Witam wszystkich!
Cała sytuacja wygląda następująco.
Podczas uruchamiania silnika , " na zimnym ", od razu gaśnie i trzeba powtórzyć tą czynność chyba ze odamy gazu ( jakby paliwo nie dochodziło) . Następnie podczas podstoju na biegu jałowym , na wolnych obrotach strasznie faluje obrotami a spalanie dochodzi nawet do 50 litrów benzyny ( chwilowe ) i nie jest to błąd z odczytu , bo po prostu , paliwa ubywa mi w błyskawicznym tempie. ( temperatura otoczenia około 5 st celsjusza)
Co więcej , gdy silnik nie jest zagrzany i nie przerzucił się jeszcze na gaz , to podczas jazdy strasznie szarpie, i nie reaguje na przyśpieszenie - do około 3 tysięcy obrotów , więcej nie pójdzie, dławi go , trzęsie całym samochodem.
Podczas jazdy na gazie nie ma z tym żadnych problemów, silnik pracuje poprawnie.
Dodam , że świece wymieniłem , wężyki od podciśnienia są szczelne, przynajmniej przy kolektorze była sprawdzana ich szczelność.
Bardzo proszę o pomoc
Cała sytuacja wygląda następująco.
Podczas uruchamiania silnika , " na zimnym ", od razu gaśnie i trzeba powtórzyć tą czynność chyba ze odamy gazu ( jakby paliwo nie dochodziło) . Następnie podczas podstoju na biegu jałowym , na wolnych obrotach strasznie faluje obrotami a spalanie dochodzi nawet do 50 litrów benzyny ( chwilowe ) i nie jest to błąd z odczytu , bo po prostu , paliwa ubywa mi w błyskawicznym tempie. ( temperatura otoczenia około 5 st celsjusza)
Co więcej , gdy silnik nie jest zagrzany i nie przerzucił się jeszcze na gaz , to podczas jazdy strasznie szarpie, i nie reaguje na przyśpieszenie - do około 3 tysięcy obrotów , więcej nie pójdzie, dławi go , trzęsie całym samochodem.
Podczas jazdy na gazie nie ma z tym żadnych problemów, silnik pracuje poprawnie.
Dodam , że świece wymieniłem , wężyki od podciśnienia są szczelne, przynajmniej przy kolektorze była sprawdzana ich szczelność.
Bardzo proszę o pomoc