Witam. Te po lifcie w 2005r. sa bardziej dopracowane = mniej awaryjne. Polecam to auto, oczywiście z pewnego zródła, z pewnym przebiegiem..Jak sie kupi auto z 2-3 X wiekszym przebiegiem niż na liczniku to co sie dziwić... Ja mam 2 laguny ale 1.6 16 V po lifcie..Sa bezawaryjne..Wymieniałem tylko rozrzad i hamulce, każda ma nalatane u mnie po 100 tys km..Jedna ma juz 310 000 km (salon Polska, nie sprowadzany badziew z Niemiec itp..gdzie nawet moc silnika jest..niższa...) i jak mówi moj mechanik: buda ocynk, silnik gitara, jeszcze drugie 300 000 zrobi..I tak mi sie wydaje..silnik chodzi super - trzeba pamietac o czestszej wymianie oleju w dieslach (1.9 dci, 2.0 dci tez..panewki..) Nie zgodze sie z opinia, ze te auta na długich trasach pokazuja problemy..ja jeżdze Polska - Francja , troche mało mocy, ale nic sie nie dzieje na trasie..wiec jak wolisz benzyne z LPG to bierz 2.0 albo nawet 2.0 Turbo..pali min. 8 l a osiagi jak w 1.8 turbo Vw/Audi. A teraz o VW...Moj szef ma Passata B6 2.0 tdi 170 KM..ok. 160 000 km przebiegu. W Polsce auto śmiga na codzień na krótkich trasach. Ale jak w wakacje polatał po europejskich autostradach do Włoch Belgii itp.. to zaczeła sie akcja: pompowtryski itd. ...Wiecej juz o "zaletach" tego silnika zwłaszcza w słabszej wersji 140 km chyba nie musze juz pisac.. opinie o nim sa powszechnie znane..Porazka..a ceny serwisu - "zjedza" oszczedności z kilku lat.. Np. takie wtryskiwacze kiedyś były po 4300 zł sztuka..gdzie wtryski do Hdi w Peugeocie sa po 1000 zł, mozna regenerować..itd. Głowice, dwumasy - to sa tysiace zł..(HDI ma najtansze dwumasy na rynku - ok. 1500 zl). Wymiana awaryjnej pompy oleju - kilka tysiecy itd.. (Auto za ponad 100 000 zł kiedys w salonie)..
Także np. Bora - zawieszenie jak w wozie drabiniastym..gdyby nie 1.9 tdi nie polecił bym wrogowi... Kazdy kupuje na co go stać..Ja tam wole 3-4 lata młodszego "francuza" z pewna historia niż niemieckie z ogromnym przebiegiem (popularnosć! kilku włascicieli zazwyczaj..) i nieznana historio przebiegu i napraw blacharskich..Jesli ktos dużo jezdzi - owszem tylko niemieckie lub japońskie.. Ale jesli jeździmy max. 25 000 km rocznie - młodsze francuskie wystarczy..Vive la France!..Pozdrawiam.