Witam, temat oklepany ale nikt nie pisze o jednej sprawie. Mam sytuacje jak w tytule ale nadal chcę wyjąć żarnik. Czy pomoże wlanie wd 40 (gniazdo świecy tworzy lejek nad żarnikiem, można sporo wlać i dopiero wkręcić urwaną świecę) i nie dokręcenie urwanej świecy do końca.? Mam na myśli sytuację w której WD bedzie miał czas penetrować żarnik, pojeździć parę dni autem, sprawdzać stan WD, a liczę w sumie na to że siła ciśnienia w cylindrze stopniowo wypchnie żarnik, chociaż parę mm na początek. Myślę zostawić luz między żarnikiem a resztą świecy tak z parę milimetrów. Ewentualnie skrócić trochę świecę i wtedy ją wkręcić, tak aby się nie wykreciła przypadkiem ale żeby nadal żarnik miał miejsce na wysunięcie się z kanalika w którym siedzi.
Niestety przy próbie extrakcji mechanicznej ułamał się gwintownik i siedzi w żarniku. A już był gwint gotowy, miałem wykręcić i dawać szpilkę , masakra.
Niestety przy próbie extrakcji mechanicznej ułamał się gwintownik i siedzi w żarniku. A już był gwint gotowy, miałem wykręcić i dawać szpilkę , masakra.
drugi raz 1.6 hdi, zrobione ponad 100 km z butem w podłodze nie ruszyło końcówki. Decyzja zapadła na wkręcenie z powrotem urwanej świecy i jeździ tak po dziś dzień( a mija dwa lata)