Znalazłem czas aby napisać co wyszło. Pojechałem, po długiej dyskusji, niedopowiedzeniach, pewny za radą forumowiczów że sonda to zamiennik, po zaprzeczaniu przez serwisanta że z czujnikiem nie umawialiśmy się na Boscha tylko na dobry jakościowo zamiennik, wyszło tak że powiedział że mam podjechać autem i wymieni mi ten czujnik który wsadził na taki jaki miał być, przeprosił za to że wsadził inny bo taki mu sprzedał sklep i to miał być dobry jakościowo a okazało się jak sprawdził później był najtańszy. Niestety tu na forum panowie na pierwszej stronie rozpoznając po kostce lambdę że to zamiennik lub firma Engitech, a okazało się przeciwnie że zrobiłem z siebie "głupka" bo ta sonda to niestety okazała się być oryginałem Boscha i tak bo też sprawdzałem w sklepie i Bosch tak wybija swoje kostki bez napisu Bosch i tu niestety pomyliłem się i oskarżyłem o zamiennik sondy gdzie się okazało że nie miałem racji. Sonda jest Boschem choć do czujnika serwisant przyznał że nie jest taki jaki powinien być. Zaproponował podjechanie i wymianę czujnika na oryginalny Boscha bez dopłat ale z tego wszystkiego że w jego zakładzie wszcząłem niemiłą dyskusję, oskarżenia, bo posłuchałem tu panów którzy po zdjęciu kostki rozpoznali tani zamiennik i to była pomyłka wiem to na 100% bo mam już to potwierdzone że to Bosch z taką kostką i po numerach z sindy. Powiedziałem że za moje błędne pomówienie o oszustwo na sondzie nie chcę wymiany czujnika na inny i tyle. Wyszedłem. Pan mnie przeprosił za czujnik a ja za sondę. Koniec.