Jeśli przyjeżdżam do zakładu w celu regeneracji turbiny i zlecam regenerację nie mówiąc nic o sprawdzeniu stanu silnika,to wtedy moja wina jeśli okaże się,że przyczyną padnięcia turbiny jest zbyt słabe ciśnienie oleju,to łatwo zdiagnozować po rozebraniu turbiny,mechanik robi to,co mu zlecisz,nie ma obowiązku sprawdzania stanu silnika,szukania przyczyny zatarcia,uszkodzenia poprzedniej,dlatego licząc się z większymi kosztami należy wpierw zweryfikować stan silnika,dowiedzieć się wcześniej jakie typowe bolączki trapią układ zasilający turbinę w olej,wielu ludzi wtopiło kasę np.po regeneracji turbiny w 1.6 HDI gdyż nie zlecili wymiany przewodu olejowego zaopatrującego turbinę,,zakład regenerujący ma za zadanie dokonania regeneracji i koniec a nie weryfikacji stanu silnika i np.temp spalin dentysta nie będzie robił zęba drugiego,jeśli pacjent tego nie zleci,stomatolog może jedynie zalecić ,kiela widać,tutaj niczego na oko nie widać,więc mechanik nie wie o stanie ogólnym jednostki,naturalnie zdarzają się błędy ale zazwyczaj wynikiem uszkodzenia turbiny regenerowanej jest wyeksploatowanie jednostki lub części,które odpowiadają za jej bezawaryjną pracę.Jeśli zweryfikuję stan silnika,najlepiej wcześniej,zostanie wszystko sprawdzone i mechanik stwierdzi,że silnik nadaje się pod regenerację turbiny,wtedy przy błędzie regenerującego czy wykorzystaniu słabych części,mogę mieć do niego pretensję,w przeciwnym wypadku tylko do siebie za to,że słabo myślę.,czyli,najpierw oddaje auto do weryfikacji,wybieram uznanego mechanika cieszącego się dobrą opinią,bezwzględnie słucham jego rad ,dopiero potem jadę do regeneracji,będzie drożej ale zdecydowanie taniej,przekonał się o tym mój znajomy nie weryfikując stanu silnika,gdyby to zrobił silnik od razu znalazłby się na złomie a on nie byłby ok.4000 zł w plecy.Wybiera się taki zakład,który posiada stół do adaptacji turnbin,tak poza tym,gdyż sama regeneracja i montaż to nie wszystko,trzeba ją wyregulować,bez odpowiedniego kosztownego sprzętu ani rusz.