M
mateusz3928
Witam, ostatnio zachciało mi się w śnieżyce podjechać po masło do tesco24, niestety wracając przy skręcie na skrzyżowaniu zarzuciło mnie na krawężnik przednim prawym kołem (lód). Podczas uderzenia koło było "na hamulcu", na szczęście opona i felga jest cała (felga lekko porysowana) ale ewidentnie widać na zdjęciu że wahacz się przesunął.
Auto pojechało na lawecie do VW Lellek w Opolu. Rzeczoznawca po oględzinach od spodu stwierdził że nie jest tak źle i najprawdopodobniej uszkodzeniu uległ tylko wspomniany wahacz. Wspomniał że zostanie wymieniony i gdy geometria kół będzie się zgadzać to wszystko będzie ok i będę mógł nim już odjeżdżać.
Moje pytanie: Biorąc pod uwagę fakt że samochód ma niespełna miesiąc, czy to będzie jeszcze ten sam samochód? Chodzi mi o tą "idealną doskonałość po wyjezdzie z fabryki", bo jednak mam wrażenie że to już nie będzie to co wcześniej... Co o tym myślicie ?
Auto pojechało na lawecie do VW Lellek w Opolu. Rzeczoznawca po oględzinach od spodu stwierdził że nie jest tak źle i najprawdopodobniej uszkodzeniu uległ tylko wspomniany wahacz. Wspomniał że zostanie wymieniony i gdy geometria kół będzie się zgadzać to wszystko będzie ok i będę mógł nim już odjeżdżać.
Moje pytanie: Biorąc pod uwagę fakt że samochód ma niespełna miesiąc, czy to będzie jeszcze ten sam samochód? Chodzi mi o tą "idealną doskonałość po wyjezdzie z fabryki", bo jednak mam wrażenie że to już nie będzie to co wcześniej... Co o tym myślicie ?
