Witam, proszę o pomoc. Mam problem z Mazda 3 MPS 2.3 turbo. kilka miesięcy temu podjąłem się remontu tego silnika. blok został wy tulejowany, głowica wyremontowana, tłoki i korby zostały oryginalne lecz były mierzone i trzymały standard. w korbach wymieniono tylko panewki na sworzniach. wał został tylko wypolerowany a wiec panewki korbowodowe i główne były założone std. wszystko złożone z dużą pieczołowitością. silnik po złożeniu odpalony bez problemu. po dotarciu silnika przy próbie agresywniejszego przyspieszania poczułem szarpanie, falowanie ogólnie brak mocy w zakresie 1500/3200 obr ale zaraz po przekroczeniu 3200 szarpanie ustaje i auto odzyskuje moc i już do końca idzie równo i bez stuków. problem też nie występuje podczas łagodnego przyspieszania jeśli delikatnie rozpędzam auto w zakresie 1500/3200 wszystko jest okej a na logach dynamicznych czujnik stuku milczy. Ja i kilku mechaników którzy już próbowali coś zrobić z tym autem nie słyszeli żadnych stuków ani na wolnych obrotach ani podczas jazdy, jeden nawet podpiął się specjalnymi słuchawkami pod mój czujnik stuku przykręcony do bloku i osłuchiwał auto podczas jazdy z drugim czujnikiem wpiętym w wiązkę ale podwieszonym na wężach od chłodnicy i auto przestało szarpać przyspieszało wzorowo a mechanik stwierdził że nic tam nie stuka. po remoncie zregenerowałem jeszcze wtryski, zmieniałem kilka razy świece na inne, cewki tak samo, sonda lambda nr 1 podmieniona lecz tez na używaną i nic to nie zmieniło. rozrząd ustawiany kilka razy koło vvt ustawiane w kilku pozycjach i dalej nic :/ ostatnio może to był przełom bo oświecił sie czek który wskazał na sonde regulacyjna nr1. może iść w tym kierunku ? proszę o pomoc, jakieś sugestie, podpowiedzi. przepraszam za lakoniczny opis problemu ale lepiej tego nie umie opisać. z góry dzieki i pozdrawiam.