DanoNLoG
Początkujący
- Dołączył
- 6.03.2015
- Postów
- 5
- Punktów
- 0
- Wiek
- 38
Witam. Mam na imię Piotrek i jak wiecie po tytule tematu, mam problem. Jest to dla mnie bardzo duży problem, ponieważ od niego zależy moje życie, moja przyszła praca i najbliższe kilka lat nauki oraz życia. Mam problem w sprawie wyboru szkoły. Sprawa wygląda tak, że chodzę do 3 gimnazjum. Kiedy rozpoczął się rok szkolny, rodzicie ponaglali mnie zebym szukał szkół i myślałem gdzie chcę iść. Dają mi wolną rękę! Z czego jestem bardzo zadowolony. Myślałem o technikum informatycznym, lecz bardziej ciągnie mnie do samochodów. Mój tato jest mechanikiem z zawodu. Jest on po szkole zawodowej, ponieważ w czasach kiedy on chodził do szkoły nie było gimnazjum, nie wiele tez osób patrzyło na to czy posiada maturę czy też nie. Przynajmniej tak mi mówił. Jednak teraz mówi że matura jest potrzebna i żebym szedł do technikum bo warto, lecz jeżeli będę chciał iść do zawodowej to również mogę to zrobić. I tu pojawia sie problem. Mam przyjaciela, z którym znam się od 1 gimnazjum. Chcemy iść do jednej szkoły, klasy i w przyszłości razem pracować. (Myślimy o śmiganiu ciężarówkami) Jednak nic nie wiadomo. Na razie, chodzi o to zeby iść do jednej szkoły i robić to co chcemy w życiu robić, czyli z samochodami. Nie będę Was zanudzał moimi opowieściami z dzieciństwa, jak to zacząłem jarać się samochodami itp. Mój problem zaczął się tak na prawdę we wrześniu zeszłego roku, kiedy to starsi koledzy ode mnie o rok poszli do szkoły zawodowej na wydział mechanik. Mówili i dalej mówią zebym szedł do zawodówki bo masz luz w szkole, masz praktyki, hajs za to i że robisz w warsztacie. Tak naprawdę, na hajsie z praktyk to mi wcale nie zależy. Mam do gdzieś. Równie dobrze mogę iść do pracy we wakacje i też mieć kasę. Na luzie w szkole, też mi nie zależy bo w gimnazjum mam nawał nauki a sobie radzę. Nie jestem prymusem, ale moja średnia do ok. 3,5. Więc źle nie jest, ale lepiej by być mogło. Oczywiście w technikum dochodzi nauka przedmiotów zawodowych. I tutaj moja bardzo ważna prośba. Wiem że to forum mechaników samochodowych. Co mi radzicie? Technikum ds. pojazdów samochodowych czy zawodówka? Z góry dziękuje za odpowiedzi i cenne rady! 

Jak ktoś ma łeb na karku to i bez szkoły sobie poradzi
, poza tym mam papier diagnosty, którego nie zdobędziesz jeśli nie masz wykształcenia średniego, jeszcze noszę się z zamiarem pójścia na prawko kat. D bo pracując przy autobusach jednak warto je posiadać, można robić też inne różne kursy dokształcające, warto umieć elektronikę bo coraz jej więcej w samochodach, programowanie też jest ważne i wiąże się z elektroniką no i co najważniejsze ucz się JĘZYKÓW OBCYCH bo za granicą też potrzebują polskich mechaników i elektryków 