Wracal tak okolo 100 km bo mu na lawete szkoda bylo.
Do jumpera ciezko dostac tak od reki , musial kupic nowe
Z punktu widzenia transportowca, to i tak uważam że na tym nie stracił. Piasta i tak była do wymiany więc pozostaje pytanie ile zapłacił za tarczę przegub i klocki. Za 100 km lawetą w pięciu stówkach by się nie zmieścił. Nawet jeśli wyszedł na zero to i tak szybciej wrócił niż gdyby czekał na lawetę.
Mnie ciekawi stan słuchu kierowcy...
Ostatnio robiłem ciężarowe Iveco. Przednia piasta zalana olejem który wyciekł przez pęknięty dekiel. Łożyska stożkowe, pierwsze zeszło łatwo, wewnętrzna szalka z drugiego stopiła się z półośką. Temperatura była taka że materiał zamiast pękać "ciągnął" się pod przecinakiem jak zwykła normalna niehartowana stal. I też bym nie powiedział, bo stary kierowca, dobrze po 50-ce, w dodatku właściciel. Spodziewałbym się że wcześniej wychwyci... Gość stanął jak już się tak przekosiło że zacisk zablokował koło. Po odkręceniu zacisku piastę zdjąłem bez odkręcania nakrętki. Gdyby nie zacisk to szukałby koła w lesie.
Teraz wszyscy klimę mają więc szyby zasuną, a nawet jak coś usłyszy to w d...e to ma. Patrzy żeby tylko zjechać i szefowi powiedzieć, że coś mu tam kwiczy... Wszystko jest mało istotne, najważniejsze żeby jak najszybciej zjechać na bazę i jeb...ć drzwiami....