szczepaneq
Początkujący
Cześć, mój problem zdaje się nietypowy, ponieważ nie znalazłem podobnego w sieci.
Skoda Octavia I 1.9 TDI 110 KM
przebieg ok. 300 000 km
rok produkcji: 2003
Auto jest typowo zamulone, wolno przyśpiesza nawet przy wciśniętym gazie do końca.
Problem w tych silnikach jest oczywiście typowy i dość częsty, ale nie spotkałem się nigdy z takim przypadkiem:
Po rozpędzeniu auta i osiągnięciu obrotów na poziomie powyżej ok. 2800 obr/min coś jakby się odblokowuje i "normalna" moc powraca aż do kolejnego odpalenia samochodu. Sytuacja się powtarza. Dodam, że po tym "odblokowaniu" auto przyśpiesza normalnie również na niższych obrotach (czuć, że turbo działa jak wcześniej już przy obrotach poniżej 2000).
Czy przy takich objawach prawdopodobne przyczyny to również zawór EGR, przepływomierz czy ostatecznie problem w obrębie turbiny? Czy jest szansa, że jest to problem z elektroniką, skoro w pewnym momencie moc powraca i auto jest dynamiczne jak zawsze?
Jeszcze dziś będę miał interfejs diagnostyczny - zobaczymy czy coś pokaże.
Pozdrawiam i z góry dzięki za wszelką pomoc.
Skoda Octavia I 1.9 TDI 110 KM
przebieg ok. 300 000 km
rok produkcji: 2003
Auto jest typowo zamulone, wolno przyśpiesza nawet przy wciśniętym gazie do końca.
Problem w tych silnikach jest oczywiście typowy i dość częsty, ale nie spotkałem się nigdy z takim przypadkiem:
Po rozpędzeniu auta i osiągnięciu obrotów na poziomie powyżej ok. 2800 obr/min coś jakby się odblokowuje i "normalna" moc powraca aż do kolejnego odpalenia samochodu. Sytuacja się powtarza. Dodam, że po tym "odblokowaniu" auto przyśpiesza normalnie również na niższych obrotach (czuć, że turbo działa jak wcześniej już przy obrotach poniżej 2000).
Czy przy takich objawach prawdopodobne przyczyny to również zawór EGR, przepływomierz czy ostatecznie problem w obrębie turbiny? Czy jest szansa, że jest to problem z elektroniką, skoro w pewnym momencie moc powraca i auto jest dynamiczne jak zawsze?
Jeszcze dziś będę miał interfejs diagnostyczny - zobaczymy czy coś pokaże.
Pozdrawiam i z góry dzięki za wszelką pomoc.
A nie o odzyskaniu mocy i cudownemu "ozdrowieniu" auta do kolejnej jazdy.