Witam koledzy,
taka sprawa, auto przyjechało na wymianę rozrzadu, na drugi dzień po wymianie, telefon z reklamacja- ucieka płyn chłodniczy. Gadu, gadu z klientem, zapaliła się kontrolka mało płynu, leje się pod autem. Klient już pojechał do Niemiec gdzie mieszka 300km ode mnie, żąda lawety, naprawy auta i odwiezienia auta, w najgorszym przypadku 1200km
albo jedzie do aso na naprawę, ja pokrywam koszty. Decyzja jedziemy. Wynajęta autolaweta, 2 ludzi, dojechali, co się okazuje. Kontrolka zapaliła się po ok 300km , klient dolał płynu, zgasła dojechał i zauważył wyciek spod auta. Rozebrana osłona rozrządu, sucho, węże itp sucho, ale popuchniete, w zbiorniczku płynu pod korek. Okazuje się że klient nie widział, że płynu dolewa się do między min ,a Max , dolał pod korek. Po wyssaniu nadmiaru płynu auto działa prawidłowo. Nasz koszt ok. 1000zl plus 7h, dwóch mechaników w podróży. Co robicie w takim przypadku
?
taka sprawa, auto przyjechało na wymianę rozrzadu, na drugi dzień po wymianie, telefon z reklamacja- ucieka płyn chłodniczy. Gadu, gadu z klientem, zapaliła się kontrolka mało płynu, leje się pod autem. Klient już pojechał do Niemiec gdzie mieszka 300km ode mnie, żąda lawety, naprawy auta i odwiezienia auta, w najgorszym przypadku 1200km
albo jedzie do aso na naprawę, ja pokrywam koszty. Decyzja jedziemy. Wynajęta autolaweta, 2 ludzi, dojechali, co się okazuje. Kontrolka zapaliła się po ok 300km , klient dolał płynu, zgasła dojechał i zauważył wyciek spod auta. Rozebrana osłona rozrządu, sucho, węże itp sucho, ale popuchniete, w zbiorniczku płynu pod korek. Okazuje się że klient nie widział, że płynu dolewa się do między min ,a Max , dolał pod korek. Po wyssaniu nadmiaru płynu auto działa prawidłowo. Nasz koszt ok. 1000zl plus 7h, dwóch mechaników w podróży. Co robicie w takim przypadku
?
