Cześć,
Mam prośbę do bardziej doświadczonych kolegów o przybliżenie tematu i pomoc w podjęciu decyzji. Synowi przyjaciel padła Polówka. Dymi na biało i bierze sporo oleju. Szukam, czytam, googluję... Tematów odnośnie tych silników przeczytałem już tysiąc. Jednak sporo jest sprzeczności i nie jestem dużo mądrzejszy jak nie czytałem żadnego.
Zasadniczo zastanawiam się czy robić mu ten silnik czy wymieniać na używkę . Używka min 1k. Pewnie warto od razu wymienić rozrząd bo z tego co czytam to łatwo przeskakuje. I tu też nie ma gwarancji, że używka nie będzie dymić albo nie zacznie za 5k km. Natomiast jak remont to: pierścienie, planowanie głowicy i pewnie wymiana uszczelniaczy. Wymienia się tu albo szlifuje tuleje zaworów? Pewnie też rozrząd. Pompa oleju też? Może pompa wody tak jak w Renaulcie przy każdym rozrządzie? Czy nie ma takiej konieczności?
Nigdzie nie znalazłem konkretnej wskazówki czy mogę rozkręcić same korbowody i wymienić pierścienie czy trzeba demontować wał. Czytałem, że po rozkręceniu nie nadaje to się do skręcenia. Jednak nie wiem czy chodzi o wał czy same korbowody też. Czytam sporo wątków, że ludzie wymieniają pierścienie. To znaczy że z korbowodami nie ma stresu? To tylko takie gadanie? Znajdę dane momentu dokręcenia korbowodu? Czy wymieniają pierścienie i od razu sprzedają a potem jakiś biedak nieświadom tego co kupuje cierpi jak syn mojego przyjaciela?
Kolejna rzecz, to czy w przypadku takiej małej benzyny też trzeba od razu wymieniać na nowe śruby głowicy tak jak w dieslach? Czy i tak zazwyczaj nikt tego nie robi?
Czy jak rozkręcam korbowody to warto od razu zmieniać panewki korbowodów, bez względu na to jak wyglądają? Czy nie ma takiej potrzeby. Czy wystarczy, że ściągnę głowicę i odkręcę miskę olejową by rozkręcić korbowody od dołu? Wyciągnę i włożę tłoki góra bez wyciągania silnika z auta?
Chodzi mi bardziej o realne, praktyczne podejście z życia wzięte a nie co sobie życzy VW i opisuje w specyfikacji serwisowej nowego samochodu. Auto ma naście lat. Niewiele mniej niż jego kierowca.
Nie interesuje mnie jakim momentem dokręcać korek spustowy oleju, bo i tak żaden mechanik tego nie stosuje a auta jakoś jeżdżą bez tego.
Dla mnie jest ważne by zrobić auto tak, by chłopak trochę się nim jeszcze nacieszył. Z drugiej strony jak się mamy narobić i silnik i tak się rozpadnie po 10k km. Bo na przykład tak się dzieje zazwyczaj jak nie skręca się go w komorze próżniowej, przy użyciu specjalistycznych narzędzi przygotowanych specjalnie do montażu promów kosmicznych, które nie są w zasięgu Kowalskiego to też szkoda zachodu i pewnie mniejszym ryzykiem będzie używkę wstawić. 
Jeżeli chodzi o narzędzia do VW, to coś specjalistycznego oprócz blokady rozrządu jest do tego potrzebne?
Pomijam zwykłe klucze, klucz dynamometryczny, kątomierz i podstawowe narzędzia (jak młotek np.
). Chodzi mi o sprzęty dedykowane do Polówki bez których się nie obejdę. Nie mam doświadczenia z rozkładaniem Polo. A chciałbym się tak przygotować by ogarnąć temat w 1 weekend.
Przepraszam za przydługi i może ciut niespójny tekst i dziękuję każdemu kto dotarł do końca.
Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi i rady.
