Szanowny forumowiczu WOODOO i inni zainteresowani,
dobre pytanie. Ta broszurka to historia. Dawno powinna zniknąć z księgarni. Prosiłem już o to wydawcę, choć nawet nie wiadomo skąd pochodzi sprzedawany w tej księgarni egzemplarz. Domyślam się, że jest to wydanie, na płycie CD. Nie mam z tego wydania od dawna, żadnych dochodów, bo wygasły moje prawa do nich. Prawa autorskie są nadal moje, ale nie zostanie ona nigdy wznowiona. Podobnie jest z moimi różnymi opracowaniami, czy artykułami w Internecie. Niektóre są już nieaktualne. Technika się rozwija.
Diagnostyka pokładowa standardu OBDII/EOBD ulega stałym modyfikacjom. Jest normowana przez przepisy homologacyjne w zakresie emisji składników szkodliwych. Gdy pisałem tę broszurkę obowiązywał homologacyjny test jezdny NEDC. Dzisiaj obowiązuje test jezdny WLTC, uzupełniony (a niezastąpiony!) pomiarami emisji w ruchu drogowym - tzw. procedura RDE. Dochodzą jeszcze pomiary emisji CO2 i inne. W ślad za tym poszła rozbudowa systemu OBDII/EOBD.
Gdy pisałem tę broszurę, było wówczas ok 350 znormalizowanych kodów usterek (dodatkowo są jeszcze producenckie, o znormalizowanym sposobie oznaczania, ale to, o czym one informują, określa producent samochodu). W 2007r. dla testera diagnostycznego firmy AVL DiTest przetłumaczyłem samych tylko znormalizowanych kodów usterek ok. 3500. Obecnie jest ich chyba co najmniej 4200 (będę musiał kupić nową normę SAE, niestety bardzo droga). To obrazuje postęp.
Celem planowanych szkoleń o OBDII/EOBD jest, aby między innymi - poniżej tylko wybrane zagadnienia).
1. Zapoznać państwa z różnicami budowy układów w samochodach homologowanych wg norm EOBD, OBDII EPA, OBD CARB, bowiem oznaczenie OBDII/EOBD, ma jedynie charakter ogólny. jest to istotne, dla osób naprawiających samochody „ściągnięte” np. Ameryki Północnej lub homologowane wg przepisów homologacyjnych USA federalnych lub kalifornijskich. Kalifornijskie obowiązują nie tylko w Kalifornii ale i wielu innych stanach USA - zostały dobrowolnie wprowadzone przez te stany.
2. Przekonanie państwa, że systemy OBDII/EOBD są konstrukcyjnie przewidziane do regulacji składu mieszanki z wykorzystaniem dwóch czujników tlenu (przed i za konwerterem katalitycznym), a nie tak jak powszechnie można przeczytać w literaturze, że drugi czujnik tlenu służy tylko do celów diagnostycznych.
3. Zapoznać państwa z różnicami pomiędzy układami EVAP samochodów homologowanych wg norm EOBD, OBDII EPA, OBD CARB - uzasadnienie jak w pkt.1.
4. Zapoznać państwa z wszystkim co wiąże się z kodami usterek i ramkami „zamrożonymi - rejestracja, odczyt, interpretacja (temat na 3 - 4 godziny).
5. Zapoznać państwa z praktycznym wykorzystaniem tzw. trybu 6 - b. ważnej funkcji czytnika diagnostycznego OBDII/EOBD;
6. Zapoznać państwa z praktycznym wykorzystaniem tzw. testów drogowych OBD.
Pokażę też jak systemy OBDII/EOBD testują różne układy zespołu napędowego, ich elementy oraz procesy.
Szkolenie będzie dotyczyć jednak tylko tzw. diagnostyki pokładowej standardu OBDII/EOBD. Diagnostyka wg standardu producenckiego, a więc adaptacje, kodowania to przyszłość. Jeśli ktoś opanuje system diagnostyki pokładowej standardu OBDII/EOBD to będzie jemu o wiele łatwiej wykorzystywać diagnostyką standardu producenckiego, bo w części bazuje ona na idei i zasadach tej pierwszej.
