Witam,
Mam problem z lewym przednim zamkiem w Volkswagenie Polo 9N, 5d, 2002 rok produkcji. W samochodzie spadła lewa przednia szyba. Rozebrałem boczek drzwi (pomijając połamane uchwyty po poprzednim mechaniku) i wyciągnąłem blachę z mocowanym podnośnikiem szyby. Podnośnik sprawny, szyba była niedokręcona w uchwytach, została w górnym położeniu, a potem spadła.
Zamontowałem szybę, podłączyłem elektrykę, wszystko poskładałem i niespodzianka - samochód się nie zamyka. Auto wyposażone jest w centralny zamek sterowany kluczykiem. Wkładając kluczyk we wkładkę zamka w lewych przednich drzwiach czuję, że pracuje ona "jakoś inaczej". Rygiel nie wsuwa, ani nie wysuwa się z boczku. Z kolei podchodząc do prawych drzwi, zamykam cały samochód bez problemu - włącznie z tymi lewymi. Wtedy "bolec" w boczku lewych drzwi chowa się normalnie. Prąd do zamka więc dochodzi, opuszczanie szyb z kluczyka również działa przy użyciu wkładki w prawych drzwiach. Z zaobserwowanych objawów widzę, że coś jest nie tak z działaniem wkładki oraz samej krańcówki w zamku, bo po otwarciu drzwi nie zaświeca się oświetlenie wnętrza.
Samego zamka z lewej strony nie ruszałem, odpinałem od niego jedynie przewody elektryczne (oczywiście kostka połamana, spinana na trytykę, ale nie to jest tutaj winowajcą, bo prąd na zamek dochodzi).
Muszę rozebrać jeszcze raz te drzwi i szukać przyczyny. Czy możecie coś podpowiedzieć, co może być nie tak? Przed rozbieraniem zamek "podobno" chodził, a sam tego nie sprawdziłem.
Mam problem z lewym przednim zamkiem w Volkswagenie Polo 9N, 5d, 2002 rok produkcji. W samochodzie spadła lewa przednia szyba. Rozebrałem boczek drzwi (pomijając połamane uchwyty po poprzednim mechaniku) i wyciągnąłem blachę z mocowanym podnośnikiem szyby. Podnośnik sprawny, szyba była niedokręcona w uchwytach, została w górnym położeniu, a potem spadła.
Zamontowałem szybę, podłączyłem elektrykę, wszystko poskładałem i niespodzianka - samochód się nie zamyka. Auto wyposażone jest w centralny zamek sterowany kluczykiem. Wkładając kluczyk we wkładkę zamka w lewych przednich drzwiach czuję, że pracuje ona "jakoś inaczej". Rygiel nie wsuwa, ani nie wysuwa się z boczku. Z kolei podchodząc do prawych drzwi, zamykam cały samochód bez problemu - włącznie z tymi lewymi. Wtedy "bolec" w boczku lewych drzwi chowa się normalnie. Prąd do zamka więc dochodzi, opuszczanie szyb z kluczyka również działa przy użyciu wkładki w prawych drzwiach. Z zaobserwowanych objawów widzę, że coś jest nie tak z działaniem wkładki oraz samej krańcówki w zamku, bo po otwarciu drzwi nie zaświeca się oświetlenie wnętrza.
Samego zamka z lewej strony nie ruszałem, odpinałem od niego jedynie przewody elektryczne (oczywiście kostka połamana, spinana na trytykę, ale nie to jest tutaj winowajcą, bo prąd na zamek dochodzi).
Muszę rozebrać jeszcze raz te drzwi i szukać przyczyny. Czy możecie coś podpowiedzieć, co może być nie tak? Przed rozbieraniem zamek "podobno" chodził, a sam tego nie sprawdziłem.

