Zamiast alarmu lub w parze z nim można zainstalować moduł gsm, którym można obsługiwać pojazd. Czyli wysyłając smsa można np wyłączyć silnik lub zablokować działanie jakiegoś obwodu, co spowoduje wadliwe działanie pojazdu. Hipotetyczny złodziej, jeśli nie namierzy tego systemu, a pojazd będzie sprawiał problemy, pewnie go porzuci.
Pamiętam, jak zamontowałem pierwszy taki system, jeszcze nie na kompaktowym module, a z zewnętrznym telefonem (siemens ukryty gdzieś w słupku, powyłączane dzwonki i co się tylko dało, podłączone stałe zasilanie i linia danych z alarmu). Klient wiedział, że auto ma namierzanie, nie wiedział, że można je zdanie unieruchomić. Wysłany na jazdę, a ja nie mówiąc mu nic wysłałem odpowiedniego smsa. Po pół minucie telefon z awanturą, że mu auto zgasło i nie zapala. Aha. Drugi sms i prośba o odpalanie. Zadziałało. Klient był wniebowzięty, mimo tego, że "zagroziłem" że jak mi dobrze nie zapłaci, to będę dzwonić do jego samochodu...