wojtas1403
Uczestnik
Witajcie!
Mam pytanie bo chcę wiedzieć czy nie jestem naciągany. Tydzień temu dobiłem klimę w pewnym zakładzie i wczoraj odstawiłem samochód na sprawdzenie jej pod kątem wycieku, który gdzieś na pewno jest bo czynnik ucieka. Facet wpuścił wtedy barwnik i teraz sprawdzał układ z lampą ale żadnego wycieku nie widać w ten sposób, więc zaproponował wprowadzenie uszczelniacza który w przypadku jakiegoś malutkiego wycieku powinien w tym miejscu uszczelnić układ. Sam ten uszczelniacz kosztuje jak powiedział 110 zł ale on woła 230 bo mówił że część czynnika który wprowadził wcześniej musiał spuścić żeby wprowadzić ten uszczelniacz. Czy to prawda? Czy rzeczywiście tak się robi że trzeba najpierw część spuścić i na nowo dobić klimę?
Proszę o odpowiedź speców
Pozdrawiam!
Mam pytanie bo chcę wiedzieć czy nie jestem naciągany. Tydzień temu dobiłem klimę w pewnym zakładzie i wczoraj odstawiłem samochód na sprawdzenie jej pod kątem wycieku, który gdzieś na pewno jest bo czynnik ucieka. Facet wpuścił wtedy barwnik i teraz sprawdzał układ z lampą ale żadnego wycieku nie widać w ten sposób, więc zaproponował wprowadzenie uszczelniacza który w przypadku jakiegoś malutkiego wycieku powinien w tym miejscu uszczelnić układ. Sam ten uszczelniacz kosztuje jak powiedział 110 zł ale on woła 230 bo mówił że część czynnika który wprowadził wcześniej musiał spuścić żeby wprowadzić ten uszczelniacz. Czy to prawda? Czy rzeczywiście tak się robi że trzeba najpierw część spuścić i na nowo dobić klimę?
Proszę o odpowiedź speców

Pozdrawiam!
