• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

szarpie autem podczas jazdy

kołpak

Początkujący
Dołączył
21.03.2019
Postów
10
Punktów
0
Wiek
45
Witam,

Auto: Renault Megane' 98 coupe 2.0 benzyna przejechane 150k km.

Mam następujący problem z autem:

Zarówno po zmianie biegu jak i podczas jazdy szarpie autem. Najczesciej zauwazalne przy 2 lub 3 biegi, w nastepnej kolejnosci na 4 a bardzo rzadko na 5.

Szarpanie da sie stlumic poprzez lekkie dodanie gazu lub nacisniecie sprzegla.

Dodatkowo przy ruszaniu z 1 na 2 zauwazalny brak mocy gdy obroty przechodza pomiedzy 1000 a 2000 obr/min to tak jakby nie zauwazalny jest wzrost mocy silnika przez okolo pol sekundy do sekundy.

Sprzeglo wciskam wlasciwie. Biegi zmieniam prawidlowo.

Problem sie pojawil wkrotce (okolo 2-3 tyg po) po zmianie oleju aczkolwiek nie jestem pewien czy wiazalbym problem ze zmiana oleju.

Szarpanie to mozna opisac tak jakby chwilowy nagły spadek mocy i powrot do stanu normalnego i ponownie tak z dwa trzy razy. Wszystko to w przeciagu 1-2 sekund.


Czym to moze byc spowodowane?
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
285
Punktów
68
byłeś na szarpakach?
to jest ta przysłowiowa -truskawka na torcie.
czasem to myślę ze jakie to życie jest dziwne
1-szy człowiek ma problem
2-gi człowiek zna rozwiązanie ale 1-szy nie zna się na mechanice a 2 nie widzi przed sobą pojazdu
i teraz powstaje pytanie (chyba filozoficznie ... a może tylko mi się zdaje)
jak ktoś kto nie ma pojęcia o mechanice ma wyjaśnić, używając właściwych słów-znaczeń(których omen -nomen nie zna)
na odległość mechanikowi - którego i tak pokątnie podejrzewa o bycie partaczem -wymieniaczem co się zepsuło w jego samochodzie -a ten wtedy (trafnie lub nie) postawi diagnozę co się zepsuło i wtedy ktoś ( nie mający pojęcia o mechanice)sobie to naprawi ( no bo przecież nie pojedzie do partacza-wymieniacza) żeby go skasował za jakieś dodatkowe poduchy-podpuchy
 

kołpak

Początkujący
Dołączył
21.03.2019
Postów
10
Punktów
0
Wiek
45
to jest ta przysłowiowa -truskawka na torcie.
czasem to myślę ze jakie to życie jest dziwne
1-szy człowiek ma problem
2-gi człowiek zna rozwiązanie ale 1-szy nie zna się na mechanice a 2 nie widzi przed sobą pojazdu
i teraz powstaje pytanie (chyba filozoficznie ... a może tylko mi się zdaje)
jak ktoś kto nie ma pojęcia o mechanice ma wyjaśnić, używając właściwych słów-znaczeń(których omen -nomen nie zna)
na odległość mechanikowi - którego i tak pokątnie podejrzewa o bycie partaczem -wymieniaczem co się zepsuło w jego samochodzie -a ten wtedy (trafnie lub nie) postawi diagnozę co się zepsuło i wtedy ktoś ( nie mający pojęcia o mechanice)sobie to naprawi ( no bo przecież nie pojedzie do partacza-wymieniacza) żeby go skasował za jakieś dodatkowe poduchy-podpuchy


widzisz, stawiasz bledna hipoteze i widze luke w Twojej logice. Otoz szanowny kolego zakladasz, ze jestem cebulakiem, ktory szuka informacji na forum aby samemu sobie naprawic sobie auto. otoz nie, grubo sie mylisz. lubie po prostu zdobywac nowa wiedze zwlaszcza gdy przypadkowy mechanik nie wie o co chodzi i co wiecej lubie dac innym zarobic. nie jest moim celem Cie przekonywac, o nie, ale i tak wybiore sie do mechanika kolejnego celem naprawy auta bo sam swojego czasu na to nie bede tracil gdyz wychodze z zalozenia gdy cos jest do wszystkiego to jest do dupy.

pamietaj, nie mierz innych swoja miara.
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
285
Punktów
68
widzisz, stawiasz bledna hipoteze i widze luke w Twojej logice. Otoz szanowny kolego zakladasz, ze jestem cebulakiem, ktory szuka informacji na forum aby samemu sobie naprawic sobie auto. otoz nie, grubo sie mylisz. lubie po prostu zdobywac nowa wiedze zwlaszcza gdy przypadkowy mechanik nie wie o co chodzi i co wiecej lubie dac innym zarobic. nie jest moim celem Cie przekonywac, o nie, ale i tak wybiore sie do mechanika kolejnego celem naprawy auta bo sam swojego czasu na to nie bede tracil gdyz wychodze z zalozenia gdy cos jest do wszystkiego to jest do dupy.

pamietaj, nie mierz innych swoja miara.
czy zakładam ze jesteś cebulakiem hmm jeśli potraktujemy to jako określenie obraźliwe to NIE- nie zakładam i nigdy nie mam zamiaru nikogo obrażać ani nikomu ubliżać.
ps. rzuć okiem na balladę o Pani X i choć ma lekkie zabarwienie mechaniczne jest to autentyczny przypadek - może nakieruje ona twoją uwagę na istotny aczkolwiek pominięty wcześniej szczegół
Powodzenia
 
Do góry Bottom