co do baneru z Oponeo: prywatnie uważam że tylko desperat albo idiota to powiesi na swoim zakładzie - no ale mamy wolność każdy może wieszać jak uważa że mu to chlubę przynosi ( choć nie przynosi).
Też bym tego nie powiesił, ale być może że ludzie widzą w tym jakiś interes. Jak sam napisałeś mamy wolność wyboru.
Warsztat czy wulkanizacja powinien zarabiać głównie na usłudze a nie sprzedaży.
Dokładnie.
A jeśli ktoś przy okazji warsztatu aspiruje do tego żeby być sklepem, to niech nie miesza tych dwóch działalności próbując marżą ze sklepu zarobić na niską opłacalność wykonywania usług. Skoro już padły słowa o tym żeby się szanować to tak, szanujmy się, ale szanujmy też klienta, co oznacza że w takim przypadku:
no tak tu nie mogę się nie zgodzić, ale jak przyjeżdża tak: klocki, tarcze olej filtry swoje, mówi jakby nie pasowało to kupiłem to w tym i w tym sklepie, to może Pan to tam wymienić jakby nie pasowały,
Mówię:
Oczywiście szanowny panie, ale "jakby nie pasowało" to godzina mojej pracy kosztuje tyle i tyle i "jakby nie pasowało" to czas spędzony na wymianie tego towaru który pan nam przywiózł też panu do tego doliczę, a ewentualnie w ramach gratisu, np. nie policzę sobie za paliwo. Tak samo czas w którym pana pojazd będzie mi blokował stanowisko kosztuje tyle i tyle. Nie ma nic za darmo i logicznym jest że jeśli przywozisz własne klamoty to bierzesz sobie odpowiedzialność za to co przywiozłeś.
Można się przerzucać przykładami, ale wiadomo że każdy będzie ciągnął w swoją stronę. Nawet ten przykład można "przekręcić":
Idź do lekarza i powiedz mu tak, boli mnie brzuch, na internecie przeczytałem że to choroba X , kupiłem sobie zastrzyk Y i proszę mi go zaaplikować - chętnie bym to zobaczył

- oczywiście przejaskrawiam, ale co do zasady to to samo.
bo jeśli klient wie co trzeba zrobić (wymiana klocków itp.) to diagnozy nie potrzebuje przywozi i mówi wymień pan. Tak jak napisał
@eltechsam.
A jeśli chce diagnozy to i tak większość lekarzy wypisuje receptę i idziesz z nią do apteki. A w aptece pani mgr mówi że możesz kupić to albo (czasami) tańszy zamiennik. Nie kupujesz tego u lekarza, bo lekarz raczej nie ma apteki we własnym gabinecie. A gdyby nawet miał, to nie byłby w stanie Cię zmusić żebyś w niej kupował po "zawyżonych" cenach.
(Specjalnie napisałem zawyżonych w cudzysłowiu, bo one niekoniecznie są zawyżone.) Oczywiście ciągnąc już tą teorię dalej i mając przykład takiego lekarza z własną apteką, można stosować różne rozwiązania zachęcające klienta do zakupu w "naszej aptece". Np. to że jak pójdzie na miasto po ten zastrzyk to po powrocie będzie musiał znowu stać w kolejce, a jak kupi u nas to od strzała mu igłę w tyłek wbijemy. I tak samo jest z warsztatem, kupujesz u nas nie ryzykujesz że jak źle dobrałeś części, to obciążymy Cię opłatą za blokowanie miejsca pracy, albo złożymy na starych częściach żeby auto wypchnąć i dwa razy skasujemy za robotę.
Więc panowie, nie ma co mnożyć durnych przykładów, bo i tak każdy z nich się nijak ma do tego co robi warsztat.
Jak tak to czytam, to mam wrażenie, że Ci którzy handlują częściami przy okazji prowadzenia warsztatu na siłę chcieliby by wmówić reszcie że to jedna usługa, podczas gdy jest inaczej; Sklep to jedno, warsztat to drugie. I jedno i drugie ma przynosić dochód, a nie że marżą ze sklepu ktoś będzie łatał dziury w budżecie warsztatu, lub na odwrót.