Mam prośbę do bardziej doświadczonych kolegów o przybliżenie tematu i pomoc w podjęciu decyzji. Synowi przyjaciel padła Polówka. Dymi na biało i bierze sporo oleju. Szukam, czytam, googluję... Tematów odnośnie tych silników przeczytałem już tysiąc. Jednak sporo jest sprzeczności i nie jestem dużo mądrzejszy jak nie czytałem żadnego.
Zasadniczo zastanawiam się czy robić mu ten silnik czy wymieniać na używkę . Używka min 1k. Pewnie warto od razu wymienić rozrząd bo z tego co czytam to łatwo przeskakuje. I tu też nie ma gwarancji, że używka nie będzie dymić albo nie zacznie za 5k km. Natomiast jak remont to: pierścienie, planowanie głowicy i pewnie wymiana uszczelniaczy. Wymienia się tu albo szlifuje tuleje zaworów? Pewnie też rozrząd. Pompa oleju też? Może pompa wody tak jak w Renaulcie przy każdym rozrządzie? Czy nie ma takiej konieczności?
Nigdzie nie znalazłem konkretnej wskazówki czy mogę rozkręcić same korbowody i wymienić pierścienie czy trzeba demontować wał. Czytałem, że po rozkręceniu nie nadaje to się do skręcenia. Jednak nie wiem czy chodzi o wał czy same korbowody też. Czytam sporo wątków, że ludzie wymieniają pierścienie. To znaczy że z korbowodami nie ma stresu? To tylko takie gadanie? Znajdę dane momentu dokręcenia korbowodu? Czy wymieniają pierścienie i od razu sprzedają a potem jakiś biedak nieświadom tego co kupuje cierpi jak syn mojego przyjaciela?
Kolejna rzecz, to czy w przypadku takiej małej benzyny też trzeba od razu wymieniać na nowe śruby głowicy tak jak w dieslach? Czy i tak zazwyczaj nikt tego nie robi?
Czy jak rozkręcam korbowody to warto od razu zmieniać panewki korbowodów, bez względu na to jak wyglądają? Czy nie ma takiej potrzeby. Czy wystarczy, że ściągnę głowicę i odkręcę miskę olejową by rozkręcić korbowody od dołu? Wyciągnę i włożę tłoki góra bez wyciągania silnika z auta?
Chodzi mi bardziej o realne, praktyczne podejście z życia wzięte a nie co sobie życzy VW i opisuje w specyfikacji serwisowej nowego samochodu. Auto ma naście lat. Niewiele mniej niż jego kierowca.
Nie interesuje mnie jakim momentem dokręcać korek spustowy oleju, bo i tak żaden mechanik tego nie stosuje a auta jakoś jeżdżą bez tego.
Dla mnie jest ważne by zrobić auto tak, by chłopak trochę się nim jeszcze nacieszył. Z drugiej strony jak się mamy narobić i silnik i tak się rozpadnie po 10k km. Bo na przykład tak się dzieje zazwyczaj jak nie skręca się go w komorze próżniowej, przy użyciu specjalistycznych narzędzi przygotowanych specjalnie do montażu promów kosmicznych, które nie są w zasięgu Kowalskiego to też szkoda zachodu i pewnie mniejszym ryzykiem będzie używkę wstawić. 
Jeżeli chodzi o narzędzia do VW, to coś specjalistycznego oprócz blokady rozrządu jest do tego potrzebne?
Pomijam zwykłe klucze, klucz dynamometryczny, kątomierz i podstawowe narzędzia (jak młotek np.
). Chodzi mi o sprzęty dedykowane do Polówki bez których się nie obejdę. Nie mam doświadczenia z rozkładaniem Polo. A chciałbym się tak przygotować by ogarnąć temat w 1 weekend.Przepraszam za przydługi i może ciut niespójny tekst i dziękuję każdemu kto dotarł do końca.

Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi i rady.
Ostatnia edycja:
Hmmm