Takie pytanko… Jak radzicie sobie z telefonami od klientów po godzinach pracy?
Ostatnimi czasy nasiliło się bynajmniej u mnie ..”zawracanie gitary”
W czasie pracy daje sobie z tym radę ale telefony o 20 i później wyprowadzają mnie z równowagi
Nie żebym był jakiś bardzo nerwowy , ale kuxxa jak mi wczoraj gość zadzwonił o 22 i pyta ile by kosztowała naprawa klimatyzacji bo on do Chorwacji jedzie i tam może być gorąco i żeby sprawdzić i przeglądnąć bo on już w środę urlop zaczyna itp.
Eksplodowałem, jak by stał pod bramą to bym mu … ,a tak tylko powiedziałem xxx xxx xxx xxx
I bynajmniej nie wiele mi ulżyło…
Macie takie sytuacje? jak sobie z nimi radzicie ..?
Czy może, ja z wiekiem jakiś bardziej wrażliwy (drażliwy ) się stałem i jakiś Geriavit powinienem łykać?
Czy jednak Facebookowe społeczeństwo zatraciło resztki taktu i smaku ?
Chyba zacznę po robocie łapać pokemony
dla uspokojenia
Ostatnimi czasy nasiliło się bynajmniej u mnie ..”zawracanie gitary”
W czasie pracy daje sobie z tym radę ale telefony o 20 i później wyprowadzają mnie z równowagi
Nie żebym był jakiś bardzo nerwowy , ale kuxxa jak mi wczoraj gość zadzwonił o 22 i pyta ile by kosztowała naprawa klimatyzacji bo on do Chorwacji jedzie i tam może być gorąco i żeby sprawdzić i przeglądnąć bo on już w środę urlop zaczyna itp.
Eksplodowałem, jak by stał pod bramą to bym mu … ,a tak tylko powiedziałem xxx xxx xxx xxx
I bynajmniej nie wiele mi ulżyło…

Macie takie sytuacje? jak sobie z nimi radzicie ..?
Czy może, ja z wiekiem jakiś bardziej wrażliwy (drażliwy ) się stałem i jakiś Geriavit powinienem łykać?
Czy jednak Facebookowe społeczeństwo zatraciło resztki taktu i smaku ?
Chyba zacznę po robocie łapać pokemony



Wieczorem zaś jestem na forum i to jest ważniejsze niż warsztatowa robota i wtedy wyłączam telefon i włączam rano po śniadaniu, czyli o dziewiątej. I od dziewiątej zaczynam to, co niektórzy nazywają pracą i jestem znów do użytku telefonicznego również.