że rękę wsadzisz
zdj 3 ucho do hol.- oby ci się nie zepsuł bo obstawiam że się wyrwie przy próbie holowania
nawet jeśli ktoś się podejmie to tanio nie będzie( tanio w sensie kwota naprawy vs wartość pojazdu)
ps
Osobiście uważam że seicento nawet w stanie ori jest autem którym bał bym się jeździć (podobnie jak tico-sprawdzone w teście kolizyjnym przy 30km/h ale to już inna bajka) .
 
D

Dale65

No kolizję akurat miałem przy 30-40 km/h kilka miesiecy temu i poza wymiana pogietego blotnika zadnych innych szkód nie było. Podłużnice obstukałem młotkiem, rurką i śrubokrętem, nic nie wyszło. Tylna belka zawieszenia jest wymienna w calosci, wiec o to sie nie martwie. Miejsce zgnite z przodu to połaczenie pasa przedniego z podłużnicą, nawet jesli tam jest lipa pod rdzą to raczej auto na pół sie nie złamie. W razie czego chyba nie bedzie problem dospawac tam wzmocnienia. Także szukam zakladu blacharskego, bo to juz raczej ostatni dzwonek. Szkoda by bylo zlomowac, bo podloga i progi prawie nieruszone, silnik igła, oleju nie dolewam miedzy wymianami. Gosc na przegladzie sie rdzy nie czepial, choc obejrzal dokladnie auto od spodu. Bardziej martwil go wybity sworzen wahacza, wiec caly wahacz musialem wymienic. Poleci ktos moze dobrego blacharza w Krakowie?
 
Do góry Bottom