Witam,
nęka mnie już od dawna taki dziwny problem. W aucie Golf 4, mam takie jakiś zawirowania w elektryce, podchodzę do auta chce go otworzyć i nic cisza, brak centralnego - wyświetlacze ciemne.
Żeby było ciekawiej sytuacja wygląda tak że w 2014 roku zakupiłem w grudniu chiński akumulator nie wiem jaka firma "Power-plus" coś tego typu, po 8 miesiącach padł jak mucha, naładowałem pojeździł z 3-4 i znowu któregoś dnia na zasadzie "nie znasz dnia ani godziny" wszystko wyładowane.
Próbowałem go reklamować oczywiście bez skutku ale gwarancję miał na 12 miesięcy.
Ostatecznie postanowiłem że zakupię Vartę C30 54 Ah 530A, tak też zrobiłem we wrześniu 2016 roku, czyli rok temu prawie że.
I dosłownie jak deja vu, po weekendzie dzisiaj chce odpalić auto i pojechać i nic, zero.
Po podpięciu do prostownika wyładowany tak mniej więcej na 85-90% czyli prawie cały.
Nie mierzyłem wartości.
Oczywiście przez ten prawie rok, zero problemów, palił ładnie nawet zimą przy -15 nocami, były raz takie dni jakoś styczeń 2017 chyba.
Ale jaki jest problem, gdy kupowałem Vartę prosiłem sprzedawcę by sprawdził (już po tych akcjach z tym chińskim) parametry, więc prąd ładowania 14,05 V, napięcie w spoczynku 12,64V, nie pamiętam jaki był spadek przy odpalaniu ale też w normie, wg sklepikarza, pobór prądu w spoczynku jest ok.
I znowu podobna sytuacja ze coś gdzieś, nie wiem zwarcie czy jakiś nieoczekiwany pobór prądu?
Jak to sprawdzić?
Czy fiksujący centralny może mieć na to wpływ? tzn raz świeci się wewnątrz oświetlenie raz nie, czasem drzwi otwarte a on zamyka zamek i wyje alarm. Tak się zastanawiam czy to nie jest ten problem.
Dziwne jest też to że takie aku nie pada po tygodniu tylko następny raz w sierpniu albo we wrześniu itd.
Akumulator obecny Varta C30 ładuje się dość długo więc raczej wykluczam fakt że np jeżdzę najczęściej tak 10-15 km w jedną stronę (praca) i że to go dobija? Poza tym chyba by nie był po weekendzie tak wytrzaskany do zera?
Dzięki, pozdrawiam
nęka mnie już od dawna taki dziwny problem. W aucie Golf 4, mam takie jakiś zawirowania w elektryce, podchodzę do auta chce go otworzyć i nic cisza, brak centralnego - wyświetlacze ciemne.
Żeby było ciekawiej sytuacja wygląda tak że w 2014 roku zakupiłem w grudniu chiński akumulator nie wiem jaka firma "Power-plus" coś tego typu, po 8 miesiącach padł jak mucha, naładowałem pojeździł z 3-4 i znowu któregoś dnia na zasadzie "nie znasz dnia ani godziny" wszystko wyładowane.
Próbowałem go reklamować oczywiście bez skutku ale gwarancję miał na 12 miesięcy.
Ostatecznie postanowiłem że zakupię Vartę C30 54 Ah 530A, tak też zrobiłem we wrześniu 2016 roku, czyli rok temu prawie że.
I dosłownie jak deja vu, po weekendzie dzisiaj chce odpalić auto i pojechać i nic, zero.
Po podpięciu do prostownika wyładowany tak mniej więcej na 85-90% czyli prawie cały.
Nie mierzyłem wartości.
Oczywiście przez ten prawie rok, zero problemów, palił ładnie nawet zimą przy -15 nocami, były raz takie dni jakoś styczeń 2017 chyba.
Ale jaki jest problem, gdy kupowałem Vartę prosiłem sprzedawcę by sprawdził (już po tych akcjach z tym chińskim) parametry, więc prąd ładowania 14,05 V, napięcie w spoczynku 12,64V, nie pamiętam jaki był spadek przy odpalaniu ale też w normie, wg sklepikarza, pobór prądu w spoczynku jest ok.
I znowu podobna sytuacja ze coś gdzieś, nie wiem zwarcie czy jakiś nieoczekiwany pobór prądu?
Jak to sprawdzić?
Czy fiksujący centralny może mieć na to wpływ? tzn raz świeci się wewnątrz oświetlenie raz nie, czasem drzwi otwarte a on zamyka zamek i wyje alarm. Tak się zastanawiam czy to nie jest ten problem.
Dziwne jest też to że takie aku nie pada po tygodniu tylko następny raz w sierpniu albo we wrześniu itd.
Akumulator obecny Varta C30 ładuje się dość długo więc raczej wykluczam fakt że np jeżdzę najczęściej tak 10-15 km w jedną stronę (praca) i że to go dobija? Poza tym chyba by nie był po weekendzie tak wytrzaskany do zera?
Dzięki, pozdrawiam
)metoda prob i bledow