tomi4m10
Zweryfikowany Mechanik
Witam. Rzadko mnie coś powala całkiem na glebę. Ale nie spodziewałem się, że będzie to stara aroska.
Po zapłonie chodzą non stop wycieraczki przód i tył w trybie ciągłym.
Zmieniłem przekaźnik czasowy, manetkę na nówkę - zero poprawy.
wypinam silnik przód - chodzi wciąż tył, a jak wypinam tylny chodzi przód. Więc to nie zwarcie w silniczkach.
Przewody w przelotce klapy ok. Wiązki przejrzane - żadnej powodzi, ani uszkodzeń.
Jak całkiem wyciągnę przekaźnik czasowy to chodzi ciągle tył, a przód nie (to chyba spora podpowiedź). Bez przekaźnika mogę włączyć wycieraczki przód tylko w tryb ciągły.
Zero pomysłu co mam robić dalej...
Mam schemat elektryczny po niemiecku, ale wpatruję się w niego i na nic nie wpadłem.
Po zapłonie chodzą non stop wycieraczki przód i tył w trybie ciągłym.
Zmieniłem przekaźnik czasowy, manetkę na nówkę - zero poprawy.
wypinam silnik przód - chodzi wciąż tył, a jak wypinam tylny chodzi przód. Więc to nie zwarcie w silniczkach.
Przewody w przelotce klapy ok. Wiązki przejrzane - żadnej powodzi, ani uszkodzeń.
Jak całkiem wyciągnę przekaźnik czasowy to chodzi ciągle tył, a przód nie (to chyba spora podpowiedź). Bez przekaźnika mogę włączyć wycieraczki przód tylko w tryb ciągły.
Zero pomysłu co mam robić dalej...
Mam schemat elektryczny po niemiecku, ale wpatruję się w niego i na nic nie wpadłem.