Jeszcze jedno. W mojej opinii producenci testerów diagnostycznych w Europie przekonywali i robią to nadal, że diagnostyka pokładowa standardu OBDII/EOBD, ma zastosowanie tylko podczas homologacji pojazdów czy okresowych badań technicznych. Fakt, że czytnik diagnostyczny OBDII/EOBD, ma mniejsze możliwości niż testery uniwersalne (aftermarketowe, np. KTS Boscha, mega macs-y, PDL-e firmy Snap-On i inne), nie wspominając o testerach OEM-owych (wykorzystywanych w serwisach autoryzowanych), ale to w pełni funkcjonalne urządzenie diagnostyczne.
W mojej bibliotece mam kilkanaście podręczników szkoleniowych z zakresu diagnostyki silników różnych samochodów na rynku amerykańskim. „Ściągnąłem” książki w USA. Każdy z nich opisuje diagnostykę układów sterujących silnika określonego producenta samochodu. Oczywiście, że opisane modele: VW, Audi, Ford czy Toyoty, są inne niż europejskie, ale wiedza w nich zawarta jest taka sama lub prawie taka sama jak potrzebna do serwisowania samochodów europejskich. Podobne książki bardzo trudno znaleźć w Europie. W każdym z tych podręczników jest pokazane jak diagnozować samochody testerem tzw. OEM-owym, afermarketowym oraz właśnie testerem OBDII/EOBD. Kto co ma w serwisie do dyspozycji.
Z tego też powodu, do tej części wybiorę prawdopodobnie tester produkowany przez firmą o amerykańskich korzeniach, czyli DS150E firmy Delphi. Dobrze opracowaną funkcję testera OBD mają również testery firmy Snap-On. Jeśli mnie będzie stać, kupię w USA jeden z najwyżej ocenianych na tym rynku testerów OBDII/EOBD -
https://www.automotivetestsolutions.com/escan-elite
Mam dwa testery Automexu - bardzo dobre, ale niestety od lat firma nie aktualizuje oprogramowania, więc ich przydatność ich już niewielka.
Na koniec, dla zachęty, wysyłam dwie wybrane części artykułów, o tym, jak systemy OBDII/EOBD diagnozują trójfunkcyjne konwertery katalityczne. To opis tylko kilku metod, a jest ich więcej. Przeważnie pracownik serwisu nie ma możliwości poznania zastosowanej w systemie OBDII/EOBD danego samochodu. Niektórzy producenci samochodów opisują je w materiałach szkoleniowych. Na bazie takich materiałów powstał ten artykuł.
Jeśli ktoś mówi, że na podstawie obserwacji sygnału czujnika tlenu zamontowanego przez konwerterem katalitycznym i sygnału czujnika tlenu zamontowanego za konwerterem katalitycznym, jest w stanie ocenić stopień zużycia konwertera katalitycznego, w każdym samochodzie, to jest w błędzie (w niektórych samochodach jest to możliwe, z pewnym przybliżeniem). Pracownik serwisu może jednak taką ocenę wykonać, ale…, opowiem o tym na szkoleniu.
Dotychczas wielu materiałów nie upubliczniałem, bo nie miałem ku temu możliwości. Ze względu na kłopoty zdrowotne przez ostatnie 3 lata nie prowadziłem szkoleń, a jak już wróciłem do formy to pojawił się Covid. Szkolenie przed miesiącem w Raciborzu było pierwsze po tym okresie. Było ono specyficzne, bo na zaproszenie właściciela i pracowników jednego serwisu, o dużym doświadczeniu, więc przypominało trochę seminarium akademickie a nie szkolenie.
Serdecznie pozdrawiam
Stefan Myszkowski