Witam mam problem z autkiem honda accord v 97r 2.0td.problem pojawil się podczas jazdy po autostradzie z stala predkoscia 100-120km/h jechalem sobie i nagle z maski zaczol wydobywac sie siwy dym zjechalem i otwozylem maske i w okolicy alternatora i (rozrzadu przy rolkach pod alternatorem) dym ulatnial sie przez 10min nie bylo czuc gumy wiec pasek sie nie palil ale byl lekko przedarty zgasilem auto i czekalem jak ostygnie.gdy odpalilem auto ponownie dym juz nie wydobywal sie ale caly czas czuc bylo ten wąt czegos jak by sie cos palilo. po 15km zaczelo cos szelesczec skrzypiec stukac pod maska ale dopiero po przekroczeniu 2tys obrotow az do 4tys przy 4tys az bylo slychac w aucie szelesc i tarcie auto na wolnych obrotach 1-1.5tys chodzi ok rownomiernie i ladnie po przekroczeniu nie rowno chodzi .. ktos wie o co chodzi ? Z gory dziekuje za pomoc
